logo
FA 9/2023 informacje i komentarze

Przemysław Hensel

MDPI – największy beneficjent ewaluacji?

MDPI – największy beneficjent ewaluacji? 1Prof. Przemysław Hensel z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego na podstawie danych uzyskanych z Ministerstwa Edukacji i Nauki przeprowadził dokładną analizę ekspansji publikacji artykułów polskich autorów w czasopismach MDPI. Dzieli się z czytelnikami „Forum Akademickiego” kilkoma refleksjami na ten temat. Ilustracje komentarza są wynikiem jego badań nad tym zagadnieniem.

Wprowadzone w 2018 roku prawo o szkolnictwie wyższym postawiło polskich naukowców przed sporym wyzwaniem. Zakładało ilościową ocenę wyników publikacyjnych instytucji naukowych, jednocześnie ograniczając liczbę publikacji, które mógł zgłosić pojedynczy naukowiec. To ograniczenie uniemożliwiło wypracowanie dobrego wyniku przez mnożenie niskopunktowanych prac. Jak w tej sytuacji zachowali się polscy naukowcy i instytucje naukowe?

Znamy już odpowiedź na to pytanie. Jedna trzecia naukowców zgłoszonych do ewaluacji (27 166 spośród 81 922), postanowiła skorzystać z usług budzącego kontrowersje wydawnictwa MDPI, przy czym 5225 z nich zgłosiło do oceny (umieściło w slotach) wyłącznie publikacje w czasopismach grupy MDPI (dane ewaluacyjne uzyskane z MEiN nie zawierają unikatowych identyfikatorów naukowców, dlatego autorów identyfikowałem na podstawie kombinacji: imię, nazwisko, dyscyplina). Stało się tak pomimo wątpliwości co do jakości procesu recenzyjnego w tym wydawnictwie ( Beall, J. (2017), What I learned from predatory publishers, „Biochemia Medica”, 27(2), 273-278, doi:10.11613/bm.2017.029; Oviedo-García, M. Á. (2021), Journal citation reports and the definition of a predatory journal: The case of the Multidisciplinary Digital Publishing Institute (MDPI), „Research Evaluation”, doi:10.1093/reseval/rvab020) oraz wysokich opłat publikacyjnych.

MDPI – największy beneficjent ewaluacji? 2Wykres 1 pokazuje, jak przyrastała liczba publikacji w pismach MDPI w okresie ewaluacji 2017-2021. Jeszcze w 2017 roku — to jest przed wprowadzeniem nowej regulacji — liczba polskich publikacji w pismach MDPI wynosiła zaledwie 381 (1,5% wszystkich artykułów opublikowanych w tym roku i zgłoszonych do ewaluacji), jednak już w pierwszym roku po wprowadzeniu reformy (2019) było ich osiem razy więcej (3088, 10,7%). W ostatnim roku ewaluacji, tj. 2021, opublikowano tam 13 304 artykuły, które stanowiły 30,6% wszystkich. Innymi słowy, liczba publikacji w MDPI wzrosła w ciągu tych pięciu lat 35-krotnie, podczas gdy liczba publikacji w pozostałych pismach wzrosła jedynie o 18,6%. Można zatem wnioskować, że głównym efektem nowych przepisów było zwiększenie liczby publikacji w pismach ze stajni MDPI, przy jednoczesnym jedynie nieznacznym wzroście liczby artykułów w pozostałych wydawnictwach.

Ile wyniósł całkowity koszt tych publikacji? Niestety, odpowiedź na to pytanie zna tylko wydawnictwo. Skalę wydatków można jedynie szacować, ponieważ MDPI oferuje zniżki uczelniom, które przystępują do programu partnerskiego, a dokładna wielkość tych zniżek nie jest znana. Ponadto naukowcy, którzy odpowiednio szybko sporządzą recenzję dla MDPI, otrzymują vouchery, które mogą następnie wykorzystać do obniżenia kosztu własnej publikacji. Na stronie internetowej MDPI znajdziemy też informację, że wydawca może zrzec się opłaty w wybranych przez siebie przypadkach.

MDPI – największy beneficjent ewaluacji? 3Niemniej, koszty publikacji w pismach MDPI warto oszacować nawet ze świadomością, że uzyskany szacunek będzie zawyżony, ponieważ pozwoli on określić orientacyjną skalę problemu i proporcje wydatków w poszczególnych dyscyplinach nauki. Przyjąwszy obowiązujący w roku 2023 cennik publikacji w MDPI oraz 4,07 zł jako średni kurs franka szwajcarskiego za lata 2019-2021 (to wtedy ukazało się gros publikacji) można oszacować, że cennikowy koszt opublikowania 25 881 artykułów wyniósł 67 milionów franków szwajcarskich, czyli 274 miliony złotych. Wykres 2 pokazuje, że największe szacowane koszty poniesiono w naukach medycznych (ponad 50 milionów złotych), biologii (20,1 mln), inżynierii mechanicznej (18,5 mln) i chemii (17,6 mln).

Należy jednocześnie pamiętać, że dyscypliny naukowe różnią się liczbą aktywnych naukowców. Jeśli policzyć szacowane koszty na jednego naukowca zgłoszonego do ewaluacji, najwyższy koszt poniesiono w naukach farmaceutycznych (9320 zł/osobę), technologii żywności i żywienia (8911 zł) oraz w inżynierii chemicznej (7219 zł).

Na czym polega problem z MDPI?

W dużej części środowiska naukowego, przekonanego o niskiej jakości procesu recenzyjnego w pismach MDPI, statystyki podane powyżej budzą zaniepokojenie. Jednak może rację mają ci, którzy utrzymują, że MDPI nie różni się pod względem jakości recenzji od innych wydawnictw, a krótki czas recenzji jest po prostu wynikiem dobrego zarządzania?

Spróbowałem odpowiedzieć na to pytanie analizując losowo wybraną próbę 39 157 artykułów opublikowanych między styczniem 2019, a czerwcem 2021 na łamach pism trzech tradycyjnych wydawców (Elsevier, Springer i Wiley) oraz w MDPI (analizowałem publikacje naukowców ze wszystkich krajów, nie tylko z Polski). Wykres 3 pokazuje rozkład czasów recenzji. Wydawnictwo MDPI zdecydowanie różni się od pozostałych, nie tylko pod względem przeciętnego czasu trwania recenzji (36,9 dnia), ale przede wszystkim znikomą wariancją: czasy recenzji poszczególnych artykułów niewiele różnią się od siebie, podczas gdy u pozostałych wydawców różnice bywają gigantyczne. Warto przy okazji zauważyć, że wszyscy wydawcy tradycyjni mają praktycznie identyczne rozkłady czasu recenzji, co sugeruje, że stosują zbliżone standardy peer review.

MDPI – największy beneficjent ewaluacji? 4Następnie sprawdziłem, w jakim stopniu różnią się przeciętne czasy recenzji w poszczególnych dyscyplinach. Różnice powinny być ogromne, choćby dlatego, że w niektórych dyscyplinach typowy artykuł liczy 5 stron, a w innych 20. Wykres 4 pokazuje, że różnice między dyscyplinami rzeczywiście są olbrzymie u wszystkich wydawców z wyjątkiem MDPI. Ten rezultat musi budzić zaniepokojenie. O ile można przyjąć, że przy zastosowaniu odpowiednich zachęt dla recenzentów możliwe jest skrócenie czasu recenzji, o tyle trudno jest wyjaśnić, dlaczego we wszystkich dyscyplinach czas recenzji został zredukowany do praktycznie tej samej wartości.

Co z tego wszystkiego wynika? Trudno sobie wyobrazić, by w ciągu 37 dni udało się recenzentom i autorom przejść przez kilka rund recenzji i wprowadzania poprawek niezależnie od tego, jaką dyscyplinę reprezentują i ile stron liczy manuskrypt. Część publikacji MDPI może prezentować wyniki wysokiej jakość, ale jeśli tak się dzieje, to dlatego, że były one dobre jeszcze przed wysłaniem do recenzji. Nie jest zatem przypadkiem, że dwa duże periodyki MDPI, na łamach których opublikowano 1691 artykułów zgłoszonych do ewaluacji, zostały ostatnio usunięte z Web of Science (Brainard, J. (2023), Fast-growing open-access journals stripped of coveted impact factors, „Science”, doi:10.1126/science.adi0098). Moim zdaniem, należy zrobić wszystko, by przyszłe zmiany regulacji dawały inne rezultaty niż finansowanie zagranicznych wydawnictw o kontrowersyjnej reputacji.

Wróć