Może to nie liceum ma jeszcze mocniej dostosowywać się do potrzeb uczelni. Może również uczelnia powinna wreszcie dostosować się do studentów, których rzeczywiście dostaje. Żebyśmy się dobrze zrozumieli: nie chodzi tu o obniżanie wymagań. Chodzi o przyjęcie do wiadomości, że masowe szkolnictwo wyższe nie jest już uniwersytetem sprzed pięćdziesięciu lat, do którego trafiała niewielka i starannie wyselekcjonowana grupa młodzieży.