Krzysztof Sędzicki
Fot. EUG 2022
Kingę Harast, studentkę Politechniki Łódzkiej, równie często co na uczelni spotkać można na… tatami. Sportowe geny odziedziczyła po swoim ojcu Januszu, wielokrotnym medaliście mistrzostw Polski i świata w karate, który na pierwszy trening zabrał ją, gdy miała cztery lata. Wcześniej przyprowadzał ją w… nosidełku. Nic więc dziwnego, że ta dyscyplina stała się i jej ulubioną. Od wielu lat odnosi sukcesy w kraju i za granicą. W lipcu dorzuciła kolejny – została jedyną polską karateczką, która stanęła na najwyższym stopniu podium Europejskich Igrzysk Akademickich. Triumf w kumite nie przyszedł jej jednak łatwo.
– Przez całą walkę to przeciwniczka prowadziła i odrabianie strat było dla mnie niezwykle stresujące. Wydawać by się mogło, że 10 sekund to nic, ale okazuje się, że można w tym czasie zdobyć decydujący o medalu punkt. Bardzo się wzruszyłam. Chciałam pokazać się z jak najlepszej strony, w końcu włożyliśmy z tatą bardzo dużo pracy w przygotowania do tych zawodów – powiedziała po zdobyciu złota.
Fot. EUG 2022
Dla absolwentki Wydziału Zarządzania i Inżynierii Produkcji, obecnie kontynuującej naukę na kierunku Master of Business Studies w Centrum Kształcenia Międzynarodowego PŁ, była to wyjątkowa impreza. Kilkanaście dni przed zwycięską walką to właśnie ona niosła polską flagę podczas ceremonii otwarcia igrzysk, która odbyła się w łódzkiej Atlas Arenie. Kilka tysięcy widzów oglądało efektowną defiladę z udziałem zawodników z ponad 40 państw, którzy nazajutrz mieli przystąpić do rywalizacji po czteroletniej przerwie (igrzyska w Belgradzie, które miały się odbyć w 2020 r., odwołano z powodu pandemii koronawirusa). Przysięgę w imieniu sportowców złożył pływak Marcel Wągrowski – mistrz Polski seniorów na 200 m stylem zmiennym. On też, podobnie jak Kinga Harast, sięgnął później po złoty medal, zdejmując tym samym klątwę z chorążych polskiej reprezentacji.
Na dwa tygodnie Łódź stała się absolutnym centrum sportu akademickiego. W lipcu miasto przybrało kolory magentowe, czyli barwy EUG 2022. Każdą z czternastu aren, na których toczyły się zmagania, obrandowano takim właśnie odcieniem różu. Nie wszystkie z tych miejsc kojarzą się na co dzień ze sportem. Turniej szachistów odbywał się w Hali Maszyn Centrum Nauki i Techniki EC1, czyli w przestrzeniach zrewitalizowanego i rozbudowanego kompleksu pierwszej łódzkiej elektrowni. Z kolei zawody w koszykówce 3 × 3, siatkówce plażowej oraz piłce ręcznej plażowej przeprowadzono w Ogrodach Geyera, łączących tradycje fabryczne miasta z nowoczesnością. Dodatkowo mecze finałowe w ulicznej odmianie koszykówki rozegrano przy sztucznym oświetleniu. Na specjalnie zbudowanym stadionie obejrzało je kilka tysięcy osób. W przerwach między rozgrywkami o medale kibice oklaskiwali uczestników konkursu wsadów. W sumie podczas EUG toczono boje w 20 dyscyplinach: badmintonie, futsalu, koszykówce 3 × 3, koszykówce, piłce nożnej, piłce ręcznej, piłce ręcznej plażowej, siatkówce, siatkówce plażowej, tenisie, tenisie stołowym, piłce wodnej, pływaniu, wspinaczce, szachach, judo, karate, kickboxingu, taekwondo i para tenisie stołowym. Dyscypliną pokazową była tym razem siatkówka na siedząco.
Jak na prawdziwe sportowe juwenalia przystało, miasto tętniło życiem przez całą dobę. Poza zmaganiami sportowymi organizatorzy przygotowali też szereg imprez towarzyszących, jak choćby Bieg Erasmusa czy Sambodrom, czyli wspólny przemarsz studentów i mieszkańców Łodzi reprezentacyjną ulicą Piotrkowską w rytmie brazylijskiej samby przy bębnach, z tancerkami ubranymi w stroje z karnawału w Rio de Janeiro. W końcu, pół żartem, pół serio, niektórzy skrót AZS rozwijają jako „Atmosfera, Zabawa, Sport”. To właśnie Akademicki Związek Sportowy, obok miasta i Politechniki Łódzkiej, był organizatorem największego multisportowego wydarzenia tego roku w Polsce. O to, by wszystko było zapięte na ostatni guzik, zadbano już na długo przed rozpoczęciem imprezy. Zajmowano się nie tylko częścią sportową, ale także m.in. transportem, zakwaterowaniem, cateringiem, marketingiem i obsługą medialną. Część osób rozpoczęło pracę już dwa lata wcześniej. A i tak nie nad wszystkim udało się zapanować: opóźnione samoloty, wycofywanie się zawodników w ostatniej chwili, zmiany harmonogramu, awarie oświetlenia czy nagłośnienia – na nudę organizatorzy nie mogli narzekać. Na szczęście większość „pożarów” udało się w porę ugasić.
Fot. EUG 2022
– Osoby pracujące przy igrzyskach nabyły ogromnego bagażu kompetencji. W naszej ekipie niewielu miało za sobą tego typu doświadczenia. Myślę, że przekuliśmy to w atut, który dał nowe podejście do organizowania, szersze spojrzenie, uwzględnienie wszystkich ryzyk – przekonuje prof. Krzysztof Jóźwik, rektor Politechniki Łódzkiej.
Tak duża impreza nie mogła się odbyć bez armii blisko tysiąca wolontariuszy, których zadaniem było stworzenie przyjaznej atmosfery, tak by każdy, kto przyjechał do Łodzi, poczuł, że uczestniczy w wyjątkowym wydarzeniu. Postarała się również o to Poczta Polska, wydając okolicznościowy znaczek z jednorożcem EUGenio, oficjalną maskotką imprezy. Autorem projektu był Tomasz Wochna, grafik z komitetu organizacyjnego igrzysk. Znaczek w nakładzie ponad 120 tys. sztuk trafił do placówek pocztowych w całym kraju, a na terenie kampusów Politechniki Łódzkiej i Uniwersytetu Łódzkiego zlokalizowano mobilne punkty, w których sportowcy mogli go kupić i wysłać kartkę pocztową do swoich bliskich.
– Uczestniczyłem w wielu podobnych imprezach, wszędzie organizatorzy się starają, ale takiej atmosfery w powietrzu dawno nie czułem. Łódź stanęła na wysokości zadania. W Polsce jest przynajmniej kilka ośrodków akademickich, które by się znakomicie nadawały na miejsce kolejnych igrzysk. Uważam, że takim miastem, które powinno mieć dużo odwagi, a już ma dużo energii i ambicji, jest Lublin. To potężne miasto akademickie w Polsce, które bardzo by na organizacji takiej imprezy skorzystało – ocenił Adam Roczek, prezydent Europejskiej Federacji Sportu Akademickiego.
Nawet jeśli ktoś z początku powątpiewał, musiał przyznać, że hasło „Łódź, we can”, które przyświecało igrzyskom, sprawdziło się doskonale. Za dwa lata studenci-sportowcy będą walczyć o medale na Węgrzech.
W piątych Europejskich Igrzyskach Akademickich Łódź 2022 wzięło udział niespełna 5 tys. sportowców z 383 uczelni, w tym 450 polskich studentów i studentek reprezentujących 51 szkół wyższych. Polacy okazali się najlepsi w końcowej klasyfikacji medalowej. Stawali na podium aż 83 razy, sięgając po 24 złote, 27 srebrnych i 32 brązowe krążki. Drugie miejsce zajęli Turcy (22/19/6), a trzecie Ukraińcy (19/26/18). W sumie na podium łódzkich zawodów wchodzili żacy z 30 krajów. W rankingu uczelni triumfował turecki Yeditepe Üniversitesi, którego przedstawiciele zdobyli 7 złotych, 5 srebrnych i 1 brązowy medal. Na drugim miejscu sklasyfikowano Université de Lyon (6/6/1), a na trzecim Politechnikę Łódzką. Gospodarze wydarzenia ukończyli zmagania z dorobkiem 8 medali: 6 złotych oraz po jednym srebrnym i brązowym. W czołówce zestawienia uczelni znalazły się także: Akademia Leona Koźmińskiego (3/2/2) i Akademia Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie (2/5/3). Najbardziej medalodajną dla naszych studentów dyscypliną EUG w Łodzi był kickboxing, w którym biało-czerwoni wywalczyli 22 medale, w tym 5 złotych. Siedemnastokrotnie medale wieszano też na szyjach naszych pływaków, którzy zdobyli 7 złotych krążków. Z mistrzostwa cieszyli się także polscy szachiści, judocy, tenisiści stołowi, tenisiści oraz reprezentantki taekwondo, karate i wspinaczki na czas.
MK