logo
FA 9/2020 FELIETONY

Henryk Grabowski

Czym jest nauka?

Fot. Stefan Ciechan

Jednoznaczna odpowiedź na pytanie, czym jest nauka, nie jest możliwa, ponieważ jest to pojęcie wieloznaczne. Można je rozumieć jako to wszystko, co stanowi przedmiot akademickiego kształcenia lub jako całokształt zgromadzonej wiedzy naukowej, ewentualnie jako ogół czynności związanych z tworzeniem wiedzy naukowej. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z nauką w rozumieniu instytucjonalnym, w drugim – w sensie przedmiotowym, w trzecim – z nauką w znaczeniu czynnościowym. Niektórzy również utożsamiają naukę z procesem przyswajania wiedzy, kiedy np. mówią, że nie mogą pójść do kina, bo mają dużo nauki. Jest to jednak wyraźnie trywialne rozumienie tego pojęcia.

W najbardziej lapidarnym ujęciu celem nauki w sensie czynnościowym jest szukanie odpowiedzi na pytanie, co od czego zależy. Uzyskana w ten sposób wiedza naukowa nie musi być bardziej przydatna praktycznie od wiedzy obiegowej. Z obserwacji potocznej wynika, że gdy nisko latają jaskółki, to będzie padało. Z badań naukowych wiadomo, że wilgotne powietrze przed deszczem zwiększa ciężar skrzydeł owadów, które przez to latają bliżej ziemi, co zmusza polujące na nie jaskółki do obniżenia lotów. Zarówno znawca mądrości ludowej jak uczony postąpią jednakowo słusznie, jeżeli – widząc nisko latające jaskółki – zabiorą z domu parasol.

Imperatywem postawy naukowej jest sceptycyzm, który oznacza, że nie ma niepodważalnej wiedzy naukowej. Żadna liczba przesłanek prawdziwych nie gwarantuje bezwzględnej prawdziwości wniosków. Wystarczy jeden przypadek odmienny, aby całe twierdzenie ogólne legło w gruzach. Wiedza potoczna nie wymaga żadnych uzasadnień. Wystarczy, że się w nią wierzy.

Klasycznym przykładem retoryki ujawniającej preferencję dla wiedzy obiegowej może być oświadczenie jednego z najbardziej prominentnych polityków, że nigdy nie szczepił się przeciwko grypie, bo nie. Wolno powiedzieć: jego zdrowie, jego prawo. Pod warunkiem, że nie pretenduje on do roli wzorca osobowego dla innych. Jest to bowiem publiczne propagowanie obskurantyzmu, które powinno być ustawowo zabronione, tak jak np. propagowanie pornografii dziecięcej.

Wróć