logo
FA 9/2021 informacje i komentarze

Marcin Kędzierski

Najwyższa pora

Reforma systemu pomocy materialnej dla studentów

System pomocy materialnej dla studentów nie podlegał większym zmianom od 30 lat. Od dawna słychać narzekania na „kilometrowe” kolejki przed działami spraw bytowych, stypendia wypłacane z kilkumiesięcznym opóźnieniem, niskie stawki czy wreszcie wyłudzanie świadczeń przez studentów o wysokim statusie materialnym. Nie mamy jednak rzetelnej wiedzy na temat funkcjonowania tego systemu. Jak dotąd bowiem nikt nie przeprowadził pogłębionych badań wśród studentów i kandydatów na studia, żeby ich spytać, jaka jest skala problemów i wyzwań w zakresie pomocy materialnej. Co więcej, system jest tak zdecentralizowany, że nawet ministerstwo właściwe dla szkolnictwa wyższego w gruncie rzeczy nie jest obecnie w stanie powiedzieć, co działa i jak działa (albo nie działa). Mamy co prawda wiedzę o liczbie beneficjentów i przeciętnej wysokości świadczeń, ale informacje te w praktyce więcej zakrywają, niż ujawniają.

Jednocześnie w oficjalnej narracji problemów jakby nie widać. W opinii osób zarządzających stypendiami na uczelniach system funkcjonuje poprawnie i wymaga jedynie drobnych, kosmetycznych zmian. Opinie takie wyrażają zarówno pracownicy administracyjni uczelni, jak i samorządy studenckie. Wreszcie zwolennikami tezy, że system działa sprawnie i nie wymaga zmian, są osoby zajmujące się świadczeniem usług szkoleniowych dla pracowników działów spraw bytowych czy reprezentowaniem interesów uczelni i studentów w procesach przed sądami administracyjnymi. Choć to ostatnie środowisko nie jest liczne, to jednak bardzo głośne medialnie. W efekcie debata publiczna na ten temat jest de facto zdominowana przez tę wąską grupę interesu, korzystającą z niejednoznaczności przepisów i zainteresowaną utrzymaniem status quo.

Mając na uwadze ten rozdźwięk, jak i społeczne znaczenie systemu stypendialnego, wspólnie z zespołem badawczym, złożonym z pracowników Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu i Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, kierowanym przez prof. Marka Kwieka (UAM), podjęliśmy się przeprowadzenia kompleksowej diagnozy funkcjonowania systemu pomocy materialnej dla studentów, czego efektem ma być przygotowanie projektu reformy. Środki niezbędne do realizacji tego zadania uzyskaliśmy w wyniku konkursu w programie GOSPOSTRATEG Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Diagnoza

Zacznijmy od kilka kluczowych faktów z diagnozy. Po pierwsze, jako państwo wydajemy co prawda stosunkowo dużo pieniędzy na bezpośrednią pomoc materialną dla studentów (ok. 1,5 mld zł), ale środki te są podzielone pomiędzy stypendia socjalne i stypendia za wyniki w nauce. W efekcie nie przeznaczamy wystarczających kwot na pomoc najbiedniejszym studentom, a system nie spełnia swej podstawowej funkcji. Oto kilka liczb, które obrazują skalę problemu. Co czwarty (!) student raportujący dochody poniżej maksymalnego progu, któremu powinno przysługiwać stypendium socjalne, nie otrzymuje żadnego wsparcia. W tym kontekście informacja o tym, że wysokość progu od kilku lat pozostaje na niezmienionym poziomie, nie ma już aż tak wielkiego znaczenia. Idąc dalej, co trzeci student określa swoją sytuację materialną jako słabą lub bardzo słabą.

Konsekwencje takiego stanu rzeczy są łatwe do przewidzenia: aż 56% studentów deklaruje, że bez pracy zawodowej nie byłoby ich stać na utrzymanie się podczas studiów. Co więcej, polski student przeznacza na pracę zawodową średnio 18 godzin w tygodniu i jest to jeden z najwyższych wskaźników w całej UE. Niestety, przeważnie nie jest to praca służąca rozwijaniu kompetencji zawodowych związanych z kierunkiem studiów, co negatywnie przekłada się na efektywność procesu kształcenia. Wystarczy dodać, że na naukę przeciętny polski student przeznacza tylko 14 godzin w tygodniu.

Problem z dostępnością stypendiów nie dotyka jednak wyłącznie obecnych studentów, ale także kandydatów. Niemal co dziesiąty ubiegłoroczny maturzysta zrezygnował z podjęcia studiów ze względu na ograniczenia finansowe, co pewnie zaskoczy część czytelników. Nie można jednak zapominać o negatywnym wpływie pandemii na sytuację materialną części polskich rodzin. Co trzeci maturzysta deklaruje obawy co do możliwości utrzymania się na studiach, a aż 70% jest przekonanych, że będzie musiało podjąć pracę zarobkową. Jednocześnie prawie 20% abiturientów nie słyszała nigdy o systemie stypendialnym; niestety wiedza o jego funkcjonowaniu jest relatywnie najsłabsza wśród osób defaworyzowanych, czyli… potencjalnych beneficjentów.

W świetle powyższych faktów trudno zrozumieć oczekiwania części środowiska, aby utrzymać stypendia za wyniki w nauce w obecnej skali (w 2019 roku ponad 600 mln zł rocznie). Warto dodać, że rozwiązanie takie stosowane jest zaledwie w kilku postkomunistycznych krajach UE, zwłaszcza tam, gdzie oficjalne przedstawicielstwa środowiska studenckiego reprezentują głównie osoby o wyższym statusie społeczno-ekonomicznym. Widać to zresztą bardzo wyraźne także w przypadku dyskusji o reformie systemu pomocy materialnej dla studentów w Polsce.

Innym elementem diagnozy była ocena operacyjnego wymiaru funkcjonowania systemu pomocy materialnej. W tym obszarze napotkaliśmy wraz z zespołem badawczym na ogromne problemy, bo ile uczelni, tyle systemów. Mimo istnienia centralnych reguł istnieje tyle sposobów ich interpretacji, a jednocześnie metod raportowania, że trudno się dziwić bezradności ministerstwa przy próbach jakiejkolwiek ewaluacji tego obszaru. Gruntowna analiza tych różnic pozwoliła nam jednak obalić szeroko rozpowszechniony mit mówiący, że uczelnie są w stanie elastycznie reagować na potrzeby studenta. Praktyka dowodzi czegoś zupełnie innego: wysokość świadczeń nie jest uzależniona ani od kosztów utrzymania w danym ośrodku akademickim, ani od indywidualnej sytuacji materialnej studenta. O wiele częściej jest ona bowiem wypadkową gry interesów wewnątrz uczelni oraz… metodą zachęcania kandydatów do wyboru danej uczelni. Jakkolwiek można zrozumieć taki mechanizm, choć budzi on uzasadnione wątpliwości natury etycznej, to nie da się obronić tezy o systemowo „zindywidualizowanym” podejściu do studenta. Warto dodać, że badania potwierdziły też problem opóźnień. Oczywiście są uczelnie, które wypłacają stypendia po kilku tygodniach, ale niestety przeciętnie student otrzymuje stypendium przed Bożym Narodzeniem, a w niektórych przypadkach po Nowym Roku.

Co zmienić?

Na podstawie tych i innych wniosków z diagnozy sformułowano podstawowe cele i kierunki reformy. Po pierwsze, niezbędne jest podwyższenie środków na fundusz pomocy materialnej, a mając na uwadze ograniczone możliwości budżetu, także ich koncentracja na stypendiach socjalnych. Po drugie, należy przyśpieszyć możliwość składania wniosków – skoro proces ich weryfikacji z różnych powodów musi trwać kilka tygodni, trzeba go przesunąć na sierpień. Wtedy większość osób, po potwierdzeniu statusu studenta na konkretnej uczelni, będzie mogła otrzymać środki już w październiku. Z tym jednak wiąże się konieczność automatyzacji procesu wnioskowania i przeniesienia go poza uczelnie. Nie sposób bowiem oczekiwać, aby uczelnie weryfikowały wnioski kogoś zanim oficjalnie stanie się ich studentem. Po trzecie, konieczne jest uproszczenie procedury i przeniesienie części obowiązków na świadczeniodawcę. W tym obszarze powinna zostać wdrożona wspomniana automatyzacja. Wzorując się na rozwiązaniach stosowanych przy systemie e-deklaracje, student za pomocą internetowego formularza podawałby jedynie podstawowe dane swoje i rodziców (po wcześniejszej weryfikacji tożsamości), a system, korzystając z baz danych podatkowo-składkowych, sam zasysałby informacje o dochodach. Pamiętając o dochodach nieopodatkowanych, do takiego formularza należałoby dodać możliwość załączenia autoryzowanego (np. profilem zaufanym) oświadczenia. Po czwarte wreszcie, warunkiem koniecznym skutecznego wprowadzenia takiego rozwiązania jest zakrojona na szeroką skalę akcja informacyjno-edukacyjna kierowana nie tylko do obecnych studentów, ale także, a może przede wszystkim, do uczniów szkół średnich. Tym bardziej, że planowane zmiany wejdą prawdopodobnie najwcześniej od roku akademickiego 2023/2024.

Należy podkreślić, że wszystkie inne mechanizmy wsparcia – pomoc materialna dla osób niepełnosprawnych, dopłaty do przewozów, dopłaty do domów studenckich czy wreszcie dopłaty do ubezpieczeń zdrowotnych – pozostałyby bez zmian. Nie chcemy bowiem dokonywać rewolucji w całym systemie, a jedynie zmodyfikować tę jego część, która od lat domaga się gruntownych zmian.

Obecnie trwa faza prekonsultacji kierunkowych założeń reformy. Po ich zakończeniu zespół badawczy we współpracy z Ministerstwem Edukacji i Nauki przystąpi do przygotowania projektu ustawy wraz z uzasadnieniem i oceną skutków regulacji, które trafią pod obrady rządu. W tym momencie nasza rola się skończy. Mamy jednak nadzieję, że urzędnicy ministerstwa, którzy od samego początku towarzyszą nam na każdym etapie trwania projektu, doprowadzą go do szczęśliwego końca i najpóźniej za dwa lata studenci, ubiegając się o stypendium socjalne, nie będą musieli najpierw czekać w nieskończoność w kolejkach na uczelni, a później na wypłatę świadczeń.

Dr Marcin Kędzierski, adiunkt w Kolegium Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, członek zespołu przygotowującego projekt reformy systemu pomocy materialnej dla studentów

Wróć