logo
FA 7-8/2022 okolice nauki

Jacek Hnidiuk

W labiryncie Boga

W labiryncie Boga 1

Pomimo faktu, iż w czasach współczesnych (chociaż zapewne zawsze tak było) poezja nie cieszy się masową popularnością, wydaje się jednak, że twórczość Bolesława Leśmiana przeżywa jakiś rodzaj renesansu, nowych interpretacji, nieodkrytych dotąd zachwytów i głębi. Wyrwany z piekła zapomnienia Leśmian może nie trafił do czytelniczego nieba, ale w najgorszym wypadku znajduje się teraz w poetyckim czyśćcu i metafora ta nie wydaje mi się wcale bezcelowa, zważywszy na tematykę omawianej pozycji.

Bóg Leśmiana ma wiele twarzy albo raczej wiele objawień i nie sposób znaleźć prostą odpowiedź na to, jaki jest. Z przytaczanych cytatów możemy wnioskować pewien rodzaj dychotomii w podejściu do tego bytu najwyższego. Leśmiana bez wątpienia nie interesuje średniowieczne bałwochwalstwo ani oświeceniowa negacja, szuka drogi pomiędzy. Egzemplifikując swe tezy, Rafał Milan szczodrze wyposaża czytelnika w narzędzia poznawcze w postaci licznych cytatów i fragmentów utworów oraz odwołań do filozofii, religii i poetyki. Udowadnia, że Bóg Leśmiana nie jest tylko powiązany z sielskością, przyrodą i apoteozą otaczającego świata i nie sposób za pomocą panteizmu wyjaśnić niezwykle skomplikowanych relacji na linii Stwórca-Człowiek. Leśmian wcale nie pyta: „Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary?”, ale raczej próbuje dociekać, dlaczego Bóg po stworzeniu świata osierocił ludzkość. Kochanowski wyrażał bezkrytyczny zachwyt stworzeniem i bezmierną wdzięczność za otrzymane bogactwo świata; autor Dusiołka widzi niedoskonałość owego aktu stwórczego. W lirycznej teologii Leśmiana Bóg bynajmniej nie umarł, on po prostu zrobił swoje i odszedł, pozostawiając nas samotnych i zagubionych w niedoskonałym świecie. Ten Bóg wcale nie jest wszechmocny, nie panuje nad swoim stworzeniem, nie stanął na wysokości zadania, bo niejako zapomniał o najważniejszym, o człowieku, który teraz bezradnie próbuje zapełnić pustkę po jego odejściu, zwracając się w stronę metafizyki, przyrody, kościoła czy teologii. Leśmian nie buntuje się przeciw stwórcy, raczej widzi jego nieporadność i niedoskonałość, chyba nawet użala się nad Bogiem a może powinienem napisać „bogiem”. Jednocześnie jest w tej poezji jakaś zastanawiająca niemożność odejścia od Boga, zaprzeczenia jego istnieniu, agresywnej negacji bądź kojącego przystania na fakt, że jesteśmy i byliśmy tylko dziełem przypadku. Bóg jest, ale daleki i niedoskonały, bo pozwolił nieporadnemu człowiekowi rządzić światem, a przynajmniej pozostawił ludzkość w takim przeświadczeniu. Poetyckie teofanie, jeżeli można o nich mówić w tej poezji, to teofanie przygodne, pośrednie, niejako z przypadku i niedosłowne, wyrażane raczej poprzez sytuacje i obrazy, a nie bezpośrednie uwielbienie.

Książka Rafała Milana jest niezwykle wnikliwą analizą tytułowego tematu, bogata w poetyckie, filozoficzne i religijne odniesienia, pozwala nam spojrzeć na liryczną teologię Leśmiana na wielu płaszczyznach. Nie zamyka się na wielość odczytań, nie narzuca ich, ale raczej wskazuje czytelnikowi pewne drogi, którymi może udać się nasza interpretacyjna ciekawość. Jednocześnie uświadamia nam głębokie teologiczno-metafizyczne rozdarcie, jakim charakteryzuje się ta poezja i jeżeli mamy w pamięci jedynie obraz malinowego chruśniaka, to Milan bez wątpienia dokonuje rewizji tych jednostronnych poglądów. Mieliśmy już Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, w książce Rafała Milana poznajemy Boga Leśmiana. Badacz na koniec cytuje odnoszący się do Leśmiana wiersz Tadeusza Różewicza Labirynty: „przez drążenie zaświatów / nadmiar i roztargnienie / został poetą i wpadł / w labirynt Boga”. Nie znajduje jednak wyjścia z owego labiryntu, więc „czeka na koniec świata / na koniec historii / i na koniec końca”. Wydaje mi się, że równie trafny w kontekście omawianej poezji może być inny cytat Różewicza: „życie bez boga jest możliwe / życie bez boga jest niemożliwe”.

Jacek Hnidiuk

Rafał MILAN, Pieśń o Bogu. Poetycka teologia Bolesława Leśmiana, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2021.

Wróć