logo
FA 7-8/2021 okolice nauki

Tomasz Kłusek

Ingarden. Kontynuacje i rewizje

Sejm RP ogłosił rok 2020 Rokiem Romana Ingardena. W związku z tym na rynku wydawniczym ukazało się stosunkowo dużo publikacji dotyczących polskiego fenomenologa. Spośród nich na szczególne wyróżnienie zasługuje dwutomowa biografia myśliciela Jestem filozofem świata pióra Radosława Kuliniaka i Mariusza Pandury. Warto przypomnieć, że „Forum Akademickie” także uczciło Rok Ingardenowski blokiem tekstów poświęconych uczonemu (FA 7-8/2020). W nurcie jubileuszowych publikacji, bo w ubiegłym roku przypadła też 50. rocznica śmierci autora O dziele literackim, mieści się zbiór Doświadczanie świata. Eseje o myśli Romana Ingardena pod redakcją Tomasza Maślanki. Książka ukazała się w serii „Jubileusze” Narodowego Centrum Kultury.

Wicepremier Piotr Gliński otworzył pracę Słowem wstępnym. Czytamy tam: „Jako jeden z niewielu polskich filozofów zapisał się w dorobku myśli światowej. Dzięki swoim wykładom w akademickich ośrodkach Europy i USA dawał świadectwo nie tylko wielkiego talentu, ale też swojej wiary w siłę i twórczy potencjał człowieka. A przecież nie było to oczywiste. Urodzony pod koniec XIX wieku stał się świadkiem wielkich kataklizmów, które przyniósł wiek XX: obu wielkich wojen, narodzin i tragicznej ekspansji dwóch katastrofalnych ideologii – nazizmu i komunizmu”. Autor słusznie podkreśla więź Ingardena ze św. Janem Pawłem II; papież w jakiejś mierze jako filozof był spadkobiercą myśli Ingardena. Jak wiadomo, szczególna przyjaźń łączyła polskiego fenomenologa z Edytą Stein, a przecież w 1998 roku Jan Paweł II kanonizował tę uczennicę Husserla i karmelitankę.

Poza tym na książkę składa się dwadzieścia tekstów najwybitniejszych polskich znawców myśli Ingardena. Zostały pogrupowane w trzy bloki. Pierwszy stanowią wypowiedzi dotyczące metafizyki, aksjologii i filozofii człowieka, drugi – filozofii literatury, trzeci – filozofii kultury i sztuki. Poprzedzają je uwagi Tomasza Maślanki o charakterze wprowadzającym i ogólnym. Trudno byłoby wyróżnić którekolwiek z wystąpień, gdyż wszystkie są tak pomyślane, aby w całościowej lekturze dawały czytelnikowi wrażenie obcowania z pewnego rodzaju konglomeratem prezentującym sylwetkę myśliciela. Oczywiście, pisząc o prezentowaniu, nie mam na myśli funkcji popularyzatorskiej. Eseje czy też raczej studia składające się na ten tom zakładają nie tylko znajomość podstaw filozofii, ale i obycie z dziełem autora Sporu o istnienie świata. We wszystkich tekstach czytelnik znający Ingardena łatwo doszuka się określonych dopowiedzeń, interpretacji, czasami dyskusyjnych, nawet polemik. I to jest wielką zaletą książki. Spotykają się w niej ortodoksyjni wyznawcy, nieprawomyślni kontynuatorzy, którzy czasami z niejaką dezynwolturą odnoszą się do spuścizny mistrza, oraz ci wszyscy, którzy za coś cenią Ingardena, ale nie uważają się za jego spadkobierców. Nie ma sensu wymieniać nazwisk. Wystarczy sięgnąć do książki. Brakuje mi tylko wypowiedzi prof. Antoniego B. Stępnia, który jak nikt inny, pozostając na gruncie tomizmu, potrafił wyzyskać koncepcje Ingardena.

Na koniec jeszcze jedna refleksja, która przyszła mi do głowy podczas lektury. Danuta Ulicka – nie po raz pierwszy zresztą – wspomina Adę Werner-Silberstein. Jest to niemal całkowicie zapomniana myślicielka, która u nas jeszcze przed Ingardenem zapoczątkowała estetykę fenomenologiczną bądź fenomenologizującą. Zresztą „zapoczątkowała” to określenie trochę na wyrost, ponieważ książka i kilka artykułów, które pozostawiła, nie spotkały się z żadnym oddźwiękiem. Pisała o niej niedawno w „Tekstach Drugich” Monika Adamczyk-Garbowska, ale bardziej jako o tłumaczce niż filozofce. Otóż przy okazji Werner-Silberstein nasuwa się myśl, że Ingarden nie wziął się znikąd i że przed nim na ziemiach polskich pojawiały się prace, w których prześwitywały idee Husserla. Jest to teren zupełnie nierozpoznany, który wciąż czeka na swego odkrywcę.

Doświadczanie świata. Eseje o myśli Romana Ingardena, red. Tomasz MAŚLANKA, Narodowe Centrum Kultury, Warszawa 2020, seria: „Jubileusze”.

Wróć