logo
FA 7-8/2025 okolice nauki

Klaudia Muca-Małek

Między akademią a polityką

O książce „Budując Republikę Ducha. Historia Programu Fulbrighta w Polsce w latach 1945-2020” Oleksandra Avramchuka


Między akademią a polityką 1

Mimo utrwalania powiązania Programu Fulbrighta z retoryką elitarności, która współcześnie coraz bardziej razi jako przykład utrwalania podziałów społecznych, książka pokazuje realny wpływ programu na kształtowanie możliwości i procesów kształcenia, wymiany doświadczeń i poglądów oraz rozwoju naukowego.

Program Fulbrighta jest jednym z najciekawszych przykładów nowoczesnej inicjatywy naukowo-dyplomatycznej. To nie tylko program naukowo-kulturalny, który pozwolił setkom studentów, nauczycieli akademickich i badaczy na różnych etapach kariery na wyjazd do USA, a Amerykanom na wyjazd do innych krajów świata w celach naukowych lub dydaktycznych, lecz także inicjatywa o charakterze politycznym, reprezentująca dyplomatyczne interesy Stanów Zjednoczonych. Historię tego globalnego programu najciekawiej jest poznawać poprzez historię jego inicjowania w poszczególnych krajach. W 2024 r. ukazała się książka Oleksandra Avramchuka, która pozwala poznać historię Programu Fulbrighta w Polsce od zakończenia II wojny światowej do lat 20. XXI wieku.

Książka Avramchuka, zatytułowana Budując Republikę Ducha. Historia Programu Fulbrighta w Polsce w latach 1945–2020, weszła na rynek pod koniec 2024 r., w okresie, w którym pojawiały się już pierwsze zapowiedzi zmian w strukturze i działaniu amerykańskich programów wymiany naukowej i kulturalnej, jakie planowała wprowadzić administracja Donalda Trumpa. W momencie, kiedy niniejszy tekst powstaje (kilka miesięcy po wydaniu omawianej książki), wiemy, że 1) finansowanie dla stypendiów przyznanych w ramach Programu Fulbrighta zostało czasowo zamrożone; 2) Fulbright Board złożyła dymisję w akcie protestu przeciwko politycznej ingerencji w program; 3) trwają inicjatywy lobbystyczne, skierowane m.in. do kongresmanów USA, realizowane pod hasłem #StandforFulbright; 4) budżet Departamentu Stanu na 2026 rok zakłada utrzymanie finansowania dla Programu Fulbrighta (informacja z 14 czerwca, https://fulbright.org/status). Ten tekst nie jest komentarzem do aktualnej sytuacji Programu Fulbrighta, nie da się jednak czytać książki Avramchuka w oderwaniu od tego, co się obecnie dzieje w USA i nie zastanawiać na tym, jak wyglądałby relacje międzynarodowe w obszarze nauki bez Fulbrighta.

Nie da się również czytać tej książki bez odniesienia do własnych doświadczeń. Historia Programu Fulbrighta jest również moją historią, czuję się jej częścią i jestem dumna z bycia członkinią Fulbrightowej „republiki ducha”. Nie podchodzę jednak do relacji międzynarodowych w obszarze nauki bezkrytycznie, a w historii elitarnych programów dostrzegam ciekawe, ale problematyczne aspekty, dotyczące relacji między polityką a akademią.

Narzędzie wpływu

Książka Avramchuka jest historią dyplomatycznych wysiłków, jakie doprowadziły do długotrwałego powiązania rządów USA i Polski w obszarze wymiany akademickiej i nauki. Rekonstrukcja tej dyplomatycznej historii możliwa jest dzięki sięganiu przez autora do dokumentów administracyjnych rządów USA i Polski, do książek naukowych dotyczących sektora edukacji i relacji międzynarodowych, do not dyplomatycznych, do raportów pisanych przez stypendystów czy do nagrań i zapisów wywiadów z politykami i dyplomatami. Zgromadzony przez autora materiał pozwala na rekonstrukcję historii Programu Fulbrighta w okresach komunizmu, transformacji ustrojowej i demokratyzacji.

Książka Budując Republikę Ducha to „próba kompleksowego zbadania historii dyplomacji edukacyjnej między USA z krajem byłego bloku socjalistycznego”. Historii programów wymiany akademickiej nie da się napisać w oderwaniu od historii politycznej, w tym historii polityki zagranicznej i dyplomacji. W okresie do 1989 r. ograniczenie wymiany pojawiało się w momentach poważnych przemian lub napięć w relacjach między Polską a USA, np. w 1968 r. czy po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 r. Książka Avramchuka jasno pokazuje, że historia polityczna ma wpływ na historię edukacji, np. na postrzeganie roli uniwersytetów w polityce zagranicznej i na sposób, w jaki rzeczywistość polityczna negocjuje zakres autonomii uniwersytetów. Z kolei decyzje Trumpa o ograniczeniu finansowania dla programów wymiany pokazują, w jak trudnej sytuacji znajduje się działalność na rzecz edukacji i wymiany ze względu na klincz finansowej zależności oraz dążenia do demokratyzacji programów wymiany i zachowania niezależności.

Podstawowym celem inicjatywy stworzonej w latach 50. przez senatora J. Williama Fulbrighta było wzmacnianie międzynarodowej pozycji USA poprzez wymianę kulturową i akademicką. Amerykańskie programy wymiany były narzędziem wpływu, tzw. miękkiej władzy (ang. soft power), która obejmuje długofalowy, realizowany bez użycia siły projekt kulturowo-naukowy i – co istotne – silnie polityczny ze względu na powiązanie programów z działaniami dyplomatycznymi, zgodnymi z celami polityki zagranicznej USA. U podstaw Programu Fulbrighta leżała również idea globalizacji szkolnictwa międzynarodowego, a także promocja nieograniczonej współpracy w obszarze edukacji i szacunku dla różnorodności. Autor Budując Republikę Ducha dostrzega i opisuje tarcia między oczywistym upolitycznieniem programów wymiany a ideologią, która prezentuje je jako niepolityczne, ponadnarodowe działanie na rzecz nowoczesnej edukacji. Każdy projekt edukacyjny ma jednak swoją lokalizację i swój kontekst, np. jest związany z polityką edukacji w danym kraju lub z polityką instytucjonalną, która ulega politycznym wpływom i przekształceniom, zwłaszcza jeśli projektowana i realizowana jest w polu publicznej edukacji. Z tego względu do idei ponadnarodowej republiki ducha podchodzę z dużą rezerwą, ale nie dlatego że próby myślenia poprzez ponadnarodowe idee są szkodliwe lub oderwane od rzeczywistości, lecz dlatego że nie wyjaśniają procesów, jakie wiążą się z programami wymiany (np. procesów lobbystycznych), i mogą przysłaniać ich cele lub uwarunkowania geopolityczne, jakie się z tymi programami wiążą. Ponadto, warto w tym kontekście pamiętać, że amerykański internacjonalizm nie był w tamtym czasie inkluzywny – wielu polityków sprzeciwiało się jakiejkolwiek współpracy ze Związkiem Radzieckim, a sam senator Fulbright nie krył rasistowskiej postawy wobec Żydów. Idealizm programów wymiany ma więc nieco chwiejne podstawy i nie jest, moim zdaniem, głównym czynnikiem determinującym trwałość Programu Fulbrighta. Za taki czynnik uznałabym raczej osoby i instytucje, które umożliwiają realizację programów wymiany, oraz stypendystów.

Polityka obustronnej korzyści

Rozwój amerykańskich programów wymiany w okresie zimnej wojny był powiązany z walką o globalny wpływ i silnie uwarunkowany relacjami między Zachodem a ZSRR. Edukacja była w tamtym czasie jednym z wielu obszarów, w których konstruowano i dekonstruowano te relacje; była nieautonomicznym polem, w obrębie którego idee i ideologie (np. model socjalistycznego uniwersytetu czy amerykański internacjonalizm) materializowały się w formie konkretnych, naukowo-dyplomatycznych inicjatyw. Książka Avramchuka pozwala prześledzić sposób, w jaki zarówno amerykańska, jak i polska dyplomacja starały się zająć istotną pozycję w relacjach międzynarodowych za pośrednictwem programów wymiany. Z historii opowiedzianej w Budując Republikę Ducha wyłania się obraz komunistycznej Polski, która traktowała programy wymiany bardzo instrumentalnie, np. jako element działań propagandowych, zgodnych z dominującą ideologią. Ważnym elementem tego obrazu jest też przedstawienie Polski jako pola starć między ZSRR i USA w wojnie o dominację i wpływy w Europie Środkowo-Wschodniej. Avramchuk rekonstruuje wysiłki polskiej dyplomacji w latach 50. zmierzające do tego, żeby zająć mediacyjną rolę, rolę pośrednika i „okna na Zachód” dla Europy Wschodniej. Jednocześnie jednak działania podporządkowujące realizację stypendiów Fulbrighta dominującej ideologii były bardzo silne – dla przykładu, jednym z kryteriów rekrutacji polskich stypendystów był stosunek do komunizmu. Budując Republikę Ducha pokazuje, jak skomplikowane były działania obu stron – Polski i USA – w realizowaniu Programu Fulbrighta i jak dużą rolę w tych działaniach odgrywała polityka obustronnej korzyści.

Jednym z najciekawszych okresów w historii Programu Fulbrighta w Polsce są lata 80. i okres transformacji ustrojowej 1989 r. W tym okresie bardzo widoczne stało się to, jak łatwo taki program wymiany, jak Program Fulbrighta, może stać się polityczny. W okresie stanu wojennego program był oczywiście prześwietlany przez władze, które na szczęście nie dostrzegły jego „miękkiej siły” – siły kształcenia i wsparcia np. dla opozycyjnych dziennikarzy. Jak zauważa Avramchuk, program poprzez tę wspomnianą siłę wpisywał się w ogólne cele polityki zagranicznej USA, które obejmowały m.in. próbę rozluźnienia spójności bloku komunistycznego i wspieranie procesów demokratyzacji w Europie Wschodniej.

W 1995 r. rządy Polski i USA podpisały umowę dwustronną, która wprowadziła m.in. parytet w obustronnym finansowaniu programu w Polsce. Stabilizacja finansowa dla programu oznaczała szansę na skupienie się na innych jego aspektach, np. na budowaniu wspólnoty i poczucia przynależności do społeczności stypendystów i absolwentów. Postępująca transformacja zmieniła pozycję polityczną i ekonomiczną Polski, co przełożyło się również na relacje ze Stanami Zjednoczonymi, w tym oczywiście na relacje naukowe i związane z wymianą akademicką. W tych relacjach Polska stopniowo zaczęła zyskiwać pozycję partnera, który dostrzega wagę inwestowania w programu wymiany i w umiędzynarodowienie edukacji w ogóle. Jednak – jak zauważa Avramchuk – „[n]ormalizacja gospodarcza i polityczna w Polsce na przełomie XX i XXI w. była mieczem obosiecznym dla jej stosunków ze Stanami Zjednoczonymi”. Jak czytamy dalej, Polska przestała być dla USA wyjątkowym, potrzebującym wsparcia na drodze do transformacji krajem, co miały potwierdzać decyzje z pierwszych dekad XXI wieku, z okresu prezydentury Baracka Obamy, m.in. bardziej stanowcze egzekwowanie przez USA zasady parytetu w finansowaniu Programu Fulbrighta. Po raz kolejny dostrzegamy w historii Programu Fulbrighta nie tylko zmiany, lecz także wpływ polityki obustronnej korzyści.

W czasie transformacji Program Fulbrighta musiał się również zmierzyć z rosnącą konkurencją w polu wymiany akademickiej, zwłaszcza z Programem Erasmus – lepiej finansowanym i osadzonym na stabilniejszych ideowych podstawach (wspólne wartości europejskie). Erasmus zrósł się niezwykle mocno z tkanką systemu edukacji w Europie i stał się nieodłącznym elementem uniwersyteckiej rzeczywistości na Starym Kontynencie. Różnorodność funkcjonujących w Europie i na świecie programów wymiany pokazuje, jak istotna dla współczesnej edukacji jest mobilność, bez której wymiana nie byłaby możliwa.

Narracja o elitarności

W kontekście mobilności mnie szczególnie istotna wydaje mi się kwestia kosztów mobilności, ale nie tych ekonomicznych. W książce Avramchuka pojawia się ważny wątek kosztów emocjonalnych zarówno wyjazdu Polaków do USA, jak i przyjazdu Amerykanów do Polski. Co prawda temu tematowi autor poświęca tylko kilka akapitów w całej książce, bez tego wątku jednak historia Programu Fulbrighta byłaby niepełna, jedynie polityczna, a nie społeczno-egzystencjalna, ta druga jest przecież równie istotna, jak ta pierwsza.

Wśród stypendystów Amerykańskich, przebywających w latach 70. w komunistycznej Polsce, zdarzały się przypadki zaburzeń depresyjnych i często zmuszeni byli zakończyć swoje stypendia wcześniej; stypendium miało w kilku przypadkach wpływ na życie rodzinne, w tym na rozpad relacji małżeńskich. Polacy w USA narażeni byli na podobne doświadczenia, które utrudniały im pracę naukową. Często powodem pogarszającego się stanu psychicznego stypendystów były niewystarczające środki finansowe na pokrycie kosztów pobytu. To doświadczenie jest zdecydowanie tym, co łączy dawniejszych i współczesnych stypendystów Programu Fulbrighta i niestety żadna narracja ideowa o wartości wymiany kulturalno-naukowej nie jest w stanie złagodzić tego problemu. Co więcej, współczesne dążenie do ograniczenia finansowania programów wymiany, przy braku partnerskich porozumień między krajami, które realizują wymianę, może doprowadzić do sytuacji, w której stypendia będą dostępne tylko dla ekonomicznie uprzywilejowanych osób. W ten sposób wzmocni się – szkodliwa, moim zdaniem – narracja o elitarności stypendiów amerykańskich, skrywająca za retoryką sukcesu i prestiżu stopniowe ograniczanie dostępu do „republiki ducha”, którą powinna charakteryzować równość i sprawiedliwość.

Każdy proces wymiany w ramach międzynarodowych programów umieszcza głównych bohaterów tego procesu – stypendystów – w złożonej sieci zależności instytucjonalnych. Podmiotów, których oczekiwania stypendysta musi spełnić w przypadku Programu Fulbrighta, jest przynajmniej 6: narodowa komisja, instytucja, z którą stypendysta jest w momencie otrzymania grantu związany, Institute of International Education (IIE), Departament Stanu USA, organ podatkowy i wreszcie instytucja goszcząca – jej dział współpracy międzynarodowej i jednostka, której stypendysta staje się częścią. Rzadko w refleksji na temat programów wymiany porusza się problem wyzwań, jakie wiążą się z każdą mobilnością, problem pracy (nie tylko organizacyjno-administracyjnej, lecz także tej emocjonalnej), jaką stypendysta musi wykonać, żeby stworzyć dla siebie i dla osób, które mu towarzyszą w trakcie wyjazdu, odpowiednie warunki do życia w USA i do pracy naukowej. Te więzi instytucjonalne są oczywiście czasowe, mimo wszystko jednak silne, oparte na zinstytucjonalizowanej zależności. W retoryce programów wymiany często pomija się wysiłek związany z radzeniem sobie z tą zależnością, z nawigowaniem tej wielopodmiotowej struktury, dzięki której programy wymiany są możliwe. Ta retoryka skupia się na historiach sukcesów, podczas gdy to historie wyzwań, problemów i porażek wskazują na te elementy organizacji programów wymiany, które wymagają poprawy. Zadbanie o dobrostan stypendystów jest jednym z tych elementów.

Historia Programu Fulbrighta rozgrywa się w przestrzeni edukacji i nauki, jednak perspektywa naukowo-dyplomatyczna, nieodzowna dla programów wymiany kulturalnej i naukowej, przypomina o związkach nauki z polityką. Budując Republikę Ducha pozwala prześledzić, jak równolegle z przemianami politycznymi zmieniało się podejście do współpracy międzynarodowej w dziedzinie edukacji i nauki. Mimo utrwalania powiązania Programu Fulbrighta z retoryką elitarności, która współcześnie coraz bardziej razi jako przykład utrwalania podziałów społecznych, książka pokazuje realny wpływ programu na kształtowanie możliwości i procesów kształcenia, wymiany doświadczeń i poglądów oraz rozwoju naukowego. Trudno sobie jednak wyobrazić świat bez możliwości, jakie oferują programy wymiany, nie tylko amerykańskie. Byłby to świat o zbyt szczelnych kulturowo-naukowych granicach.

Klaudia Muca-Małek

Oleksandr AVRAMCHUK, Budując Republikę Ducha. Historia Programu Fulbrighta w Polsce w latach 1945-2020, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2024.

Między akademią a polityką 2

Wróć