logo
FA 9/2020 Z archiwum nieuczciwości naukowej (185)

Marek Wroński

Wstrzymana profesura

Rys. Sławomir Makal

Przed wyborami rektorskimi Rada Uczelni Uniwersytetu Gdańskiego nie podjęła żadnych kroków w celu poinformowania środowiska uniwersyteckiego o zarzutach naruszenia praw autorskich w publikacjach rektora kandydującego na kolejną kadencję.

Nierzetelność zdarza się na wszystkich poziomach nauki, także wśród ministrów i kierownictw uczelni. Historia nauki zna wiele takich przypadków. W tym cyklu kilkakrotnie opisywano mniejsze lub większe „naukowe wpadki” urzędujących rektorów, stojących zwykle na czele niewielkich, zarówno prywatnych, jak i państwowych uczelni. Wyjątkiem była sprawa habilitacji prof. Ryszarda Andrzejaka, ówczesnego rektora wrocławskiej Akademii Medycznej. Nawiasem mówiąc, po wyroku NSA, który uchylił uchwały RW z powodów proceduralnych, znów wróciła ona do Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, skierowana tam przez Centralną Komisję w celu ponownego rozpoznania.

Jednak po raz pierwszy zdarza mi się opisywać przypadek podejrzenia o naruszanie praw autorskich przez rektora dużej i znanej uczelni.

Wybory w cieniu epidemii

27 kwietnia 2020 r. odbyły się zdalne wybory rektora Uniwersytetu Gdańskiego. Wygrał je urzędujący rektor, dr hab. Jerzy Gwizdała, profesor uczelni na Wydziale Zarządzania. Otrzymał on poparcie 59 z 68 głosujących elektorów i 1 września 2020 r. objął stanowisko rektora na drugą kadencję. Ten 63-letni ekonomista w latach 1991-1998 (za kadencji rektorów Zbigniewa Grzonki i Marcina Plińskiego) był dyrektorem administracyjnym UG. Doktoryzował się w 1992 r. z ekonomiki transportu i od 1994 r. był adiunktem na Wydziale Zarządzania. Równolegle od 2001 r. przez siedem lat kierował Centrum Bankowości Korporacyjnej Kredyt Banku, aby w 2008 r. zostać kanclerzem UG. Pracował również jako nauczyciel akademicki w Wyższej Szkole Zarządzania w Słupsku oraz w Wyższej Szkole Bankowej w Gdańsku. Habilitował się w 2011 r. na podstawie monografii Ryzyko kredytowe w działalności banku komercyjnego, a następnie objął na UG stanowisko kierownika Katedry Finansów i Ryzyka Finansowego. Jako kanclerz UG wygrał wybory rektorskie w 2016 r., pokonując prof. Grzegorza Węgrzyna.

Postępowanie profesorskie

Na początku lipca 2018 r. dziekan Wydziału Zarządzania UG, prof. Mirosław Szreder, przedstawił protokół z posiedzenia wydziałowego zespołu ds. postępowania profesorskiego, który zarekomendował wszczęcie postępowania o nadanie Jerzemu Gwizdale tytułu naukowego profesora. Dyskusji nie podjęto i podczas tajnego głosowania tylko jedna osoba wstrzymała się od głosu, a 34 były „za”. Ciekawe, że prof. Jerzy Gierusz, kierownik Katedry Rachunkowości, poprosił o wyłączenie z postępowania na podstawie art. 24 kpa, powołując się na członkostwo w CK.

Moim zdaniem cała rada wydziału powinna zostać wyłączona z postępowania profesorskiego rektora, który jako pracownik wydziału jest poniekąd jej członkiem, a jako rektor – przełożonym pracowników. Przeprowadzając swoje postępowanie awansowe na uczelni, którą kieruje, rektor ma wyraźny konflikt interesów. Taki „tryb awansowy” rektora, prorektora czy dziekana na własnej uczelni powinien być ustawowo zabroniony.

Po kilku miesiącach powołano recenzentów, którymi zostali: prof. Janina Harasim z Katedry Bankowości i Rynków Finansowych UE w Katowicach, prof. Andrzej Gospodarowicz, em. prof. UE we Wrocławiu, prof. Monika Marcinkowska z Instytutu Finansów UŁ, prof. Małgorzata Zaleska z Instytutu Bankowości SGH oraz prof. Jan Krzysztof Solarz z Katedry Bankowości i Ubezpieczeń Społecznej Akademii Nauk w Warszawie.

Jako główne osiągnięcie naukowe kandydat na profesora przedstawił wydrukowaną w 2018 r. przez Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego książkę Instrumenty ograniczenia ryzyka w instytucjach finansowych. Pozycja składa się z 14 publikacji wcześniej wydrukowanych w czasopismach krajowych, takich jak „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Szczecińskiego” (4), różne czasopisma wydawane przez UG (4) oraz w wydawnictwach UW, UE Wrocław, UE Katowice i WSB w Gdańsku.

Jak napisała w recenzji prof. Janina Harasim, wszystkie artykuły „mają charakter opisowy i nie zawierają wyników badań empirycznych. (…) Zasadnicza część ich zawartości zawiera dobrze znane treści i nie ma charakteru nowatorskiego. (…) Ocenę materiałów źródłowych, na których zostały oparte rozważania zawarte w poszczególnych artykułach utrudnia fakt, że nie podano w nich bibliografii załącznikowej dla każdego z nich, a jedynie na końcu zbioru zamieszczono bibliografię łączną. Zabieg ten należy ocenić krytycznie i uznać za nieprawidłowy. Na pozostałe osiągnięcia naukowe składają się 34 artykuły oraz 19 rozdziałów, w których nie zauważono prezentowania wyników badań empirycznych. Większość z nich ma charakter opisowy, a w przypadku niektórych bibliografia załącznikowa jest dość nieliczna, nie zawsze przy tym wykorzystywane źródła mają charakter naukowy. Za relatywnie niskie należy uznać wskaźniki dotyczące cytowalności publikacji Kandydata. (…) Spora część publikacji i żadne z realizowanych zadań badawczych nie wykazuje związku z podstawowym nurtem badawczym. (…) Brak jest informacji o pracach naukowych bądź stażach naukowych realizowanych w instytucjach naukowych, zarówno krajowych jak i zagranicznych, co nie pozwala na pozytywną ocenę tego rodzaju aktywności”. Mimo tak surowej oceny naukowej kandydata na końcu prof. Harasim napisała: „pozytywy mają nieznaczną przewagę nad słabościami, więc moje ostateczne stanowisko jest pozytywne”.

Druga recenzentka, prof. Monika Marcinkowska, zauważyła, że po habilitacji J. Gwizdała miał średnio po osiem publikacji rocznie, zaś w 2015 aż czternaście w jednym roku. Uważa, że ich punktacja ministerialna jest relatywnie niska, zaś żadna praca nie ukazała się w czasopiśmie z Impact Factor. Ich cytowalność też jest skromna. Jednak ogólna ocena cyklu publikacji (monografii) jest jej zdaniem dość wysoka, dlatego recenzja była pozytywna. Przy okazji recenzentka wyliczyła, że po habilitacji kandydat brał udział w 128 konferencjach, sympozjach, seminariach, debatach itp., co oznacza, że uczestniczył średnio w trzech wydarzeniach naukowych w okresie ośmiu tygodni. Jednak zabrakło w dokumentacji awansowej spisu tytułów referatów i wystąpień kandydata i na dodatek nie przekraczał on granicy, gdyż wydarzenia naukowe odbywały się w kraju, większość w Trójmieście.

Negatywną recenzję napisał natomiast prof. Jan K. Solarz, który zakwestionował „cykl artykułów ujętych w monografię” ze względu na brak syntezy badań wykluczający uznanie takiej pozycji za naukową monografię. Uznał, że dorobek kandydata bardziej wpisuje się w nauki o zarządzaniu niż w nauki o finansach. Dość krytycznie ocenił dziesięć artykułów z książki, wskazując w nich różne braki. Zauważył, że cztery prace „z cyklu profesorskiego” opublikowano przed habilitacją, tzn. przed 26 października 2011 r., kiedy to RW podjęła uchwałę o nadaniu stopnia. Ocenił, że osiągnięcia naukowe kandydata do profesury są słabe i nie przekraczają wymagań stawianych habilitacjom, kandydat nie odbył również żadnych staży naukowych i nie posiada publikacji zagranicznych. Recenzent uznał także, że kierowanie zespołami grantowymi prawdopodobnie wynikało z zajmowanego stanowiska kanclerza i dotyczyło przedsięwzięć dydaktycznych.

Pozostali recenzenci, prof. A. Gospodarowicz i prof. M. Zaleska, ocenili publikacje i wszystkie pozostałe wymagania ustawowe wobec kandydata jako spełnione z naddatkiem i rekomendowali nadanie profesury.

Po uzyskaniu recenzji członkowie Rady Wydziału Zarządzania UG poparli wniosek profesorski swojego rektora 22 głosami „za” przy dwóch przeciwnych. Następnie dokumentacja trafiła do Centralnej Komisji, która – zgodnie z ustawą – powołała kolejnego recenzenta w celu oceny prawidłowości postępowania oraz rzetelności i obiektywności dotychczasowych recenzji. Opiniodawcą Sekcji Nauk Ekonomicznych został jej członek, prof. Jerzy Węcławski z UMCS w Lublinie. Pozytywnie ocenił on dorobek J. Gwizdały, uznając jego osiągniecia naukowe za „znacznie przekraczające” ustawowe wymagania. Na posiedzeniu Sekcji NE CK 9 kwietnia wniosek zyskał dziesięć głosów „za”, dwie osoby były mu przeciwne, a cztery wstrzymały się od głosu. Prezydium CK 29 kwietnia 2019 r. potwierdziło te pozytywne opinie i jednogłośnie poparło wniosek o przedstawienie dr. hab. J.P. Gwizdały Prezydentowi RP do tytułu profesora nauk ekonomicznych.

W połowie maja 2019 r. dokumentacja zakończonego postępowania profesorskiego została przesłana do Pałacu Prezydenckiego w celu podpisania i wręczenia nominacji. Wkrótce potem na uniwersytecie zmieniono pieczątki Rektora, na których z podpisu Jerzego Gwizdały – „prof. UG” zniknęły ostatnie dwie litery. Widać to jeszcze np. w zarządzeniu nr 49/R/20 rektora UG z 7 maja 2020 r. w sprawie ogłoszenia ujednoliconego tekstu statutu uczelni, gdzie przed nazwiskiem rektora występuje sformułowanie „prof. dr hab.” (na ilustracji poniżej).

W większości przypadków nominacje profesorskie są podpisywane przez Prezydenta RP w ciągu trzech, czterech miesięcy od otrzymania dokumentacji z Biura CK (która jest wysyłana do 30 dni od daty decyzji Prezydium CK). Tym razem jednak minęło sześć miesięcy, a Kancelaria Prezydenta nie przesyłała zaproszenia na uroczystość nadania tytułu profesora.

Zarzut nierzetelności naukowej

Tymczasem już po pozytywnej decyzji Centralnej Komisji do Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy wpłynął list naukowca, w którym pośrednio zarzucono, iż dorobek kandydata jest słaby, zaś połowa z czternastu artykułów tworzących monografię profesorską odpowiada treści podrozdziałów pracy habilitacyjnej Jerzego Gwizdały. Co więcej, w jednym z artykułów „profesorskich” pt. Metoda szacowania VaR w zarządzaniu ryzykiem banku, wydrukowanym w „Zeszytach Naukowych Uniwersytetu Szczecińskiego – Finanse, Rynki Finansowe, Ubezpieczenia” (red. nacz. prof. Waldemar Gos) nr 38, 2011, str. 659-679, można znaleźć znaczne zapożyczenia typu copy and paste z pracy dr Katarzyny Ewy Kuziak (wówczas adiunkta na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, obecnie dr hab. nauk ekonomicznych, profesora nadzwyczajnego w Katedrze Inwestycji Finansowych i Zarządzania Ryzykiem Wydziału Ekonomii i Finansów UEWr) pt. Koncepcja wartości zagrożonej VaR (Value at Risk), opublikowanej w 2003 r. na stronie firmy StatSoft Polska.

Kancelaria Prezydenta na ogół nie lekceważy takiej korespondencji i w przypadkach zakończonego postępowania profesorskiego zwraca dokumenty do Biura CK. Tak też się stało. Pismem z 18 grudnia 2019 r. Prezydent RP Andrzej Duda, wobec powzięcia podejrzenia o możliwości naruszenia prawa autorskiego przez kandydata do tytułu profesora, poprosił przewodniczącego CK, prof. Kazimierza Furtaka, aby wystąpił do Komisji ds. Etyki w Nauce PAN, której przewodniczy prof. dr hab. Andrzej Górski, o opinię, czy w dorobku rektora Uniwersytetu Gdańskiego jest plagiat. W odpowiedzi z 25 lutego 2020 r. prof. Górski napisał, że w opinii komisji zachodzi możliwość naruszenia praw autorskich i pokrewnych, gdyż treść obydwu artykułów jest bardzo zbliżona, zaś kandydat nie odwołał się do wcześniejszej publikacji (tj. nie umieścił jej w bibliografii – MW).

Z tego powodu dwa dni później Prezydium CK podjęło postanowienie o wszczęciu postępowania w sprawie nieważności postępowania o nadanie Jerzemu Gwizdale tytułu profesora. Prof. Grzegorz Węgrzyn, członek prezydium i przewodniczący Sekcji Nauk Biologicznych, Rolniczych, Leśnych i Weterynaryjnych, na podstawie art. 24 § 1 kpa został wyłączony z głosowania, bowiem jest pracownikiem jednostki organizacyjnej (Uniwersytetu Gdańskiego), której sprawa dotyczy.

Ze względu na pandemię formalne powiadomienie rektora Gwizdały o wszczęciu procedury unieważnienia postępowania profesorskiego nastąpiło dopiero w końcu maja br. Kolejnego rzeczoznawcę-superrecenzenta CK powołała zaś w końcu czerwca br.

Reakcja kaskadowa

Tekst, który dr hab. Jerzy Gwizdała przejął z pracy dr hab. Katarzyny Kuziak, doktorantki i współpracowniczki prof. Krzysztofa Jajugi, najpierw pojawił się w jego monografii habilitacyjnej z 2011 r. Ryzyko kredytowe w działalności banku komercyjnego. Jako podrozdział zatytułowany Metoda szacowania VaR w zarządzaniu ryzykiem, znajduje się on na stronach 273-282 habilitacji. Prof. Jajuga był recenzentem tego postępowania habilitacyjnego, obok prof. Macieja Stanisława Wiatra z SGH, prof. Ryszarda Wierzby z Wydziału Zarządzania UG oraz prof. Stanisława Owsiaka z UE w Krakowie.

Kiedy zacząłem się przyglądać kolejnym publikacjom J. Gwizdały, dostępnym w całości w internecie, zauważyłem, że nieuprawnionych i niedozwolonych zapożyczeń z tekstów innych autorów jest więcej. Z różnych prac i publikacji przejęto kilku-, niekiedy kilkunastozdaniowe fragmenty i bez podania źródła czy cudzysłowu „wklejono” do własnej pracy. I tak np. w publikacji Wpływ systemowego ryzyka płynności na stabilność polskiej gospodarki, wydrukowanej w czasopiśmie „Problemy Zarządzania” (2015, 13/3 (2), str. 19-29), przejęto w taki sposób w kilku fragmentach ok. półtorej strony tekstu z obszernego (33 strony) streszczenia pracy doktorskiej Błażeja Kochańskiego, obecnego adiunkta w Zakładzie Statystyki Katedry Nauk Ekonomicznych Politechniki Gdańskiej. Przejęcia dotyczyły celu badań i ich treści. (W tabeli powyżej przykładowy fragment zapożyczenia.) Promotorem tego doktoratu pt. Systemowe ryzyko płynności w polskim systemie bankowym: determinanty i trendy, obronionego 20 listopada 2014 r., była dr hab. Anna Rzeczycka z Katedry Finansów PG, zaś recenzentami prof. Małgorzata Zaleska z UŁ i dr hab. Jerzy Gwizdała z UG. Ciekawe, że „skażona” naruszeniem praw autorskich doktoranta publikacja rektora Gwizdały została przetłumaczona na język angielski i pod tytułem The influence of Systemic Liquidity Risk on Polish Economic Stability wydrukowana na stronach 33-44 monografii profesorskiej.

W kolejnym artykule pt. Rola sterowania ryzykiem kredytowym w zarządzaniu portfelami kredytowymi w polskim sektorze bankowym, opublikowanym w „Zeszytach Naukowych Uniwersytetu Szczecińskiego – Finanse, Rynki Finansowe, Ubezpieczenia” (nr 65, 2014, str. 647-657), znajduje się kilkanaście zdań (na str.8-9) zapożyczonych z pracy (str. 93-94) prof. Małgorzaty Iwanicz-Drozdowskiej z SGH Ewolucja regulacji w zakresie adekwatności kapitałowej banków, („Bezpieczny Bank”, 2004, 1(22), 89-100). Artykuł z „Zeszytów Naukowych USz” widnieje w monografii profesorskiej na str. 65-66, od słów: „Za zgodą władz nadzorczych banki mogą stosować…” do słów: „Ro–ekspozycja na ryzyko operacyjne”. Ten sam przejęty tekst znajduje się też na stronie 341 monografii habilitacyjnej.

Brak miejsca nie pozwala na przedstawienie kolejnych przykładów podobnych praktyk. Już jednak te opisane pozwalają podejrzewać, że kandydat do tytułu profesorskiego wielokrotnie naruszał prawa autorskie innych osób. Nasuwa się pytanie, czy w tej sytuacji – gdy z końcem 2019 r. okazało się, że nominacja profesorska „utknęła” w Kancelarii Prezydenta RP z powodu zarzutów nierzetelności naukowej – nie powinien zrezygnować z ubiegania się o kolejną kadencję rektorską?

W chwili, gdy będą państwo czytać ten artykuł, CK powinna już dysponować formalną opinią na temat zarzutu naruszenia przez J. Gwizdałę praw autorskich innych osób we wskazanym na początku tego tekstu artykule Metoda szacowania VaR w zarządzaniu ryzykiem banku. Stare przepisy – ustawa o stopniach i tytułach naukowych, na podstawie której toczyło się postępowanie profesorskie J. Gwizdały – przewidują, że przy unieważnianiu postępowania profesorskiego decydujące zdanie ma Komisja ds. Etyki w Nauce PAN (art. 28 pkt. 3a i 3b). Jej opinia została przedstawiona, dlatego rozpoczęła się procedura administracyjna, która nakłada na CK konieczność zasięgnięcia opinii specjalnie powołanego superrecenzenta-rzeczoznawcy. Po jej otrzymaniu prezydium komisji zajmie się tym dokumentem na najbliższym posiedzeniu, a my o wynikach poinformujemy.

Podobny przepis prowadzący do unieważnienia postępowania profesorskiego istnieje w ustawie 2.0 (art. 230 pkt.3 i pkt 4). Zabrakło jednak przepisu o odbieraniu przez prezydenta wręczonej już nominacji, gdy się okaże, że „posiadacz” tytułu naukowego ma w dorobku plagiaty czy inne oszustwa naukowe.

Milczenie środowiska

Jestem zdziwiony, że osoby, które z racji pełnionych funkcji wiedziały o umotywowanych zarzutach w stosunku do dorobku rektora UG od końca grudnia 2019 r., milczały i nie zabrały publicznie głosu. Nieoficjalnie wiem, że o zarzucie plagiatu i krokach Kancelarii Prezydenta i Centralnej Komisji była powiadomiona nieformalnie także Rada Uczelni Uniwersytetu Gdańskiego i jej przewodniczący, znany gdański adwokat doktor praw Marek Głuchowski. Przed wyborami rektorskimi Rada nie podjęła jednak żadnych działań w celu poinformowania środowiska uniwersyteckiego o problemach z postępowaniem profesorskim urzędującego rektora i kandydata na to stanowisko.

Rektor Gwizdała odmówił redakcji FA skomentowania faktu wycofania jego profesury z Kancelarii Prezydenta z powodu zarzutu naruszenia praw autorskich innych osób. Napisał, że do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy przez Prezydium Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów nie będzie jej komentować.

Na drugim końcu Polski, w nowosądeckiej PWSZ, jest podobna sytuacja, z tą różnicą, iż wobec rektora Mariusza Cygnara minister nauki i szkolnictwa wyższego wszczął dyscyplinarne postępowanie wyjaśniające. I tam rektor również kandydował na drugą kadencję, mimo poważnych zarzutów co do rzetelności jego monografii habilitacyjnej. Został jednogłośnie wybrany, nie mając konkurenta.

Jerzy Gwizdała:

W artykule podjęto temat systemowego ryzyka płynności w polskim sektorze finansowym. Omawiane zagadnienia są ważne z kilku powodów. Po pierwsze, kryzys finansowy unaocznił zagrożenie wynikające z ryzyka systemowego w sektorze finansowym dla prawidłowego funkcjonowania gospodarki. Problemy wynikające z ryzyka systemowego wpłynęły na rozprzestrzenianie się kryzysu oraz jego gwałtowny przebieg. Pogłębienie badań w tym obszarze może być pożyteczne ze społecznego punktu widzenia. Po drugie, ryzyko płynności było dotąd często ryzykiem niedocenianym oraz nie uwzględnianym w ramach całościowego systemu zarządzania ryzykiem. Po trzecie, niewielka dotąd ilość opracowań w polskiej literaturze ekonomicznej przyczyniła się do przeprowadzenia kolejnych badań dotyczących problematyki ryzyka systemowego oraz kwestii płynnościowych w ramach tego ryzyka

Błażej Kochański:

W rozprawie podjęto temat systemowego ryzyka płynności w polskim systemie bankowym. Temat dysertacji jest ważny z kilku powodów. Po pierwsze, kryzys finansowy unaocznił zagrożenie wynikające z ryzyka systemowego w sektorze bankowym dla prawidłowego funkcjonowania gospodarki. Problemy wynikające z ryzyk systemowych wpłynęły na rozprzestrzenianie się kryzysu oraz jego gwałtowny przebieg. Pogłębienie badań w tym obszarze może więc być pożyteczne ze społecznego punktu widzenia. Po drugie, ryzyko płynności było dotąd często ryzykiem niedocenianym, czasem w ogóle nieuwzględnianym w ramach teorii całościowego systemu zarządzania ryzykiem w banku. Po trzecie, niewielka dotąd ilość opracowań w języku polskim dotyczących ryzyka systemowego i brak opracowań dotyczących kwestii płynnościowych w ramach tego ryzyka zachęca do zajęcia się tym obszarem badawczym.

Marekwro@gmail.com

Wróć