Basię trzymano w izolatce i nie pozwalano spać, by w ten sposób wymusić zeznania. Nikogo jednak nie obciążyła, wskazał ją jednak jej przełożony jako osobę zdolną do dostarczenia wiadomości oddziałom, które nie złożyły jeszcze broni. Skarga wspominała, że ją poświęcił, bo kogoś musiał. Jej zdaniem w większości więźniowie zachowywali się uczciwie i twardo, nawet jeśli byli bici.