logo
FA 9/2021 informacje i komentarze

Mirosław Gornowicz

Sytuacja ekonomiczna uniwersytetów w roku 2020

Średnie roczne wynagrodzenie osobowe w latach 2016-2020 (%)

W czerwcu Uniwersytecka Komisja Finansowa Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich wydała doroczny raport na temat sytuacji ekonomicznej dwudziestu polskich uniwersytetów klasycznych. Jest on jedynym źródłem wielu interesujących informacji, stąd pomysł, żeby jak co roku zainteresować nimi szersze grono czytelników „Forum Akademickiego”.

Na wstępie zastrzeżenie. Od roku 2019 Ustawa 2.0 wcześniejsze oddzielne dotacje na finansowanie dydaktyki i badań zastąpiła jedną subwencją. Ta pozytywna zmiana spowodowała, że uczelnie same dzielą otrzymaną subwencję na działalność dydaktyczną i badawczą. Podział ten dokonywany jest bez ujednoliconej metodyki, dlatego dane dotyczące oddzielnie przychodów z działalności dydaktycznej i badawczej na pewno są porównywalne w okresie do 2018 r. i w latach 2019-2020, natomiast ich porównywalność między tymi okresami może budzić wątpliwości. W związku z tym zrezygnowałem z analiz, w których musiałbym wykorzystywać dotknięte wątpliwościami dane.

Zwraca uwagę pierwszy od roku 2017 spadek przychodów w 2020 r. w stosunku do roku poprzedniego. Było to jednak spowodowane przekazaniem uczelniom w końcówce grudnia 2018 r. dotacji na utrzymanie potencjału badawczego i młodych naukowców (tzw. dotacji statutowej). Środki te wraz z niewykorzystaną częścią dotacji statutowej z 2018 r. z dniem 1 stycznia 2019 r. stały się subwencją stanowiąc przychód tego roku. Gdyby nie uwzględnić ww. środków, przychody w 2020 r. byłyby wyższe niż w roku 2019. W przychodach z działalności dydaktycznej niezmiennie dominującą pozycję stanowi subwencja. W 2019 r. stanowiła ona 90,1%, a w roku 2020 89,5% tych przychodów. Reszta pochodziła z opłat za usługi edukacyjne. Również największa część przychodów z działalności badawczej pochodzi z subwencji. W 2019 r. udział ten wynosił 58,6%, a rok później 63,2%. Kolejne pozycje w strukturze przychodów z badań zajmują: środki z NCN i NCBR – odpowiednio: 22,7% i 19,2% oraz środki na finansowanie współpracy naukowej z zagranicą – odpowiednio: 11,0% i 11,3%.

Wraz z przychodami rosną również koszty działalności. Ten długookresowy trend został przerwany w 2020 r., kiedy koszty w stosunku do roku poprzedniego spadły o niecały procent. Nasuwającym się wytłumaczeniem tej sytuacji jest prowadzenie przez uczelnie w roku 2020 znacznej części swej aktywności w formie zdalnej. Potwierdzają to zmiany w strukturze kosztów. W roku 2020 koszty usług obcych zmalały o 9,8%, koszty materiałów i energii o 2,2%, natomiast koszty podróży służbowych zmniejszyły się aż o 80,8%. Niezmiennie największą pozycję stanowią koszty wynagrodzeń, których udział wraz z pochodnymi w 2019 r. wynosił 71,6%, a roku 2020 – 74,8%.

W 2020 r. po raz pierwszy od lat uniwersytety zanotowały co prawda niewielki (o 0,3%), ale jednak wzrost liczby studentów. Wzrost ten dotyczy zarówno liczby studentów stacjonarnych, jak i niestacjonarnych. Bieżący rok pokaże, na ile jest to trwały trend. Lata, w których liczba studentów z roku na rok radykalnie malała, uniwersytety mają za sobą. Wynika to głównie z faktu, że o ile do 2016 r. liczba maturzystów radykalnie malała (od 2009 r. o 39,4 %), to w kolejnych latach spadek ten najpierw został wyraźnie spowolniony, a następnie zamieniony na wzrost. W rezultacie w 2021 r. było o 5,8 % więcej maturzystów niż w 2016. Nie znalazła potwierdzenia teza, jakoby przybywało studentów dużym uniwersytetom z ugruntowaną pozycją, a ubywało mniejszym, powstałym głównie w ostatnim 25-leciu. Okazuje się, że jeśli do tej drugiej grupy umownie zaliczyć 11 uniwersytetów, to tylko w 4 z nich w ostatnim roku liczba studentów zmalała, a w pozostałych 7 wzrosła.

Wprowadzenie szkół doktorskich spowodowało spadek liczby doktorantów. W 2018 r., w którym funkcjonowały wyłącznie studia doktoranckie, a nie było jeszcze szkół doktorskich, w dwudziestu uniwersytetach było 17 005 doktorantów. W roku 2019, kiedy równolegle istniały już obie formy kształcenia, doktorantów było 15 559, a rok później już tylko 13 927. Zatem spadek liczby uczestników studiów doktoranckich, które kończą swoje istnienie, nie jest kompensowany wzrostem liczby doktorantów szkół doktorskich. Nadal maleje liczba słuchaczy studiów podyplomowych. W 2009 r. było ich 47,2 tys., w 2015 r. 24,5 tys., a w 2020 już tylko 13,5 tys. Spadek liczby uczestników studiów podyplomowych jest zjawiskiem powszechnym. Wśród 20 uniwersytetów w ostatnim roku zaobserwowano je aż w 16 z nich.

Wyniki finansowe uniwersytetów (w tys. zł)

Ciekawym przykładem wpływu regulacji prawnych na rzeczywistość są skutki wprowadzenia wskaźnika SSR do algorytmu podziału dotacji podstawowej, a następnie subwencji. Wskaźnik ten wyrażony jest stosunkiem liczby studentów studiów stacjonarnych i niestacjonarnych oraz doktorantów do liczby nauczycieli akademickich. Jeżeli relacja ta jest większa niż 13, negatywnie wpływa to na wysokość dotacji/subwencji. W 2016 r., który był ostatnim rokiem przed wprowadzeniem wskaźnika SSR do algorytmu, ponad połowa uniwersytetów wyraźnie przekraczała jego wartość referencyjną. Dwa z nich miały SSR wynoszący ok. 16,5, a jeden nawet ok. 20. Przez cztery lata obowiązywania tego wskaźnika doszło do tego, że tylko w trzech uniwersytetach SSR nieznacznie przekracza 13. Jest to, po pierwsze, skutek zmniejszania się do roku 2019 liczby studentów, a w ostatnich dwóch latach również liczby doktorantów. Po drugie – przyczynił się do tego wzrost liczby nauczycieli akademickich. W latach szczytowej liczby studentów uniwersytety zatrudniały 30-31 tys. nauczycieli. Postępujący spadek liczby studentów spowodował, że liczba ta zaczęła maleć. W 2015 r. było ich 30,4 tys., a rok później o tysiąc mniej. Od 2016 r. mimo dalszego spadku liczby studentów liczba ta przestała maleć, a od 2017 r. zaczęła rosnąć, osiągając w roku 2019 poziom 31,7 tys., a w 2020 r. 31,1 tys.

Jeszcze szybciej w ostatnich latach rośnie liczba pracowników niebędących nauczycielami akademickimi. W 2016 r. było ich 22,8 tys. Od tego czasu następuje systematyczny wzrost tej liczby do poziomu 25,7 tys. w roku 2020. Zatem w ciągu ostatnich 4 lat w uniwersytetach nastąpił trzynastoprocentowy wzrost liczby pracowników administracji i obsługi. Przy ocenie tego faktu należy jednak zachować ostrożność, bo może to, przynajmniej częściowo, być skutkiem zmniejszonego korzystania z outsourcingu. Faktem jednak jest, że od 2017 r. spadkowi liczby studentów towarzyszy wzrost liczby pracowników ogółem. W 2016 r. 20 uniwersytetów zatrudniało 52,2 tys. osób, a cztery lata później już 56,8 tys., czyli o 9% więcej. Wyjaśnienie tego interesującego zjawiska wymagałoby pogłębionych badań. Hipoteza, że jednym z czynników sprawczych było tu wprowadzenie wskaźnika SSR do algorytmu podziału subwencji, wydaje się bardzo prawdopodobna.

W latach 2015-2018 następował bardzo wolny, bo wynoszący rocznie 2-4%, wzrost wynagrodzeń. Rok 2019 przyniósł wzrost w stosunku do poprzedniego roku o 13%, a kolejny rok o dalsze 5%. Utrzymuje się znaczne zróżnicowanie wynagrodzeń osobowych między uniwersytetami. Jeśli przyjąć średnie roczne wynagrodzenie uniwersytetu z najniższą średnią za 100, to najwyższa średnia innego uniwersytetu wynosi 129. Zróżnicowanie to ma źródła w przeszłości. Potęguje je różna dynamika zmian wynagrodzeń w poszczególnych uczelniach w ostatnich latach. W 2020 r. w stosunku do roku 2016 wynagrodzenia w uniwersytetach wzrosły od 10 do 37%, przy średniej wynoszącej 24%. Dynamika wzrostu wynagrodzeń w tym okresie w uniwersytetach badawczych wynosiła 21,8 % i była niższa niż w pozostałych uniwersytetach, gdzie osiągnęła poziom 25,8 %. Jednak wcześniejsze zróżnicowanie wynagrodzeń sprawiło, że w 2021 r. średnie roczne wynagrodzenia w uniwersytetach badawczych nadal były o 1834 zł wyższe niż we wszystkich uniwersytetach razem wziętych. Zatem w ostatnich latach obserwujemy płacowe „doganianie” uniwersytetów badawczych przez pozostałe uniwersytety.

Wpływy z opłat za usługi edukacyjne wyniosły w 2005 r. 930,8 mln zł. Potem z roku na rok regularnie malały. W roku 2010 spadły do 883,4 mln zł, w 2015 r. do 545,0 mln zł i do 494,0 mln zł w roku 2017. Pisząc o spadku wpływów, użyłem czasu przeszłego, bo w 2018 r. został on zatrzymany. W 2019 r. przychody z odpłatnych form kształcenia wzrosły do 546,4 mln zł, a rok później znów nieco spadły do poziomu 533,1 mln zł. Wynika to przede wszystkim z uwzględnienia w finansach trzech uniwersytetów ich części medycznych oraz powstania wydziałów medycznych w kolejnych pięciu uniwersytetach. Zatrzymanie spadku opłat nie dotyczy wpływów ze studiów niestacjonarnych, które nadal maleją. Mimo to nadal największa część tych opłat pochodzi od uczestników studiów niestacjonarnych. Udział ten jednak spada. W 2015 r. wynosił 70%, a w roku 2020 już tylko 57%. Przy czym brani są tu pod uwagę studenci i doktoranci studiujący w formie niestacjonarnej oraz słuchacze studiów podyplomowych. Spadek tych przychodów wynika z malejącej liczby studiujących niestacjonarnie. W latach 2015-2020 obniżyła się ona o 26,8%. Skutków zmniejszenia liczby studentów nie był w stanie skompensować wzrost średniej opłaty jednego studiującego, który w tym samym pięcioleciu wyniósł 10,4%.

Spore zróżnicowanie wykazują nakłady inwestycyjne. Różnice dotyczą zarówno ich poziomu w kolejnych latach, jak również porównań między uczelniami. W latach 2015-2020 nakłady te wahały się od 384,7 mln zł do 1 329,2 mln zł przy średnim rocznym poziomie 919,7 mln zł. Oznacza to spadek inwestycji w stosunku do lat 2010-2014, kiedy średnie roczne nakłady inwestycyjne wynosiły 1 367,3 mln zł. Warto zauważyć, że trzy uniwersytety badawcze zagospodarowały w 2019 r. 49 %, a w roku 2020 – 43 % wszystkich środków inwestycyjnych.

Niewątpliwie najbardziej syntetyczną miarą bieżącej sytuacji finansowej jest wynik finansowy. Najtrudniejszy pod tym względem był rok 2012, kiedy 19 uniwersytetów razem wziętych wykazało stratę wynoszącą 33,2 mln zł, a aż 11 zanotowało ujemny wynik finansowy. Od tego czasu sytuacja finansowa uniwersytetów poprawiała się. W latach 2015-2018 ich sumaryczny wynik finansowy wahał się od 134,9 mln zł do 199,7 mln zł. Rekordowy był 2019 r., kiedy wynik ten wyniósł 586,7 mln zł, a żaden uniwersytet nie zanotował straty. W 2020 r. uniwersytety wygospodarowały 302,2 mln zł zysku, a tylko dwa zamknęły rok ze stratą. Wynik finansowy, jak prawie każdy miernik syntetyczny, by mógł być prawidłowo wykorzystany do ocen, wymaga pogłębionej analizy. W tym przypadku rzeczywisty stan rzeczy może zamazywać uwzględnianie przy ustalaniu wyniku pozostałych przychodów operacyjnych, a wśród nich zysku ze sprzedaży majątku. Ponadto wpływ na wynik ma również działalność finansowa. Zatem jeśli pominiemy te elementy rachunku i ograniczymy się do przychodów i kosztów na podstawowej działalności operacyjnej, to wnioskowanie będzie już nieco mniej optymistyczne. Otóż uniwersytety razem wzięte do 2018 r. osiągały stratę na podstawowej działalności operacyjnej. Dopiero lata 2019 i 2020 przyniosły w tej kategorii dodatni wynik, przy czym w pierwszym z tych lat stanowił on 54,0%, a w drugim tylko 28,6% całkowitego wyniku finansowego. W 2019 r. pięć, a w roku 2020 sześć uniwersytetów uzyskało ujemne wyniki na podstawowej działalności operacyjnej.

Sytuacja finansowa uniwersytetów jest zróżnicowana. Nie ma jednak wśród nich takiego, który w sposób ciągły wykazywałby straty. Wydaje się, że najwłaściwszym słowem charakteryzującym sytuację uniwersytetów będzie określenie: stabilna.

Dr hab. Mirosław Gornowicz, prof. UWM, Uniwersytecka Komisja Finansowa KRUP, UWM w Olsztynie

Wróć