logo
FA 7-8/2024 felietony

Piotr Müldner-Nieckowski

Pozornie drobne problemy językowe

Pozornie drobne problemy językowe 1

Źródło: pixabay

Pisałem o tym dwadzieścia lat temu (m.in. w miesięczniku lekarskim „Puls”), ale problem wraca. Znowu dostałem listy z pytaniami o to, czy można mówić, że „leczy się chorobę / choroby”, a zwłaszcza czy „leczy się jedną chorobę u chorego”. Zdaniem pytających „leczy się chorego” i na tym koniec.

Znowu rzecz, jak w roku 2004, wywołał dziennikarz jednej z gazet. W leadzie artykułu interwencyjnego użył określenia „wynagrodzenie za leczenie każdej choroby pacjenta z osobna”, które w roku 2024 znalazł w jakimś nowym materiale przygotowanym przez Ministerstwo Zdrowia.

Dwaj wnikliwi czytelnicy w emailu do mnie pytają, czy wyrażenie „leczenie jednej choroby” („leczenie choroby”) jest poprawne. Czy zgodnie z normami języka polskiego i zdrowym rozsądkiem „leczy się choroby”, czy raczej „leczy się chorych” z poszczególnych chorób.

Autor artykułu w gazecie użył języka urzędniczego, w którym wyrażenie „leczenie jednej choroby” jest jednak w jakiś sposób uzasadnione. No bo jak inaczej określić „handlową jednostkę pracy lekarza lub szpitala”? W ekonomii dzisiejszej medycyny występują różne brzydko brzmiące terminy (osobodzień, koszt jednego łóżka, łóżkodoba, przelicznik lekowy itp.), ale mieszczą się one w języku środowiskowym i w nim są na miejscu. Stosowanie wyrażeń opisowych utrudniałoby porozumiewanie się. To taki rodzaj zmiennych statystycznych, a pytania co do nich noszą znamiona hiperpoprawności językowej.

Poprawność zwrotów „leczyć chorobę”, „leczyć chorego” i „leczyć chorego z choroby” to jednak inne zagadnienie niż wspomnianych osobodni itp. Moim zdaniem wszystkie trzy są poprawne, ale co innego znaczą, należą bowiem do różnych obszarów semantycznych i po trosze stylistycznych.

Leczymy chorobę na ogół wtedy, kiedy mamy na myśli tylko określone zjawisko patologiczne, a nie całość zagadnienia (tj. kiedy nie uwzględniamy osoby chorego; przez słowo „osoba” rozumiem człowieka w wymiarze duchowym, filozoficznym). Ale niekiedy jest to po prostu skrót myślowy, odpowiednik znakowy (wyrazowy) zwrotu „leczyć chorego”.

Leczymy chorego, kiedy mamy na myśli chorego człowieka jako osobę, która nie tylko ma chorobę, ale także złe samopoczucie; również kiedy ma jakąś wadę i z tego powodu cierpi. Zwrot „leczyć chorego” nie określa, czy mamy do czynienia z jedną chorobą, czy z wieloma, ani czy w ogóle chodzi o choroby (może to przecież być np. tylko stan złego samopoczucia, np. obniżony nastrój, niska samoocena, nałóg, dokuczliwy nawyk, niedożywienie itp.).

Leczymy kogoś z choroby, kiedy mamy na myśli i stan patologiczny, i dobro osoby, zwykle wtedy, gdy podchodzimy do zagadnienia z dystansem (takim, jaki jest zachowywany przez dobrego lekarza, to jest fachowca współczującego). Tu chodzi zawsze o konkretny stan patologiczny, ale także o samopoczucie chorego, opozycję zdrowie-choroba i sytuację bytową pacjenta.

Wiele zatem zależy od kontekstu i okoliczności użycia tych zwrotów. Np. w podręczniku lekarskim znajdziemy najzupełniej poprawne użycie zwrotu „leczyć gruźlicę”, bo będzie tam chodziło o metody postępowania w tej chorobie, a nie o osobę konkretnego chorego. W artykule lekarza humanisty raczej pojawi się zwrot „leczyć chorego”, bo nie będzie chodziło o metody zwalczania konkretnych stanów patologicznych, ale ogólnie o przywracanie zdrowia i tym samym dobrego samopoczucia, a także o pozytywny stosunek do osoby chorego. Zwrot „leczyć kogoś z choroby” należy do języka ogólnego i wciąż jest używany w bardzo różnych kontekstach.

Zwrot „wyleczyć gruźlicę” ma sens raczej w ustach lekarza, bo wymaga określenia „kogo” („wyleczyłem [tego pacjenta] z gruźlicy”). Pacjent raczej powie „wyleczyłem [się] z gruźlicy”, tzn. zostałem wyleczony przez lekarza, ale ja też miałem w tym udział, albo (teoretycznie) „samodzielnie wyleczyłem się z gruźlicy”. Zwrot „wyleczyć gruźlicę” jest poprawny w znaczeniu ‘leczyć chorobę’. Są to zwroty poprawne, używane wymiennie zarówno przez chorych, jak i lekarzy, pod warunkiem że się pamięta o szczegółach sensu wypowiedzi.

„Mieć anginę” to potocznie to samo co nieco bardziej oficjalne „chorować na anginę”.

„Złamać nogę” to zwrot zupełnie poprawny i występuje we wszystkich odmianach języka. Natomiast zwrot „chorować na złamanie nogi” wydaje się mało poprawny znaczeniowo i słowotwórczo, jest dziwaczny. Urazy rzadko nazywamy chorobami w takim znaczeniu jak gruźlica, angina, astma, wada genetyczna, błąd anatomiczny, choć uraz też jest rodzajem choroby (stanem zakłócającym zdrowie). Wiele zależy od obyczaju językowego. Nie zalecałbym używania go na co dzień, ale w pewnych kontekstach użycie „chorować na złamanie nogi” może być uzasadnione; wtedy, kiedy chodzi o „brak zdrowia” (ale raczej w postaci „chorować z powodu złamania nogi”). Albo żartobliwie, ironicznie, lekceważąco (np. „Nie przyszedł do pracy, bo podobno jest chory na złamanie nogi”).

Da się na ten temat napisać kilka rozpraw, ale może ten felieton wystarczy. O umiejętności stosowania wyrażeń i zwrotów decyduje nie tylko dobra znajomość języka (oczytanie), ale również tego, o czym język ma opowiedzieć.

e-mail: lpj@lpj.pl

Wróć