logo
FA 7-8/2021 informacje i komentarze

Marek Pawełczyk

Dobra podstawa na przyszłość

Prof. dr hab. inż. Marek Pawełczyk, prorektor Politechniki Śląskiej ds. nauk i przewodniczący Komitetu Polityki Naukowej, pisze, że najbliższa ewaluacja przyniesie cenną wiedzę o systemie nauki w Polsce, a jej wyniki będą dobrą podstawą do sensownej korekty przyszłej oceny nauki.

Jesteśmy na ostatniej prostej przed ewaluacją działalności naukowej w latach 2017-2021. Nowe zasady ewaluacji są jednym z kluczowych elementów reformy systemu zapisanego w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. W odróżnieniu od poprzednich ewaluacji, tym razem ocenie podlegają dyscypliny naukowe. Zmianie uległy kryteria ewaluacji. Wprowadzono w szczególności mechanizmy ograniczające liczbę osiągnięć, jakie może wykazać pojedynczy naukowiec, jak również cały podmiot w dyscyplinie naukowej, tym samym dążąc do weryfikacji kondycji naukowej całej dyscypliny. Takie podejście wymusza rozwój wszystkich osób deklarujących prowadzenie działalności naukowej w dyscyplinie i uzyskiwanie osiągnięć, których nie można w pełni skompensować osiągnięciami wąskiej, nawet bardzo efektywnej naukowo grupy. Rozwiązanie to posiada zarówno zwolenników, jak i sceptyków. Emocje budzi również przyjęta punktacja czasopism naukowych i recenzowanych materiałów z konferencji międzynarodowych.

Wyniki ewaluacji będą miały kluczowe znaczenie dla podmiotu. Wpłyną znacząco na wysokość subwencji, dopuszczenie do udziału w wybranych doskonałościowych programach wsparcia, możliwości kształcenia oraz na uprawnienia do nadawania stopni naukowych. Uzyskanie kategorii niższej od B+ będzie miało wyjątkowo negatywne konsekwencje dla danej dyscypliny i dla całego podmiotu. Dlatego obserwuje się wielki niepokój i niepewność całego środowiska.

Zapowiedź i nieuchronność ewaluacji są ważnym narzędziem w rękach władz podmiotów, motywującym do intensyfikacji aktywności naukowej. Wprowadzano wiele rozwiązań aktywizujących całe grupy naukowców. Ujawniły się jednak również negatywne zjawiska, niezamierzone przez autorów systemu. Obawa przed zaniżaniem uśrednionej liczby punktów dla dyscypliny przez niektórych pracowników, niemożliwym do skompensowania przez osoby aktywne, spowodowała masowe zmiany form zatrudnienia z badawczo-dydaktycznych na dydaktyczne. Zwiększyło się zainteresowania publikowaniem w czasopismach o szybkim procesie redakcyjnym, w wielu przypadkach o mniejszej reputacji naukowej, wymagających jednak znacznych opłat. Zjawisko to nasiliło się w 2020 r., który miał być pierwotnie ostatnim rokiem przed ewaluacją, a po przesunięciu jej o rok ze względu na pandemię było kontynuowane w 2021 r. Proces ten wiąże się z nadmiernym wydatkowaniem środków finansowych na takie publikacje, zamiast inwestowania w rzeczywiste prowadzenie badań i rozwój współpracy. Takie działania mogą mieć pewne dodatkowe usprawiedliwienie w okresie pandemii, w którym trudno było spożytkować środki finansowe na udział w konferencjach, a zwłaszcza w stażach, których efekty długoterminowe mogłyby być znacznie korzystniejsze. W dłuższej perspektywie mogą jednak osłabić zdolności do uzyskiwania kolejnych osiągnięć, tym samym ograniczyć możliwości publikowania w czasopismach i wydawnictwach najbardziej wartościowych, zarówno dla indywidualnych karier, jak i prestiżu podmiotu oraz nauki uprawianej w Polsce. Każda uczelnia jest autonomiczna w swych decyzjach i z pewnością analizuje ten proces, starając się przyjąć najlepszą postawę rozwojową.

Kryteria ewaluacji stały się w niektórych przypadkach wyznacznikiem działalności całych podmiotów, przekładając się bezpośrednio na system oceny okresowej pracowników. Ministerstwo wielokrotnie krytykowało takie podejście. Polityka podmiotu powinna uwzględniać znacznie więcej kryteriów, wśród których są m.in. zrównoważony rozwój jednostek, inwestowanie w badania przełomowe, mimo iż nie przynoszą w pierwszej fazie wymiernych efektów do wykazania w żadnym kryterium ewaluacji, otwieranie nowych obszarów badań, przygotowanie nowych kierunków i unowocześnianie form kształcenia, opieka nad młodą kadrą naukową, odważne i czasochłonne ubieganie się o prestiżowe projekty, popularyzacja nauki itd. Również indywidualny rozwój pracownika powinien uwzględniać ambitne cele kreowania własnej kariery, a jednocześnie umożliwiać jak najlepsze wykorzystanie aktualnego potencjału na rzecz rozwoju jego uczelni. Dlatego korzystne jest zapewnienie elastycznych form rozwoju kariery i zmiany formy zatrudnienia pomiędzy badawczą, badawczo-dydaktyczną a dydaktyczną, według odpowiednio sformułowanych reguł. Taka polityka inwestycyjna zarówno uczelni, jak i pracownika jest uzasadniona, mimo iż przez pewien czas może nie przynosić osiągnięć przekładających się na znaczącą liczbę punktów w ewaluacji.

W drugiej połowie ostatniego roku przed ewaluacją nie są wskazane działania, które zmieniałyby zasady samej ewaluacji. Podważyłoby to zaufanie do systemu, które jest ważne, aby wynik ewaluacji został zaakceptowany i nie był powszechnie kwestionowany. Warto jednak wprowadzić mechanizmy redukujące negatywne skutki ewaluacji w przypadku uzyskania niskiej kategorii, niezamierzone przez jej twórców, które mogłyby zakłócić funkcjonowanie całego systemu nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce. Do najważniejszych należy anonsowane przez ministerstwo osłabienie zapisu o pozbawieniu podmiotu możliwości nadawania stopnia i kształcenia doktorantów na rzecz uniemożliwienia nowej rekrutacji do szkoły doktorskiej, przy zapewnieniu kontynuacji kształcenia już rozpoczętego. Odpowiedzialnością całego systemu jest ochrona młodych adeptów nauki i nieprzenoszenie na nich konsekwencji wynikających z działań od nich niezależnych. Pozytywnie należy ocenić także planowaną możliwość poddania się ponownej ewaluacji, w przypadku odebrania w wyniku najbliższej oceny uprawnień do nadawania stopni naukowych i wynikających z tego konsekwencji.

Jedną z istotnych kwestii budzących wiele emocji jest sposób wyznaczenia wartości referencyjnych. Wypowiadało się już w tej sprawie i środowisko akademickie, i organy opiniujące. Ważne jest wprowadzenie zasady, która by satysfakcjonowała uczelnie i instytuty naukowe PAN oraz badawcze, nie powodując jednocześnie napięć i nie ograniczając współpracy pomiędzy nimi. Dlatego w obecnej sytuacji rozsądne jest wyznaczanie wartości referencyjnych w oparciu o uczelnie, natomiast zastosowanie ich w stosunku do wszystkich podmiotów, o co apelowało środowisko w uzgodnionym stanowisku.

Wszyscy odbierzemy ważną lekcję po zapoznaniu się z wynikami ewaluacji. Otrzymamy obraz kondycji nauki uprawianej w Polsce. Może on być w części zakłócony niedoskonałościami systemu, ale będzie stanowił ważne źródło informacji. Komisja Ewaluacji Nauki będzie mogła przeanalizować ewaluację, a następnie – w konsultacji ze środowiskiem akademickim – przystąpić do spokojnych prac nad przygotowaniem zasad kolejnej, mając na uwadze olbrzymie jej znaczenie dla rozwoju podmiotów oraz naukowców. Komitet Polityki Naukowej deklaruje swe zaangażowanie w tym zakresie.

W numerze też obszerna rozmowa na temat najbliższej ewaluacji i nie tylko z prof. Błażejem Skoczeniem, przewodniczącym Komisji Ewaluacji Nauki.

Wróć