logo
FA 7-8/2022 informacje i komentarze

Mirosław Gornowicz, Mirosław Szreder

Pełnoletni raport

Już po raz osiemnasty działająca przy Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich Uniwersytecka Komisja Finansowa opublikowała doroczny raport na temat sytuacji ekonomicznej dwudziestu polskich uniwersytetów klasycznych. Oprócz danych stricte finansowych zawiera on wiele informacji o czynnikach, które bezpośrednio lub pośrednio wpływają na finanse tych uczelni. Jest to dokument wyjątkowy w naszym szkolnictwie wyższym, który może służyć nie tylko władzom omawianych uniwersytetów, ale powinien zainteresować znacznie szersze grono osób związanych, choćby luźno, ze studiami i badaniami naukowymi.

Pełnoletni raport 1

Tabela 1. Przychody ogółem

Przychody uniwersytetów w ujęciu nominalnym rosną (Tab. 1). Wyjątkiem był rok 2020, w którym były one o 3,4% niższe niż rok wcześniej. Ich głównym źródłem jest subwencja budżetowa. Stanowi ona 63% przychodów uniwersytetów. Tzw. Ustawa 2.0. z lipca 2018 r. zastąpiła dwie oddzielne dotacje na działalność dydaktyczną i badania jedną subwencją, którą władze uczelni mogą wykorzystywać na sfinansowanie działań w obu tych obszarach aktywności, i to w zasadzie w dowolnych proporcjach. W 2021 r. do uniwersytetów trafiła subwencja o 3,7% wyższa niż rok wcześniej. Pięć z nich otrzymało subwencję niższą niż w 2020 r. Przeciętna wielkość subwencji na jednego studenta studiów stacjonarnych wyniosła 23 020 zł, zaś na jednego pracownika była równa 111 241 zł. Oba te wskaźniki wykazują umiarkowane zróżnicowanie pomiędzy poszczególnymi uczelniami. Pierwszy z nich waha się od 16 847 do 28 742 zł, a drugi od 94 518 do 138 238 zł.

Pełnoletni raport 2

Tabela 2. Przychody z działalności dydaktycznej

Część subwencji przeznaczona na tzw. potencjał dydaktyczny stanowiła 88,7% przychodów ogółem z działalności dydaktycznej. Pozostałe 11,3% wniosły opłaty za usługi edukacyjne (głównie za studia niestacjonarne i podyplomowe) (Tab. 2). Również w strukturze przychodów z działalności badawczej największą pozycję stanowi część subwencji przeznaczona na tzw. potencjał badawczy (62%). Kolejne pozycje w tej strukturze to: projekty NCBR i NCN (19%) oraz współpraca naukowa z zagranicą (11%). Od 2019 r., kiedy to dwie dotacje zostały zastąpione subwencją, zauważalny jest wzrost udziału subwencji w finansowaniu działalności badawczej. O ile wcześniej środki z tzw. dotacji statutowej stanowiły 42-45% budżetu na badania, to w ostatnich trzech latach udział części subwencji przeznaczonej na badania w tym budżecie wynosił kolejno: 59, 63 i 62%. W konsekwencji zmalał udział pozostałych pozycji przychodów z działalności badawczej, a zwłaszcza projektów NCBR oraz NCN, których udział do roku 2018 wynosił ponad 30%, a obecnie stanowi jedynie ok. 20% tych przychodów. Podkreślić trzeba, że powyższe zmiany nie są spowodowane spadkiem finansowania badań przez wymienione agencje, lecz przeznaczaniem przez uczelnie na badania większych środków z subwencji niż te, które wcześniej otrzymywały z dotacji statutowej.

Pełnoletni raport 3

Wykres 1. Koszty ogółem (w tysiącach złotych)

W latach 2010-2013 koszty funkcjonowania uniwersytetów przewyższały przychody, natomiast od roku 2014 różnice między przychodami a kosztami są dodatnie. Obserwuje się wzrost kosztów w czasie (Wyk. 1). Wyjątkiem był rok 2020, w którym – na skutek oszczędności wynikających z wprowadzenia w uczelniach częściowo zdalnego systemu funkcjonowania – koszty w stosunku do poprzedniego roku zmalały o 1%. W 2021 r. dynamika kosztów była już zgodna z długookresowym trendem, tzn. koszty w stosunku do poprzedniego roku wzrosły o 6,9%. O 13,1% zwiększyły się koszty zużycia materiałów i energii, a o 18,3% wzrosły koszty usług obcych. Struktura kosztów jest dość stabilna. Niezmiennie dominują w niej wynagrodzenia, których udział wraz z narzutami stanowi 72-75%. Kolejne pozycje zajmują: materiały i energia oraz usługi obce (po 78 %).

W roku 2021, zgodnie z długookresowym trendem, zmniejszyła się liczba studentów (Wyk. 2). Nadzieje na odwrócenie tego trendu mógł dać rok 2020, w którym liczba studentów w stosunku do roku poprzedniego wzrosła o 0,3%. W 2021 r. powrócił jednak trend spadkowy. Spadek w stosunku do roku 2020 wyniósł 4,7%, a do 2011 r. – 34%. Dotyczy on zarówno studentów stacjonarnych, jak i niestacjonarnych, przy czym w ostatnich dwóch latach liczba studentów niestacjonarnych zmalała nieznacznie. Odsetek studentów niestacjonarnych w ogólnej liczbie studentów w poszczególnych uczelniach wynosił od 11 do 66%. W roku 2019 pojawili się doktoranci szkół doktorskich. Od tego czasu wchodzą do tych szkół kolejne roczniki, więc liczba doktorantów w szkołach doktorskich rośnie. W 2021 r. było ich 4864. Maleje natomiast liczba uczestników studiów doktoranckich. W roku 2021 studia w tej formie kontynuowało 7264 doktorantów, w tym 636 to doktoranci niestacjonarni. Należy zauważyć, że zastąpienie tradycyjnych studiów doktoranckich szkołami doktorskimi spowodowało wyraźne zmniejszenie liczby osób uczestniczących w studiach trzeciego stopnia. O ile w 2016 r. było jeszcze 20 306 takich osób, to 5 lat później uczestników obu form kształcenia doktorantów było o 40% mniej. W 2021 r. nastąpiło przełamanie wieloletniej tendencji spadku liczby słuchaczy studiów podyplomowych. Ich liczba w stosunku do roku poprzedniego wzrosła o 6,6%.

Pełnoletni raport 4

Wykres 2. Liczba studiujących

Niewielkim wahaniom w czasie ulega liczba pracowników. W 2011 r. uniwersytety zatrudniały 56,5 tys. pracowników. W następnych latach ich liczba malała. W 2016 r. wynosiła 52,2 tys. Od kolejnego roku obserwuje się wzrost zatrudnienia. W 2021 r. w uniwersytetach pracowało 57,2 tys. osób. Wzrost ten wydaje się wynikać z wprowadzenia do algorytmu podziału subwencji tzw. współczynnika dostępności, który oznacza stosunek liczby studentów i doktorantów do nauczycieli akademickich. Uczelnie, w których współczynnik ten przekracza 13 (w uczelniach badawczych jest to mniej), tracą we wspomnianym podziale. Co prawda parametr algorytmu bezpośrednio dotyczy tylko nauczycieli akademickich, ale wzrost ich liczby pociąga za sobą wzrost również pozostałych grup pracowników. Od lat bowiem relacja liczby pracowników niebędących nauczycielami do nauczycieli jest stała i wynosi 44-45%. Spadek liczby studentów i wzrost zatrudnienia nauczycieli akademickich sprawił, że wspomniany współczynnik dostępności praktycznie przestał mieć znaczenie. W 2016 r. tylko w dwóch uniwersytetach współczynnik ten wynosił mniej niż 13, a w pięciu był wyższy niż 16. Natomiast w roku 2021 już tylko w jednym uniwersytecie przekraczał 13.

Pełnoletni raport 5

Wykres 3. Wynagrodzenia osobowe

W ujęciu nominalnym rosną wynagrodzenia zatrudnionych w uniwersytetach. Pod tym pojęciem rozumiemy całość zarobków wykazywanych przez pracodawcę w informacji składanej do urzędu skarbowego. Tak rozumiane wynagrodzenia nadążały dotychczas za inflacją. Średnie wynagrodzenia roczne w roku 2020 i 2021 w stosunku do lat je poprzedzających wzrosły odpowiednio o 5 i 7%. W 2021 r. wynagrodzenie roczne osiągnęło poziom 87,8 tys. zł, a w poszczególnych uczelniach wynosiło od 70,8 do 99,7 tys. zł (Wyk. 3). Różnice te ukształtowały się historycznie, bowiem dynamika zmian wynagrodzeń w latach 2017-2021 w analizowanych uniwersytetach wahała się od 119,2 do 139,9%, przy średniej 130,3%. Przy porównywaniu przeciętnych wynagrodzeń w uczelniach należy pamiętać, że w części wynikają one z różnic w strukturze zatrudnienia. W niektórych uniwersytetach prace, szczególnie te niżej wynagradzane, wykonywane są w ramach outsourcigu, co sprawia, że nie obciążają pozycji wynagrodzeń, lecz powiększają koszty usług obcych. W konsekwencji podwyższa to przeciętne wynagrodzenie zatrudnionych w uczelni. Z rosnących wynagrodzeń należałoby się cieszyć, gdyby pełniły one tylko funkcję dochodową. Jednak ich funkcja kosztowa sprawia, że wzrost ten stanowi spore wyzwanie dla władz uczelni. Wyzwanie to staje się szczególnie poważne w roku bieżącym, w związku z wysoką inflacją i wynikającą z niej presją płacową ze strony pracowników.

Ograniczeniu uległa możliwość poprawy budżetów uczelni przez przychody z opłat za świadczone odpłatnie formy edukacji. Jeszcze w 2010 r. wpływy z tego tytułu w uniwersytetach wyniosły 883,4 mln zł. W kolejnych latach malały, a od roku 2014 ustabilizowały się na poziomie nieco przekraczającym 500 mln zł. W analizie dynamiki przychodów z opłat za usługi edukacyjne zaobserwować można ciekawe zjawisko. Z jednej strony w latach 2017-2021 średnia przychodów z tego tytułu wzrosła o 18,2%, z drugiej zaś tylko w sześciu uniwersytetach przychody te wzrosły w stopniu większym niż średnia, a w dziesięciu w ogóle nie wzrosły. Spowodowane jest to włączeniem do rachunku przychodów uzyskiwanych przez collegia medica dwóch uniwersytetów, które w ten sposób zawyżyły średnią. Rok 2021 był pod tym względem korzystny, bowiem opłaty za usługi edukacyjne w stosunku do poprzedniego roku wzrosły o 9,5%, a tylko w dwóch uniwersytetach ta pozycja przychodów nie wzrosła. Głównym źródłem pobieranych opłat są opłaty na studiach niestacjonarnych. Ich udział w tej kategorii przychodów jednak maleje. W latach 2016-2021 spadł on z poziomu 65 do 56%. Wielkość przychodów z opłat za studia niestacjonarne utrzymywana jest na mniej więcej stałym poziomie, mimo spadku liczby osób studiujących w tym trybie. Jest to możliwe dzięki stopniowemu podwyższaniu opłat za kształcenie na studiach niestacjonarnych. Średni ich poziom w ostatnich pięciu latach wzrósł z 3321 do 3995 zł za rok studiów. Uczelnie wykazują znaczne zróżnicowanie pod tym względem. W 2021 r. najniższa opłata wynosiła 1904 zł, a najwyższa 6485 zł za dwa semestry.

Analizowane uniwersytety wykazują znaczne zróżnicowanie pod względem wielkości nakładów na powiększenie zasobów majątku trwałego. Silna jest tu koncentracja wartości ogółu tych nakładów w kilku uczelniach. Trzy z dwudziestu uniwersytetów odpowiadały w 2020 r. za 43% ogólnych nakładów poniesionych na powiększenie majątku trwałego. W roku 2021 wskaźnik ten był nadal wysoki i wyniósł 40%. Można to tłumaczyć różnicami w rozmiarach prowadzonej działalności, choć wspomniane trzy uniwersytety mają nieproporcjonalnie mniej zarówno studentów, jak i pracowników – odpowiednio: 27 i 34%. Zróżnicowanie nakładów na majątek trwały następuje również w czasie. Wynika to ze specyfiki procesów inwestycyjnych. W czterech uczelniach wielkość tych nakładów w latach 2020-2021 zmieniła się o ponad 100%, a w sześciu kolejnych o ponad 50%. Poziom nakładów na aktywa trwałe drastycznie spadł w roku 2016. Do roku 2018 r. pozostawał niski, a od 2019 r. wzrósł, choć nadal nie osiągnął wielkości z lat 2010-2015. Ważnym źródłem finansowania inwestycji są dotacje celowe. W roku 2020 pokrywały one 34,8, a w następnym roku 42,3% nakładów.

Bardzo ważnym syntetycznym miernikiem oceny sytuacji finansowej każdego podmiotu jest jego wynik finansowy. Uniwersytety klasyczne razem wzięte osiągają od 2013 r. dodatni wynik finansowy. W kolejnych latach wykazywał on tendencję rosnącą, a w 2019 r. osiągnął najwyższą wartość 586,7 mln zł. W ostatnich dwóch latach obniżył się do poziomu nieco przekraczającego 300 mln zł. Przeciętnie każdego roku od dwóch do czterech uniwersytetów notuje stratę. Na szczęście nie są to te same uczelnie, co sprawia, że mimo występujących napięć finansowych, na dziś brak jest przypadków, w których sytuacja finansowa groziłaby destabilizacją uczelni. Siedem uniwersytetów od 2013 r. nieprzerwanie osiąga zysk. Wpływ na wynik finansowy ma sprzedaż majątku. Oczywiście, oczyszczenie wyniku z wartości tej sprzedaży powoduje pogorszenie zysku. W ostatnich sześciu latach sprzedaż majątku odpowiadała średnio za 25% zysku.

Zarysowana sytuacja ekonomiczna uniwersytetów jawi się jako względnie stabilna. Niepokój budzą jednak zjawiska i procesy występujące w otoczeniu makroekonomicznym w roku bieżącym i obawy dotyczące lat następnych. Wysoka inflacja powoduje wzrost kosztów, którego nie będzie w stanie skompensować subwencja, jeśli będzie rosła w tempie z ostatnich lat. W sytuacji dużych napięć w budżecie państwa może się okazać, że szkolnictwo wyższe i nauka nie będą priorytetami. Istnieje też obawa, że dalszemu ograniczeniu będą ulegały możliwości uzupełnienia budżetów uczelnianych pobieranymi opłatami z odpłatnych form kształcenia. Dla ubożejącego społeczeństwa podejmowanie odpłatnych studiów nie będzie priorytetową potrzebą. W tej sytuacji oprócz zrozumienia ze strony władz państwowych potrzebne są działania władz uczelni racjonalizujące wydatki, a także zgoda pracowników uczelni na ograniczenie presji na wzrost wynagrodzeń, które pozostają największą pozycją w strukturze kosztów. Wszystko po to, by przetrwać trudny czas.

Mirosław Gornowicz, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, przewodniczący Uniwersyteckiej Komisji Finansów; Mirosław Szreder, Uniwersytet Gdański, członek UKF

Wróć