Marek Wroński
W połowie lutego 2025 r. prof. Bogusław Sitek, przewodniczący Rady Doskonałości Naukowej w Warszawie, powiadomił rektora-komendanta Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, kontradmirała prof. Tomasza Szubrychta, że do Biura RDN wpłynęła informacja, że doktorat nadany 27 kwietnia 2012 r. przez Radę Wydziału Dowodzenia i Operacji Morskich jest pracą niesamodzielną i narusza prawa autorskie innych osób. Okazało się, że dysertacja p. Wojciecha J. Janika sprzed 13 lat, zatytułowana Wsparcie logistyczne w przygotowaniu działań terrorystów islamskich i obroniona pod promotorstwem prof. Krzysztofa Kubiaka, zawiera liczne fragmenty cudzego tekstu bez należnego cytowania. W wykonanej przez biegłego sądowego z dziedziny własności intelektualnej, dr. Jakuba M. Dolińskiego, 60-stronicowej konkordancji wykazano 30 przypadków naruszania praw autorskich i wadliwego cytowania parafrazowanych fragmentów.
Ponieważ art. 195 ustawy o szkolnictwie wyższym nakazuje, że „gdy osoba ubiegająca się o stopień doktora przypisała sobie autorstwo istotnego fragmentu lub innych elementów cudzego utworu lub ustalenia naukowego przedmiot doktoryzujący stwierdza nieważność decyzji o nadaniu stopnia”, RDN prosi AMW o podjęcie czynności procesowych w tym zakresie.
Zarówno rektor prof. Tomasz Szubrycht, jak i prorektor ds. nauki kmdr dr hab. Bartłomiej Piątek, są członkami Rady Dyscypliny Nauki o Bezpieczeństwie, która formalnie musi przeprowadzić administracyjno-naukową procedurę unieważnienia. Dziekanem Wydziału Dowodzenia i Operacji Morskich jest obecnie kmdr dr hab. Wojciech Sokołowski, prof. AMW, i zapewne to na jego ramionach będzie spoczywało to zadanie. Jest ono nie tyle trudne i skomplikowane, ale po prostu mało znane w szczegółach prawnych. Nie jest łatwo unieważnić przewód doktorski tak, aby później w postępowaniu odwoławczym przed WSA nie przegrać poprzez drobne zaniedbanie procedury. Dr Wojciech Janik jest obecnie emerytowanym oficerem, stąd być może nie będzie uporczywie walczył o utrzymanie literek „dr” na wizytówce przed nazwiskiem. Nie będzie dla nikogo pocieszeniem, że np. procedura odebrania habilitacji z historii prof. Mirosławowi Krajewskiemu (ur. 1946) na Wydziale Nauk Historycznych UMK w Toruniu trwa już 17 lat. Poszczególne etapy tej niecodziennej sprawy były przedstawiane wielokrotnie na łamach „Forum Akademickiego”, jednak ostatnio, w końcu marca br., Prezydium RDN z nakazu wyroku NSA po raz trzeci odebrało mu stopień naukowy z powodu naruszenia praw autorskich innych osób w jego monografii habilitacyjnej z 1995 roku. Zapewne minie kolejne 3-4 lata przepychanek prawnych w sądach administracyjnych, zanim ta decyzja się uprawomocni.
Takich „długodystansowców”, walczących ponad 7 lat przeciwko odebraniu im stopnia naukowego, jest jeszcze co najmniej kilku. Głównym powodem wieloletnich opóźnień, oprócz błędów uczelni, jest usunięcie skutecznych przepisów z obiegu prawnego w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce z 2018 roku (która zastąpiła skuteczną w tym zakresie ustawę o stopniach i tytułach naukowych z 2003 roku) oraz wprowadzenie kpa do procedury unieważniania doktoratów i habilitacji jako podstawy, a nie jak było wcześniej jako uzupełnienia procedury.
Marek Wroński