logo
FA 5/2025 okolice nauki

Bogdan Bernat

Duch poświęcenia

Duch poświęcenia 1

Centrum Badania Historii „Solidarności” i Oporu Społecznego w PRL na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu wydało kilkanaście pamiętników i dzienników pisanych w szczególnym okresie powojennej historii Polski: piętnastu miesiącach „karnawału” „Solidarności”, stanu wojennego oraz przemian zachodzących w latach 1983-1990. Autorami wspomnień byli ludzie zaangażowani w walkę o prawa człowieka, godną pracę i płacę, mający dość komunistycznego zniewolenia, braku perspektyw dla siebie i dzieci. Motywy działania, nawet jeśli na początku nie przejawiały szczególnego patriotyzmu, w ostateczności takimi się stały. Czasem przypadkowe zdarzenie zapoczątkowywało ścieżkę opozycyjną, z której już się nie cofano. Działalność opozycyjna dawała siłę, poczucie robienia wreszcie czegoś sensownego, łączyła z innymi. Autorzy wspomnień podkreślają, że rok 1980 zaznaczył się szczególnym poczuciem jedności narodowej. Autorzy wskazują również na wielką moc czerpaną z pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w 1979 roku.

W pamiętnikach zauważa się ducha gotowości poświęcenia dla Ojczyzny. Przez dramatyczne opisy wydarzeń przebija się nierzadko refleksja o romantycznej proweniencji. Nakierowuje ona na utrwalony w narodowej świadomości patriotyzm XIX-wiecznych powstań.

Naturalnie konspiracyjna codzienność nie miała wiele wspólnego z romantycznymi uniesieniami. Ta mrówcza praca miała charakter organiczny. Sprzężenie motywów romantycznych z organicznikowskimi metodami, znane i stosowane u nas w narodowowyzwoleńczych walkach XIX wieku, ale też podczas rewolucji 1905 roku i w czasie II wojny światowej, samoistnie odżyło i tym razem.

Wspomnienia są znakomitą bazą źródłową dla historyków upadającego PRL-u. Pozwalają dokonać analizy i ocenić przywódców, a tym samym pośrednio zbadać motywację ich działań. Historyk zawsze ma jednak na uwadze, że ocena taka może być subiektywna. „Początkowo Wałęsa robił na mnie pozytywne wrażenie, jednak z czasem zaczynałem go nie lubić. Bywał rozkapryszonym, despotycznym narcyzem. W trudnych dla siebie momentach obrażał się, groził rezygnacją i opuszczał salę” – tak przedstawił przywódcę związku Marian Wojtczak, wówczas dwudziestokilkuletni pracownik Zarządu Regionu Toruńskiego NSZZ „Solidarność”, uczestniczący w obradach Krajowej Komisji Porozumiewawczej. Czy sami członkowie „Solidarności” krytycznie oceniali swoje działania? Kilka dzienników pisanych „na gorąco” pozwala stwierdzić, że tak. Ocena dotyczyła i przywódców, i współtowarzyszy. Teresa Sługocka, matematyk, pracownik Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Elektronicznych Układów Specjalizowanych w Toruniu, na pogłoskę, iż po zlikwidowaniu „Solidarności” w sklepach pojawi się dużo towarów, by pokazać operatywność władzy, pisała: „łatwo jest (…) zamydlić oczy ludziom o ciasnych móżdżkach, których niestety nie brakuje w naszym społeczeństwie”.

Ludzi „Solidarności” najbardziej bolała ukryta zdrada. Grażyna Raszkowska, ówczesna studentka polonistyki w Toruniu, zanotowała: „po latach dowiedziałam się jaka (…) podłość spotkała profesora [Artura Hutnikiewicza] ze strony jego ulubionego i najbardziej przecież cenionego ucznia, czyli Janusza Kryszaka. Znałam tego wykładowcę, miałam z nim zajęcia, ceniłam je. Nie mogłam w to uwierzyć – jak to możliwe, żeby prze 20 lat donosił na swoje otoczenie? I nie widział w tym nic złego? I brał za to pieniądze?”

Bogdan Bernat

Wspomnienia z lat burzy i przełomu (1980-1990), red. Wojciech POLAK, Michał DAMAZYN, Sylwia GALIJ-SKARBIŃSKA, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2023.

Wróć