Zbigniew Chojnowski
Fascynacja lokalnością na trwałe weszła w krąg zainteresowań nauk humanistycznych i społecznych. Poziom najnowszej historiografii określonych miejscowości i okolic podwyższa się dzięki sięganiu do źródeł, które z powodu barier językowych lub innych przyczyn były eksplorowane dotychczas minimalnie. W tym kontekście niemiecko-polska edycja dziełka XVIII-wiecznego autora, Ludewiga Reinholda von Wernera (1726–1756), Historyczne opisanie miasta Ełku i jego herbów, jest przedsięwzięciem godnym uwagi. Książka, wydana po raz pierwszy w 1751 r., oferuje partykularną faktografię, w której współczesny badacz i miłośnik Mazur znajdzie wyselekcjonowany odpowiednio materiał, obejmujący ełckie dzieje do połowy XVIII stulecia. Kraina ta ma swoich wcześniejszych i bardziej znanych historyków, Krzysztofa Hartknocha i Caspara Hennebergera.
Co prawda zestawienia chronologiczne, listy osób pełniących funkcje urzędnicze czy kościelne, daty i kronikarskie (konsekwentnie lapidarne) opisy wydarzeń wymagają uzupełnień i objaśnień. Sprawne tropienie przestrzeni mikrohistorycznej w tej książce umożliwiają sporządzone indeksy nazw geograficznych i nazwisk.
Zdziwić może ogromna liczba przypisów. Nadmiar odnośników stanowił nie lada jakie wyzwanie dla tłumacza. Poszerzają one zakres poznawczy tego dziełka, ale utrudniają lekturę. XIX-wieczny historyk Mazur Max Toeppen twierdził, że Werner w swoim opracowaniu nawiązał do „inwentarzy ratuszowych”, które sporządzano urzędowo według ustalonego schematu za czasów Fryderyka Wilhelma I. Ocenił, że prace Wernera, zarówno o Ełku, jak i Angerburgu, Johannisburgu i Lötzen (współcześnie Węgorzewo, Pisz i Giżycko), „są przydatne ze względu na swoją treść”, choć ich forma, plątanina komentarzy pod bezsensownymi akapitami nie mogła być już bardziej przerażająca”.
Historyczne opisanie miasta Ełku i jego herbów oferuje czytelnikowi także szansę prześledzenia dróg rozwoju historiografii „perły Mazur”, jak niegdyś określano Ełk. Książka bowiem stanowi przyczynek do poznania pewnego etapu rozwoju nauk historycznych. Jak kompetentnie zauważa Radosław Poniat, Ludewig Reinhold von Werner po pierwsze odsłania „przed nami fakty z dziejów Ełku, których inaczej byśmy nie poznali. Po drugie, otrzymujemy sposobność wejrzenia w świadomość historyczną XVIII-wiecznych mieszkańców Prus, a w każdym razie ich wykształconych przedstawicieli. Po trzecie wreszcie, co może jest mniej oczywiste przy pobieżnej lekturze, zyskujemy możliwość zobaczenia, w jaki sposób dawniej postrzegano zadania i warsztat historyka”.
Szkic o Wernerze w istocie traktuje o specyfice warsztatu XVIII-wiecznego (przedwcześnie zmarłego) dziejopisa, który zgłębiał przeszłość bez potrzeby włączania jej w narrację. Uprawiał historię w sposób nieinstrumentalny? Według Poniata był „badaczem-antykwariuszem, osobą zainteresowaną przeszłością dla niej samej, badającą rzeczy, które w jego oczach są ważne przede wszystkim dlatego, że są stare. Jego twórczość składa się przede wszystkim z przyczynków, dodatków i szczegółowych opracowań źródłoznawczych”.
Niemiecki historyk ustalił fakty dotyczące lokalnej geografii, dziejów religii, administracji, gospodarki, Kościoła ewangelicko-augsburskiego, szkolnictwa, ruchu wydawniczego, literatury, erudycji warstw wykształconych i przedstawicieli innych dziedzin życia społeczno-państwowego, związanych z Ełkiem i Mazurami. Mnie zainteresowały informacje o tutejszej Szkole Prowincjonalnej, w której uczono po polsku. Zastanawia skrupulatność, z jaką Werner odnotowywał nazwiska person odpowiedzialnych za funkcjonowanie instytucji i kwoty, które były wydatkowane w związku z ich działalnością. Przejrzystość życia publicznego i jego finansowania nie są wynalazkami naszych czasów.
Zbigniew Chojnowski
Ludewig Reinhold von WERNER, Historyczne opisanie miasta Ełku i jego herbów, w przekładzie Andrzeja Szymańskiego, ze wstępem Radosława Poniata, pod red. Kazimierza Bogusza i Jarosława Ławskiego, Białystok–Ełk 2022.
Wróć