logo
FA 9/2021 informacje i komentarze

Andrzej Jajszczyk

ERC i NCN – podobne, ale nie identyczne

Niezależnie od różnic między Europejską Radą ds. Badań Naukowych (ERC) a Narodowym Centrum Nauki (NCN), obu agencjom przyświeca wspólny cel, którym jest finansowanie, na zasadzie konkursowej, ambitnych badań naukowych.

Dziesiąta rocznica powstania Narodowego Centrum Nauki skłania mnie do porównań rozwiązań i praktyk stosowanych w tej agencji z tymi, które przyjęto w Europejskiej Radzie ds. Badań Naukowych (ERC). Tym bardziej, że to w głównej mierze na ERC wzorowano się tworząc NCN. Podobieństwa są zresztą bardzo znaczące, szczególnie jeżeli chodzi o sposób dwuetapowej oceny wniosków o finansowanie oparty na panelach ekspertów. Sam podział całego obszaru nauki na panele był do niedawna praktycznie identyczny i w obu przypadkach miał stymulować interdyscyplinarność oraz umożliwiać porównywanie wniosków grantowych w szerszych obszarach niż wąskie dyscypliny naukowe. Podobna, w obu agencjach, jest też rola koordynatorów dyscyplin (w ERC scientific officers). Obie agencje realizują ambitne programy podniesienia poziomu badań naukowych: jedna w szerszym wymiarze europejskim, a druga w wymiarze krajowym.

Konkursy

ERC i NCN różnią się zasadniczo pod względem liczby oferowanych konkursów. W pierwszej z wymienionych agencji jest ich tylko pięć, w tym trzy główne, na które przeznaczana jest zdecydowana większość środków oraz dwa konkursy o raczej pomocniczym znaczeniu. Na stronie internetowej NCN można natomiast znaleźć 28 rodzajów konkursów plus dodatkowe konkursy, które wymieniono w zakładkach „Konkursy międzynarodowe” oraz „Konkursy w ramach funduszy EOG i funduszy norweskich”. Można dyskutować czy tak wielka różnorodność konkursów jest zaletą, czy wadą, ale warto pamiętać, że NCN jako agencja narodowa ma nieco inne zadania niż wyspecjalizowana agencja europejska. Cechą ERC jest duża stabilność zarówno samych typów konkursów, jak i reguł ich rozstrzygania. Większa zmienność reguł w przypadku NCN wiąże się zapewne z częstszymi u nas zmianami przepisów, a także koniecznością mierzenia się ze złymi praktykami uprawiania nauki w naszym kraju. Warto też zauważyć, że ERC finansuje badania podstawowe i stosowane, w przeciwieństwie do NCN, które może finansować wyłącznie te pierwsze.

Na fot. ustępujący przewodniczący ERC Jean-Pierre Bourguignon (w środku) oraz dwójka wiceprzewodniczących Eveline Crone i Andrzej Jajszczyk.

Rada

Zarówno w ERC, jak i w NCN kluczową rolę w ustalaniu reguł funkcjonowania agencji oraz definiowaniu konkursów grantowych odgrywają ich rady, niezależnie od drobnej różnicy w nazewnictwie, gdyż w ERC jest to Rada Naukowa, a w NCN po prostu Rada. Podobne są też liczby członków obu rad, które w ERC i NCN wynoszą, odpowiednio, 22 i 24. Pewne różnice występują także w sposobie wyłaniania członków rad na poszczególne kadencje. W obu przypadkach istnieją kilkuosobowe zespoły identyfikujące kandydatki i kandydatów na członków. W przypadku NCN zespół identyfikujący członków rady może wybierać jedynie kandydatury spośród osób zgłoszonych przez rady naukowe jednostek naukowych posiadających co najmniej kategorię A oraz podmioty reprezentujące środowisko naukowe. W ERC natomiast członkowie zespołu identyfikującego wybierają kandydatury spośród osób zgłoszonych przez organizacje reprezentujące europejską społeczność naukową. Oczywiście w przypadku ERC pula potencjalnych kandydatów jest znacznie większa niż w NCN, ponieważ obejmuje osoby z całej Europy, a zdarza się także, że i osoby o europejskich korzeniach, pracujące w innych częściach świata. Nie dziwi więc, że przez Radę Naukową ERC przewinęło się już kilku laureatów Nagrody Nobla. Różnice występują też w sposobie zatwierdzania przez organy polityczne kandydatów wskazanych przez zespoły identyfikujące. W przypadku ERC Komisja Europejska ma po prostu prawo weta w stosunku do każdej zaproponowanej kandydatury. Ale trzeba przyznać, że korzystała z tego prawa niezwykle rzadko i to tylko w przypadku wykrycia istnienia potencjalnego konfliktu interesów osoby wskazanej przez zespół identyfikujący, a jednocześnie sprawującej stanowisko kierownicze w jednostce naukowej, której pracownicy mogliby ubiegać się o granty ERC. W przypadku NCN zespół identyfikujący ma obowiązek wskazać dwukrotnie więcej kandydatur niż istnieje miejsc do obsadzenia w radzie. Ostatecznego wyboru dokonuje minister odpowiedzialny za naukę.

Przewodniczący

Znaczne różnice między ERC a NCN występują w przypadku roli, umocowania i sposobu wyboru przewodniczącego. Skoncentruję się jedynie na porównaniu obecnych rozwiązań, ponieważ w ERC uległy one zmianie przed kilku laty. W NCN przewodniczący rady jest po prostu wybierany większością głosów przez samą radę. Przy czym przewodniczący nie jest organem agencji, bo taką rolę pełnią, zgodnie z ustawą, sama rada i dyrektor NCN. W ERC rola przewodniczącego jest znacząco większa, ponieważ reprezentuje on formalnie agencję na zewnątrz, a także jest zatrudniony przez Komisję Europejską i ma obowiązek normalnej, codziennej pracy w siedzibie biura ERC w Brukseli. Bardziej złożony jest też sposób jego wyłaniania. Istotną rolę odgrywa tu powołany przez Komisję Europejską kilkuosobowy komitet poszukiwawczy (Search Committee) złożony z wybitnych przedstawicieli europejskiej nauki. Komitet ten zbiera kandydatury zgłoszone przez organizacje i ciała reprezentujące społeczność naukową Europy, a także indywidualne zgłoszenia naukowców, i z ich grona wyłania trójkę kandydatów, spośród których przewodniczącego wybiera ostatecznie Komisja Europejska. Wcześniej jednak z poszczególnymi kandydatami z wyłonionej trójki spotyka się na dłuższych rozmowach Rada Naukowa ERC, która formułuje swoją opinię na temat przydatności poszczególnych osób do pełnienia funkcji przewodniczącego. Ewentualna negatywna opinia Rady Naukowej jest w praktyce wiążąca dla Komisji.

W 2020 roku mieliśmy do czynienia w ERC ze spektakularną wpadką, gdy Rada Naukowa ERC jednomyślnie zażądała rezygnacji dopiero co powołanego przewodniczącego, zarzucając mu działania podejmowane bez upoważnienia Rady Naukowej, brak odpowiedniego zaangażowania oraz działanie wbrew interesom ERC. To doświadczenie spowodowało skorygowanie procedury konkursowej przez zaproszenie do grona komitetu poszukiwawczego aktywnego członka Rady Naukowej ERC oraz dopuszczenie zgłaszania kandydatów przez organizacje reprezentujące naukowców (wcześniej liczyły się tylko samonominacje).

W przeciwieństwie do NCN w ERC istnieją też trzy stanowiska wiceprzewodniczących. Są oni wybierani w tajnym głosowaniu przez członków Rady Naukowej. Ich rolą jest koordynacja działań w trzech obszarach nauki: nauk humanistycznych i społecznych, nauk ścisłych i technicznych oraz nauk o życiu. Przewodniczący, trójka wiceprzewodniczących oraz dyrektor agencji stanowią zarząd ERC (ERC Board).

Posiedzenie Rady ERC, na ekranie Maria Leptin, przewodnicząca ERC od 1 października 2021 r.

Dyrektor

Formalnie rzecz biorąc, rola dyrektorów ERC i NCN jest w zasadzie taka sama. Są oni odpowiedzialni za bieżące zarządzanie agencjami i zatrudnionymi w nich osobami, a także za realizację strategii agencji zdefiniowanych przez odpowiednie rady. W przypadku dyrektora NCN dochodzi jeszcze obowiązek reprezentowania instytucji na zewnątrz (w ERC to rola przewodniczącego).

Dyrektor ERC jest wyłaniany przez odpowiednią dyrekcję Komisji Europejskiej w drodze konkursu i Rada Naukowa nie odgrywa tu praktycznie żadnej roli, przy czym komisja może zaprosić przedstawiciela Rady do udziału w jej obradach w charakterze obserwatora. Podobnie wygląda konkursowe wyłanianie szefów działów agencji. W przypadku NCN dyrektora wybiera pięcioosobowa komisja konkursowa, w której większość mają przedstawiciele Rady. W procesie wyłaniania dyrektora NCN w roku 2015 doprowadziło to, moim zdaniem, do jawnego konfliktu interesów, gdy dyrektorem został członek Rady NCN. Nie jest to sytuacja pożądana, niezależnie od tego, że wybrana osoba była i jest kompetentna oraz oddana sprawom nauki.

Sposób wyboru dyrektora agencji grantowej jest istotny z punktu widzenia kierowania państwem. Pragmatyka przyjęta w ERC wynika z faktu uznania priorytetu rozliczalności wielkich publicznych środków, którymi operuje agencja, przez podatników, których reprezentuje w tym przypadku Komisja Europejska. Dlatego to ona decyduje o wyborze dyrektora agencji. W przypadku NCN założono, że agencja jest rozliczana przede wszystkim przez środowisko samych naukowców, których reprezentuje Rada. Ale być może po prostu pomysłodawcy rozwiązania przyjętego dla NCN nie ufali decyzjom personalnym, na które wpływ będą mieli politycy. Co w przypadku Polski ma racjonalne podstawy.

Relacja rada – biuro

W przypadku ERC bardzo starannie przestrzega się rozdziału funkcji ustalania zasad działania, za co odpowiada Rada Naukowa, od samych działań, które są wyłączną domeną biura (ERC Executive Agency). I to mimo tego, że przewodniczący ERC, stojący równocześnie na czele Rady Naukowej, pracuje na stałe w siedzibie agencji i ma bezpośredni kontakt z jej pracownikami. Nie ingeruje jednak w organizację biura, jego procedury funkcjonowania czy politykę zatrudniania i wynagradzania pracowników, ponieważ jest to wyłączna domena dyrektora ERC bądź odpowiednio umocowanych urzędników Komisji Europejskiej. Trzeba jednak przyznać, że bieżąca współpraca członków Rady Naukowej ERC z biurem, przynajmniej w ciągu prawie pięciu lat moich obserwacji, była wzorowa.

Moje doświadczenia z czteroletniej pracy w NCN nie są najlepsze, jeżeli chodzi o współpracę z Radą, a właściwie z jej przewodniczącym. Jakkolwiek mieliśmy praktycznie identyczne poglądy na misję i cele agencji, współpracę utrudniały próby bieżącego zarządzania sprawami biura NCN przez przewodniczącego Rady. Powodowało to frustrację, a niekiedy i łzy niektórych pracowników, a także ich dezorientację, kto właściwie ma wydawać im polecenia. Podsycało to też personalne konflikty między niektórymi osobami. Wydaje się, że nie był to problem systemowy, a raczej osobowościowy i mam nadzieję, że sprawy wyglądają teraz lepiej. Problemem była też komunikacja i transparentność przekazu. O ile w ERC przewodniczący bardzo dbał, aby – szczególnie w sprawach trudnych – dzielić się informacjami z Radą Naukową ERC, a także pracownikami agencji na równych zasadach i, poza posiedzeniami Rady, pisemnie, to przewodniczący Rady NCN, w czasie gdy byłem tam dyrektorem, preferował indywidualne rozmowy – osobiste bądź telefoniczne – z poszczególnymi osobami, co zapewne ułatwiało indywidualizowanie przekazu, jednak brak zapisów utrudniał niekiedy rozwiązywanie dłużej toczących się spraw.

Zarówno w ERC, jak i w NCN w plenarnych posiedzeniach rad uczestniczą dyrektorzy agencji i ich kluczowi pracownicy. Dobrym zwyczajem w obu agencjach są wspólne spotkania nieformalne członków rady i kluczowych pracowników agencji, w tym koordynatorów dyscyplin, w jednej z przerw w czasie posiedzeń rady, czy już po zakończeniu posiedzeń. Ułatwia to swobodną wymianę poglądów i osobiste poznanie się uczestniczących w spotkaniach osób.

Prof. Andrzej Jajszczyk, wiceprzewodniczący ERC, pierwszy dyrektor NCN
Wróć