logo
FA 7-8/2020 okolice nauki

Zdolność do obserwacji

Anglojęzyczne rozróżnienie na scientist i scholar oraz science i knowledge (niem. Wissenschaft i Kenntnis) jest często odbierane jako wartościujące: coś jest nauką, a coś mieści się jedynie w szerszej kategorii „wiedzy”, a zatem nie cechuje go ten sam poziom intelektualnej dyscypliny, sprawdzalności i – przede wszystkim – obiektywizmu. Im bardziej zaś oddalamy się od nauki (science), tym bardziej przybliżamy się do literatury. Ta ma być subiektywna i (często używane sformułowanie) „rządzić się swoimi prawami”. Warto jednak nie zagubić świadomości, że tekst literacki także może prezentować rezultaty poznania. Uważam, że nie bez powodu po niemiecku Kenntnis to i „wiedza”, i „poznanie, znajomość” (także w sensie filozoficznym, jako episteme). „Rządzący się swoimi prawami” tekst literacki jest wolny od rygorów, ale nie dlatego, że są złe, bo ograniczają – nauki ścisłe nie bez powodu narzucają dyscyplinę myślenia i badania, gdyż tylko ona gwarantuje wiarygodność ustaleń. Po prostu, jeśli poznanie ma częściowo przynajmniej pozaracjonalny charakter, może nie dawać się opisać językiem nauki. Nie wszystko daje się zobiektywizować, ale nie znaczy to, że takich problemów nie należy badać i poznawać. Literatura oferuje nie tylko wrażenia estetyczne i przeżycia emocjonalne, lecz także ważne spostrzeżenia na temat ludzkiej psychiki, sensu i wartości ludzkiego życia, hierarchii wartości.

Krystian Darmach zgłębia specyficzne pogranicze humanistyki rozumianej jako część świata nauki oraz literatury. Nie bez powodu w tytule pojawia się nie antropologia, a antropografia, najważniejszym celem nie jest tu bowiem zobiektywizowanie i uogólnienie rezultatów obserwacji, lecz możliwie bliskie podejście do subiektywnej, jednostkowej prawdy przez małe „p”. Subiektywizm to całkowicie świadomy. Ważnym pojęciem jest dla Darmacha autoetnografia, a zatem sytuacja, gdy obserwator sam siebie czyni przedmiotem obserwacji, gdyż: 1) jego reakcje i refleksje są ważnym źródłem wiedzy o przedmiocie obserwacji – staje się on naprawdę poznawalny dopiero w kontekście intelektualnego backgroundu podmiotu poznającego, 2) każda obserwacja etnograficzna jest obserwacją uczestniczącą i obserwujący wpływa na obserwowaną sytuację, a zatem i ona na niego.

Pierwszą połowę publikacji zajmuje metodologiczny wstęp, który może budzić zniecierpliwienie, jak przeciągnięta retardacja w dawnych eposach. Gdy jednak przejdzie się do drugiej części, czyli praktycznych studiów antropograficznych, okazuje się, że tak dokładne omawianie naukowych (np. fenomenologicznych) i literackich (Pessoa, Kerouac, William Carlos Williams) inspiracji autora było potrzebne. Można bowiem docenić kunszt wcielania tych pomysłów w praktyce.

Zdecydowanie najciekawsze są te szkice w obrębie drugiej części książki, których tematem są miejsca i sytuacje o pozornie mniejszym potencjale – te z krajowego podwórka: przebudowa dworca Łódź Fabryczna, bywalcy ekskluzywnej siłowni jako mikrospołeczność i panujące w niej zwyczaje oraz ulice w centrum Łodzi jako miejsce obserwacji antropograficznej. Darmach demonstruje jednocześnie praktyczną aplikację swoich koncepcji, niecodzienną zdolność uważnej obserwacji, fascynujące skojarzenia oraz – i warto to szczególnie podkreślić – autentycznie niepospolity talent literacki. Słabiej wypadają natomiast szkice poświęcone kulturowym aplikacjom smartfonu i Lizbonie. W tym pierwszym w natłoku abstrakcji gubią się osobiste obserwacje, które miały być przecież istotą podejścia proponowanego przez autora. Drugi zbliża się treściowo, stylistycznie i kompozycyjnie do popularnych współcześnie książek reportażowych, np. znakomitej skądinąd Samotności Portugalczyka Izy Klementowskiej. Z jednej strony świadczy zatem o talencie autora, z drugiej wrażenie pewnej wtórności jest nieodparte.

Marek Misiak

Krystian DARMACH, Zapisywanie świata. W poszukiwaniu antropografii, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2020.

Wróć