Marek Wrońsk

Rys. Sławomir Makal
16 sierpnia br. Sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych zaakceptowała kandydaturę naukowca, specjalisty od problematyki Ameryki Łacińskiej dr. Jędrzeja Kotarskiego, na ambasadora RP w Panamie oraz w krajach dodatkowej akredytacji: Dominikanie, Gwatemali, Haiti, Hondurasie, Nikaragui, Salwadorze oraz Belize. Teraz los tej nominacji leży w rękach prezydenta Andrzeja Dudy, do którego 22 sierpnia 2023 r. zwróciłem się z prośbą, aby jej nie podpisywał. Dlaczego, piszę poniżej. O tej sprawie alarmowała już 16 lutego i 23 sierpnia br. piórem red. Tomasza Matusiaka łódzka „Gazeta Wyborcza”.
Początek tej historii miał miejsce 28 maja 2020 r. podczas posiedzenia Rady Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politologicznych Uniwersytetu Łódzkiego. Rozważano m.in. możliwość zatrudnienia dr. Jędrzeja Kotarskiego, absolwenta historii UŁ (19.12.2011) oraz doktora nauk politycznych UŁ (26.10.2016). W grę wchodziło zatrudnienie jako adiunkta Katedry Studiów Latynoamerykańskich i Porównawczych na pół etatu na okres jednego roku. Kandydata popierał obecny kierownik Katedry, dr hab. Stanisław Kosmynka, prof. UŁ. Naukowe CV było imponujące zarówno pod względem otrzymanych nagród i stypendiów naukowych (w tym 3-letniego stypendium ministra nauki przyznanego w okresie 2017-2020 dla wybitnych młodych naukowców, 5390 zł miesięcznie), jak i liczby udziałów w 12 grantach realizowanych w Ameryce Łacińskiej. Kandydat wyliczył 70 konferencji i zjazdów, w tym 36 krajowych oraz 34 międzynarodowe, na których wygłosił referaty i prowadził seminaria. Był autorem 2 książek, 10 rozdziałów w książkach i monografiach pokonferencyjnych, jak również 16 artykułów naukowych. Podał, że biegle zna hiszpański, portugalski i angielski. Aprobatę dla tej kandydatury wyraził też dziekan, dr hab. Ryszard Machnikowski, prof. UŁ, promotor jego doktoratu. Wszyscy zebrani mieli świadomość, że matką kandydata jest prof. Magdalena Śniadecka-Kotarska, założycielka tej katedry. Od początku 2018 r. przebywała ona na urlopie bezpłatnym w związku z pełnieniem funkcji ambasadora Polski w Peru.
Po prezentacji osiągnięć dr. Kotarskiego, dziekan zaproponował dyskusję, w której jako pierwszy zabrał głos dr hab. Grzegorz Bywalec, prof. UŁ. Stwierdził, że trudno mu się zorientować, czym naukowo zajmuje się kandydat, bowiem jego artykuły dotyczą różnych, znacznie odbiegających od siebie tematów. Natomiast w spisie imponujących osiągnięć grantowych zauważył jego udział w grancie KBN, który został zrealizowany w Peru, w latach 2005-2007, kiedy dr Kotarski nawet jeszcze nie studiował. Grant otrzymała prof. Kotarska, zaś licealiści nie biorą pełnoprawnego udziału w czyichś grantach naukowych, syn zatem mógł tylko turystycznie towarzyszyć mamie. Podobna sytuacja zapewne miała miejsce w kilku następnych grantach. Prof. Bywalec przypomniał, iż Jędrzej Kotarski, ówczesny doktorant, wyjechał w 2014 r. na stypendium do Uniwersytetu Magdalena w mieście Santa Marta w Kolumbii. Jednak stamtąd „nagle zniknął”, a zaniepokojone tamtejsze władze uczelniane zaalarmowały naszego rektora. Okazało się, że sprawca międzynarodowego zamieszania „po cichu” wrócił do Łodzi i przebywał w swoim domu, pobierając jednak stypendium. Sprawa trafiła do rzecznika dyscyplinarnego dla doktorantów, kończąc się koniecznością zwrócenia bezpodstawnie pobranych środków finansowych (6 tys. euro – MW). Prof. Bywalec skomentował także publikacje kandydata, wśród których widnieje książka pt. Etnopolityka w Meksyku. Podkreślił, że w rzeczywistości pierwszym współautorem była matka kandydata, czego ten nie podał. Analizując tematy, które miałby wykładać dr Kotarski, prof. Bywalec stwierdził, iż według jego wyliczeń brak jest co najmniej 52 godzin wykładowych dla tej połowy etatu. Za to wystąpienie prof. Grzegorz Bywalec został cywilnie pozwany przez J. Kotarskiego o naruszenie jego dóbr osobistych do Sądu Okręgowego w Łodzi. Denerwujący proces toczy się korespondencyjnie od ponad dwóch lat.
Następnie zabrał głos dr hab. Tomasz Kamiński, prof. UŁ, który przyznał, iż słyszał na temat dr. Kotarskiego wiele niepochlebnych opinii, aczkolwiek nie zna go osobiście. Zauważył w jego dorobku naukowym dwie książki wydane w 2015 r. przez Polskie Towarzystwo Studiów Latynoamerykanistycznych. Jedna to Ikonosfera latynoamerykańskich przestrzeni lokalnych, a druga to Etnopolityka w Meksyku. Obydwu pozycji – po pięciu latach od wydania – nie był w stanie znaleźć ani w wykazach Biblioteki Narodowej, ani w bibliotekach uniwersyteckich. Co więcej, podobna sytuacja dotyczy dwóch publikacji zgłoszonych w 2017 r. jako przyjętych do druku: Oblicza handlu kobietami w Brazylii oraz Walka z wymuszoną prostytucją w Argentynie. Są to rozdziały w monografii Przestępczość zorganizowana w Ameryce Łacińskiej, której wydawcą jest jakoby Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. Monografii jednak nie ma. Tymi dwoma pozycjami autor rozliczył grant Narodowego Centrum Nauki Etiuda 2 (zakończony 1.10.2015 r. – MW). Prof. Kamiński stwierdził też, że – jak wynika z przesłanego CV – dr J. Kotarski od 2015 r. nie prowadził żadnych badań i nie opublikował żadnej pracy.
W dalszej dyskusji zabrało głos jeszcze 11 profesorów, którzy w większości krytycznie odnieśli się do propozycji ewentualnego zatrudnienia kandydata. Wnioskowano o potwierdzenie przedstawionych zarzutów, które naruszają rzetelność naukową. Zaapelowano do dziekana o ewentualne kroki dyscyplinarne, gdyż kandydat podał, że jest obecnie zatrudniony jako adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji UŁ w Centrum Myśli Polityczno-Prawnej im. Alexisa de Tocqueville’a. Dziekan Machnikowski odpowiedział, że wyjaśni sprawę zarzutów i podejmie dalsze kroki, jednak prosi profesorów Bywalca i Kamińskiego o formalne listy w tej sprawie. Trzeba tutaj dodać, że założycielem Centrum i jego dyrektorem był prof. Zbigniew Rau, kierownik Katedry Doktryn Polityczno-Prawnych UŁ, a od końca sierpnia 2020 r. minister spraw zagranicznych RP. W tajnym głosowaniu RW wypowiedziała się tylko dwoma głosami „za”, zaś 35 głosów padło „przeciwko” zatrudnieniu dr. Jędrzeja Kotarskiego.
Na początku czerwca 2020 r. dziekan R. Machnikowski skierował do rektora UŁ, prof. A. Różalskiego, prośbę o wszczęcie dyscyplinarnego postępowania wyjaśniającego w stosunku do adiunkta Wydziału Prawa i Administracji UŁ, dr. J. Kotarskiego. Motywował to faktem podania w życiorysie naukowym sześciu nieistniejących publikacji – do dwóch rozdziałów zasygnalizowanych przez prof. T. Kamińskiego doszły bowiem cztery artykuły wskazane przez prodziekana ds. nauki, dr. hab. Macieja Potza, prof. UŁ. Sprawdził on, że dwa artykuły w języku hiszpańskim podane jako wydrukowane w roczniku „Estiudios Latinoamericanos” (ISSN: 0137-3080) nr 35 z 2015 r. są nie do odnalezienia na łamach czasopisma. Rocznik jest wydawany w Warszawie. Dr Kotarski podał, że wydrukował w roku 2015 r. w kwartalniku naukowo-analityczno-informacyjnym „Ameryka Łacińska” kolejne dwa artykuły w języku polskim na temat handlu ludźmi w Kolumbii, jednak ich także nie sposób odnaleźć. Czasopismo jest wydawane przez Instytut Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich Wydziału Neofilologii UW, a redaktorem naczelnym jest dr hab. Katarzyna Dembicz, prof. UW. W Radzie Naukowej czasopisma, obok wybitnych naukowców z kraju i zagranicy, figuruje nazwisko dr. J. Kotarskiego!
Rektor Różalski z miejsca, bo już 9 czerwca 2020 r., polecił rzecznikowi dyscyplinarnemu ds. nauczycieli akademickich, prof.UŁ, dr hab. Agnieszce Krawczyk, wszczęcie postępowania wyjaśniającego, co zostało wykonane trzy tygodnie później. Od lipca zaczęły się wakacje, dlatego dr Kotarski został wezwany na przesłuchanie dopiero na 28 sierpnia 2020 r. Odpowiedział emailowo, że jest w Peru i ze względu na epidemię Covid-19 nie wie, kiedy wróci. Pod koniec sierpnia zgłosiła się jego pełnomocniczka, mecenas Katarzyna Leder-Salgueiro, przesyłając wniosek o umorzenie postępowania wyjaśniającego. Motywowała, że w dacie popełnienia deliktu dyscyplinarnego (połowa maja 2020 r.) obwiniony nie był już nauczycielem akademickim. Jego umowa na 1/10 etatu adiunkta Wydziału Prawa i Administracji UŁ wygasła 29 lutego 2020 r. Rzeczniczka osobiście przesłuchała dr. Kotarskiego 7 września 2020 r. Na pytanie „o wzmiankę w życiorysie, w części dotyczącej zatrudnienia, gdzie podano: adiunkt 2016 – obecnie, dr Kotarski wyjaśnił, że chodziło mu o okres zamknięty 2016-2020”. Dodał, że był już on wyłącznie pracownikiem administracyjnym Centrum Obsługi Studenta i Doktoranta UŁ, zatrudnionym do 30 września 2020 r. w wymiarze 4/10 etatu. Z tego powodu prof. A. Krawczyk 7 października 2020 r. uznała, że dr J. Kotarski nie był nauczycielem akademickim w dniu złożenia wniosku o zatrudnienie, dlatego nie podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za podanie nieprawdy w CV. Postępowanie umorzono. Zabrakło jednak, moim zdaniem, jasnego wskazania rektorowi, że sprawa powinna być z urzędu przekazana rzecznikowi dyscyplinarnemu ds. doktorantów. Obwiniony był bowiem nadal studentem IV roku dziennych studiów doktoranckich (specjalność etnografia) na Wydziale Filozoficzno-Historycznym (promotor: prof. em. Violetta Krawczyk-Wasilewska).
Informację o braku możliwości ukarania dyscyplinarnego J. Kotarskiego na Wydziale SMiP przyjęto z frustracją. Jak się nieoficjalnie dowiedziałem, grupa wydziałowych iberoamerykanistów, wiedząc, że autor dwóch książek nie udostepnił ich w bibliotekach, wzięła je „pod lupę”. Sprawdzanie rzetelności cytowania w czyichś publikacjach jest jak „szukanie igły w stogu siana”. Jednak kilka tygodni wytężonej pracy grupy zmotywowanych osób zakończyło się sukcesem. Odkryto, że co najmniej 5 rozdziałów monografii Etnopolityka w Meksyku, wspólnego autorstwa prof. M. Śniadeckiej-Kotarskiej oraz dr. J. Kotarskiego, jest niewątpliwym plagiatem z prac hiszpańskojęzycznych zagranicznych autorów. Całe strony zostały przetłumaczone na polski (przykłady pod artykułem na internetowej stronie „Forum Akademickiego”). Ze względu na ich żmudność oraz czasochłonność, prace nad poszukiwaniem dalszych zapożyczeń w kolejnych rozdziałach przerwano. Zaczął się już wtedy rok akademicki i grupie naukowców brakowało wolnego czasu. Jednocześnie uznano, że to, co dotychczas znaleziono, jest wystarczające dla dyskredytacji obydwojga autorów. Wszyscy mieli jednak pewność, że jeszcze dalsze kilka tygodni takiej pracy, a zakończyłoby się to wykryciem kolejnych kilkudziesięciu przetłumaczonych stron. Na początku listopada 2020 r. dziekan Machnikowski otrzymał cały materiał.
Po dokładnym sprawdzeniu wykazanych zapożyczeń zdecydował się podjąć oficjalne kroki i 19 listopada wystosował pismo do nowego rektora, prof. Elżbiety Żądzińskiej, która urząd objęła 1 września 2020 r., a była prorektorem ds. nauki w ekipie swojego poprzednika. Poprosił o wszczęcie dyscyplinarnego postępowania wyjaśniającego wobec prof. Magdaleny Śniadeckiej-Kotarskiej oraz dr. Jędrzeja Kotarskiego. Napisał: „W monografii wykorzystano obszerne tłumaczenia na język polski pięciu artykułów autorów hiszpańskojęzycznych bez zaznaczenia tych fragmentów tekstu cudzysłowem jako cytatu i wskazania źródła (szczegóły bibliograficzne w załączniku nr. 6 zawierającym dokładny opis dokonanych zapożyczeń, w załączeniu także oryginalna publikacja prof. Śniadeckiej-Kotarskiej oraz Jędrzeja Kotarskiego)”. Dołączył także materiały szczegółowo ilustrujące skalę nieuprawnionych przejęć, pisząc: „Łączna liczba zapożyczeń bez wskazania źródeł sięga ponad 40 stron na 113 stron tekstu monografii (str. 9 -122), a więc ponad 1/3 objętości całego tekstu”. Poinformował także, że recenzent tej monografii, prof. Witold Jacórzyński (filozof oraz antropolog, od połowy lat 90. stale mieszkający w Meksyku – MW) został wpisany i podany bez jego wiedzy oraz zgody. Wskazuje na to załączona korespondencja mailowa dziekana z zainteresowanym w przedmiotowej sprawie.
Mimo powziętej wiedzy o plagiacie, rektor Elżbieta Żądzińska nie nakazała wszczęcia postępowania wyjaśniającego wobec doktoranta Kotarskiego. Natomiast już po tygodniu przekazała polecenie wszczęcia takiego postępowania wobec prof. M. Śniadeckiej-Kotarskiej, współautorki tego książkowego plagiatu. Dr hab. Robert Kulski, prof. UŁ, z Katedry Prawa Cywilnego UŁ, rzecznik dyscyplinarny ds. nauczycieli akademickich w tej sprawie, pismo rektorki otrzymał 21 grudnia 2020 r. Po dwumiesięcznych rozważaniach wszczął postępowanie wyjaśniające dopiero 23 lutego 2021 r. Po kolejnych dwóch miesiącach, 22 kwietnia 2021 r., postępowanie zawiesił. Umotywował to tym, że obwiniona jest ambasadorem RP w Peru, Boliwii i Ekwadorze. Przebywa na uczelnianym urlopie bezpłatnym poza granicami Polski. Trzeba ją przesłuchać i okazać materiały procesowe dotyczące zarzutów plagiatu i nierzetelnej recenzji wydawniczej, zaś przesłuchanie zdalne na mocy obecnych przepisów jest niemożliwe. Owo zawieszenie postępowania wciąż jest aktualne (15 września 2023 r.). O zawieszeniu rzecznik nie powiadomił osoby zawiadamiającej, czyli dziekana R. Machnikowskiego.
Bezterminowe zawieszenie postępowania dyscyplinarnego budzi zdumienie. Rok później, 8 czerwca 2022 r., Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, wydał nowe rozporządzenie o szczegółowym trybie prowadzenia dyscyplinarnego postępowania wyjaśniającego wobec nauczycieli akademickich. Widzimy tam § 5 pkt. 2, który mówi, że: „Wezwania, zawiadomienia i inne pisma, od których daty doręczenia biegną terminy, są doręczane przez uprawnionego pracownika uczelni albo operatora pocztowego”. List pod adres ambasady polskiej w Limie przecież łatwo wysłać. Z kolei § 13 pkt. 6 mówi: „Przesłuchanie osoby, której czynu dotyczy postępowanie wyjaśniające, świadka lub biegłego może nastąpić osobiście lub przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie tej czynności na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku”. Takie „narzędzia techniczne” do zdalnej wideokomunikacji są już wszędzie stosowane. To standard działania na uczelniach. W dodatku każdy ambasador raz albo dwa razy w roku (urlop/pobyt służbowy) przyjeżdża do Polski. Prof. M. Śniadecka-Kotarska ostatnio była na UŁ 26 czerwca 2023 r., gdzie brała udział w laudacji i odnowieniu dyplomu doktorskiego swojej przyjaciółki, prof. Violetty Krawczyk-Wasilewskiej. Na zdjęciu można zobaczyć ją w Pałacu Biedermanna obok rektor E. Żądzińskiej. Dlatego uważam, że prof. Robert Kulski jako rzecznik dyscyplinarny dopuścił się co najmniej poważnej bezczynności w tej bulwersującej sprawie.
Sprawa zarzutów nieuczciwości naukowej wobec J. Kotarskiego była głośna, więc wydziałowi profesorowie po jakimś czasie zaczęli pytać dziekana Machnikowskiego o wyniki postępowania dyscyplinarnego. Ten, nie mając żadnych wiadomości ani od rzecznika dyscyplinarnego, ani z Biura Rektora, postanowił ponowić wcześniejsze pismo. Ósmego kwietnia 2021 r. jeszcze raz napisał email do rektor E. Żądzińskiej, prosząc o wszczęcie kroków dyscyplinarnych wobec doktoranta, który poświadczył nieprawdę w swoim życiorysie naukowym. Ponieważ nie otrzymał odpowiedzi, 13 lipca 2021 r. do Biura Rektora złożył kolejne pismo dziekana, powiadamiające rektorkę o współautorskim plagiacie w monografii Etnopolityka w Meksyku doktoranta Wydziału Filozoficzno-Historycznego UŁ, J. Kotarskiego. Towarzyszyła mu ta sama dokumentacja zapożyczeń, jaką dziekan wysłał 19 listopada 2020 r. Tym razem rektor E. Żądzińska już po dwóch dniach, pismem z 15 lipca 2021 r., poleciła rzecznikowi dyscyplinarnemu ds. doktorantów, prof.UŁ, dr. hab. Markowi Wasińskiemu z Katedry Prawa Międzynarodowego i Spraw Międzynarodowych, wszczęcie postępowania wyjaśniającego. Ten zrobił to podwójnym (sic!) postanowieniem z 22 września tego roku. Dwa miesiące później rzecznik poprosił dr hab. Iwonę Kasperską, prof. UAM, z Zakładu Studiów Hispanistycznych Wydziału Neofilologii UAM w Poznaniu, o wykonanie opinii w zakresie stwierdzenia zakresu zapożyczeń (plagiatu). Biegła szybko wykonała swoją pracę i w połowie grudnia 2021 r. 11-stronicowa numeryczna konkordancja przejęć wraz z komentarzem trafiła do rąk rzecznika.
Prof. Kasperska pracowała na przekazanych jej materiałach. Stwierdziła, że po analizie porównawczej pięciu rozdziałów z polskiej monografii w stosunku do odpowiadających im artykułów/rozdziałów w języku hiszpańskim, jej autorzy popełnili plagiat jawny i w mniejszym stopniu plagiat ukryty – w postaci parafrazy. Żaden z polskich rozdziałów nie ma bibliograficznych odniesień do przetłumaczonego hiszpańskiego tekstu (opinia biegłej pod artykułem na stronie internetowej FA). Tłumaczenie wypełnia polskie rozdziały/podrozdziały od 45% (dwa rozdziały) do 85% (trzy rozdziały). Do tego dochodzi parafraza tłumaczonego źródła od 3 do 10% tekstu (pokolorowane teksty zapożyczeń w PDF na stronie internetowej FA).
Prof. Wasiński podwójny wniosek dyscyplinarny o ukaranie sporządził 14 marca 2022 r. Upłynęło już 9 miesięcy od momentu powiadomienia pani rektor. Pierwszy wniosek (sygn. SD 2) dotyczył poświadczenia nieprawdy przez J. Kotarskiego w życiorysie naukowym i podanie w dorobku 7 nieistniejących artykułów/rozdziałów. Drugi (sygn. SD 3) odnosił się do umieszczenia w życiorysie naukowym monografii, która w pięciu rozdziałach zawiera obszerne zapożyczenia (plagiaty) z prac hiszpańskojęzycznych. W obydwu wnioskach rzecznik zażądał jako kary nagany z ostrzeżeniem. Literalnie biorąc, rzecznik nie zarzucił obwinionemu plagiatu, co jest zupełnie niezrozumiałe. W uzasadnieniach prof. Wasiński stwierdził, że dr Jędrzej Kotarski nie stawił się na przesłuchanie i na przedstawienie zarzutów. Wspomniał, iż druga współautorka, prof. M. Kotarska, nie została przesłuchana (bez podania powodów – MW). O tak niską karę – nagana z ostrzeżeniem – rzecznik wnosił, gdyż uznał, iż obwinionemu „nie udowodniono zamiaru bezpośredniego” popełnienia inkryminowanych czynów.
Nie rozumiem, dlaczego rzecznik przeciwko tej samej osobie (J. Kotarskiemu) prowadził równolegle dwa postępowania wyjaśniające i formalnie złożył dwa wnioski dyscyplinarne o ukaranie. Jeden dotyczył nieistniejących publikacji, a drugi plagiatowej monografii. Takie postępowanie wyjaśniające zawsze scala się w jedno, gdyż wymaga tego kodeks postępowania karnego. W orzecznictwie zarówno poświadczanie nieprawdy czy fałszerstwo w dokumentach, jak i plagiat są uważane za przestępstwo umyślne. Tutaj ten obszerny plagiat naukowy od strony karnej po pięciu latach się przedawnił i jego autorzy nie mogą być ścigani z urzędu przez prokuratora. Dlatego powinni być surowo ukarani dyscyplinarnie. Za taki bezczelny i ewidentny plagiat tłumaczeniowy oraz podawanie nieistniejących artykułów w dorobku naukowym na każdym innym uniwersytecie europejskim czy amerykańskim wyrzucono by nierzetelnego doktoranta dyscyplinarnie ze studiów doktoranckich, szczególnie, że jedną dysertację już wcześniej obronił.
Uczelniana Komisja dla Doktorantów (UKD) pod przewodnictwem dr hab. Ewy Szkudlarek-Śmiechowicz, prof. UŁ, z Instytutu Filologii Polskiej, w składzie: dr hab. Tadeusz Bernatowicz, prof. UŁ, z Instytutu Historii Sztuki oraz mgr Marta Korporowicz, doktorantka z Instytutu Psychologii, zebrała się 6 czerwca 2022 r. na rozprawie dyscyplinarnej. Zabrakło w jej składzie prawnika! Komisja nie zakwestionowała istnienia dwóch prawie identycznych wniosków dyscyplinarnych o jednakową karę, mimo ich jawnej wadliwości. Obwiniony się nie stawił, ale reprezentowała go adwokat Katarzyna Leder-Salgueiro. Poinformowała, że dr. Kotarski nagle zachorował, ale chciałby zeznawać. Zwolnienie ona dostarczy w ciągu kilku dni, stąd prosi o przełożenie rozprawy. Wniosek oddalono. Mecenas następnie przedstawiła wniosek o powołanie na świadków: prof. Miłosza Giersza z Uniwersytetu Warszawskiego na okoliczność braku artykułów, oraz prof. M. Kotarskiej w sprawie plagiatu. Komisja uznała, że świadkowie nic nie wniosą do sprawy i oddaliła oba wnioski. Przyjęła, że oba zarzuty są dobrze udowodnione: artykułów nie ma we wskazanych czasopismach, a plagiat jest niewątpliwy i dobrze wykazany przez biegłą, której opinii jednak nie odczytano. Uznano, że zgodnie z prawem autorskim i rzetelnością naukową, obaj współautorzy są jednakowo winni naruszenia praw autorskich we wspólnym dziele. W sentencji orzeczenia dyscyplinarnego uznano J. Kotarskiego za winnego obydwu osobno postawionych zarzutów i dwukrotnie wymierzono mu karę nagany z ostrzeżeniem. Jest to prawnie wadliwe, co wskazuje kodeks postępowania karnego (patrz art. 320 ustawy o szkolnictwie wyższym). Za dwa różne, poważne przewinienia dyscyplinarne wymierza się karę łączną, najwyższą, czyli w tym wypadku usunięcia z uczelni
Jak było do przewidzenia, dr Jędrzej Kotarski za pośrednictwem swojej obrończyni wniósł 20 lipca 2022 r. odwołanie. Wnioskowano w nim o uchylenie pierwszego orzeczenia, dotyczącego zamieszczenia nieistniejących publikacji w życiorysie naukowym i umorzenia postępowania, gdyż czyn ten uległ przedawnieniu (nie można ukarać, jeśli minęło 6 miesięcy od chwili powiadomienia rektora). Zaakcentowano, że obwiniony nie mógł wziąć udziału w rozprawie i się bronić. Podniesiono też odmowę powołania świadka, prof. M. Giersza, oraz zarzucono brak bezstronności członka składu orzekającego, który co do winy wypowiedział się przed zakończeniem rozprawy. Odnośnie drugiego orzeczenia obrona wnioskowała o uchylenie i zwrócenie sprawy do ponownego rozpoznania. Argumentowano, że nie przesłuchano drugiego współautora tego plagiatu, prof. M. Kotarskiej. Rozprawa odwoławcza odbyła się 30 listopada 2022 r. Obwiniony ani obrońca się nie stawili, przysyłając pełnomocnika substytucyjnego. Pięcioosobowemu Zespołowi Orzekającemu OKD dla Doktorantów przewodniczyła dr hab. Monika Namysłowska, prof. UŁ, z Zakładu Europejskiego Prawa Prywatnego WPiA. Orzeczenie w całości zostało utrzymane. Uznano, że podanie nieistniejących publikacji jest „innym fałszerstwem naukowym” i wchodzi w zakres przypadków wymienionych w ustawie jako nieulegających przedawnieniu. Brak publikacji we wskazanych czasopismach jest faktem i został jasno udowodniony, stąd wniosek o powołanie świadka miał na celu przedłużenie postępowania. Z kolei przesłuchanie współautora nic nie wnosiło do sprawy, gdyż plagiat w dziele wspólnym jednakowo obciąża wszystkich współautorów.
Na koniec muszę wytknąć, że orzeczenie OKD aż trzy miesiące (zamiast 14 dni) czekało na wszystkie podpisy składu orzekającego. Jeden z członków zachorował, ale w takim razie ten ważny dokument powinien mu zostać dostarczony do podpisu przez uczelnianego posłańca do domu.
Obwiniony od powyższego orzeczenia odwołał się 30 marca 2023 r. do WSA, zaś wyrok (sygn. III SA/Łd 154/23) wydano 29 czerwca br., czyli po 3 miesiącach. Można powiedzieć: ekspresowo! Sąd uchylił oba orzeczenia dyscyplinarne, ze względu na naruszenie przepisów. Uznano, że zarzut dotyczący wykazania nieistniejących publikacji w życiorysie naukowym przedawnił się, gdyż nie uznano tego „za inne fałszerstwo naukowe”, zaś postępowanie dyscyplinarne otworzono po 9 miesiącach od zawiadomienia rektora. Z kolei zarzut plagiatu nie ostał się, gdyż rzecznik dyscyplinarny nie ujął tego we wniosku dyscyplinarnym, a z drugiej strony zaniedbał przesłuchania prof. M. Śniadeckiej-Kotarskiej – współautorki. Zdaniem sądu, było to niezbędne do udowodnienia winy jej syna Jędrzeja.
Brak miejsca nie pozwala mi szczegółowo omówić wielostronicowego uzasadnienia tego wyroku patrz link (https://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/B57363BDFA). Jest on wielkim i głośnym aktem oskarżenia wobec rzecznika dyscyplinarnego, jak i obydwu składów komisji dyscyplinarnej dla doktorantów. W ich działaniach wskazano szereg zaniedbań i brak poszanowania dla przepisów prawa. Wina też spada, moim zdaniem, na panią rektor, która powołała takich a nie innych rzeczników, których działań się nie nadzoruje. Z drugiej strony, funkcja i obowiązki rzecznika dyscyplinarnego są żmudne i mało przyjemne, z brakiem wynagrodzenia za dodatkową, często trudną pracę. Rzecznicy nie mają odpowiedniej pomocy administracyjnej, przez to uczelniany system dyscyplinarny szwankuje. Nikt za to nie ponosi odpowiedzialności. Cierpi na tym poczucie sprawiedliwości.
Ta sprawa nie jest definitywnie zakończona. Uczelnia złożyła 14 sierpnia 2023 r. skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Stąd grupa wydziałowych „Hiszpanów” powinna wrócić do czasochłonnych poszukiwań, aby wykazać, czy także pozostałe rozdziały Etnopolityki w Meksyku nie są skażone nieuprawnionymi zapożyczeniami. Z braku miejsca pominąłem kilka innych, ciekawych wątków działalności naukowej dr. J. Kotarskiego, obecnie wicedyrektora Departamentu Spraw Międzynarodowych (dyrektor: Marek Korowajczyk) Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Wróć