logo
FA 7-8/2020 życie akademickie

Piotr Kieraciński

Pandemia i umiędzynarodowienie

Epidemia koronawirusa spowodowała poważne zakłócenia na międzynarodowym rynku kształcenia wyższego. Najboleśniej skutki ograniczeń odczuły kraje, które miały największy udział w rynku studiów międzynarodowych.

Na czele takich krajów znajduje się Australia, gdzie w 2019 r. studiowało 720 tys. cudzoziemców. Edukacja jest tam trzecim towarem eksportowym, który ostatnio przyniósł temu państwu 37 mld dolarów australijskich – to aż 40% wartości eksportu usług. Organizacja Universities Australia ocenia, że w wyniku pandemii kraj utraci 21 tys. miejsc pracy w szkolnictwie wyższym i aż 14,5 mld dolarów amerykańskich przychodów.

W podobnej sytuacji jest Nowa Zelandia, gdzie szkolnictwo wyższe jest jednym z ważniejszych towarów eksportowych, a zagraniczni studenci wnieśli do gospodarki ponad 5 mld dolarów, wspierając 45 tys. miejsc pracy.

Najwięcej studentów międzynarodowych kształci się w Stanach Zjednoczonych – niemal 1,1 mln, z czego niemal połowa z Chin i Indii. 88% uczelni amerykańskich spodziewa się spadku liczby studentów zagranicznych, a 30% sądzi, że będzie on znaczny. Także w USA edukacja międzynarodowa jest ważnym działem gospodarki – stanowi 20% eksportu usług. Spodziewany spadek liczby studentów zagranicznych o 25% spowoduje utratę ok. 10 mld dolarów i 114 tys. miejsc pracy. Okazuje się, że część studentów z Azji, zwłaszcza z Chin, planuje przenieść się z USA do… Europy.

Rząd USA przeznaczył na pomoc szkołom wyższym rekordową kwotę 14 mld dolarów, którą organizacja American Council on Education uznała ze wysoce nieodpowiednią, żądając podniesienia jej do poziomu 47 mld dolarów.

Także w Kanadzie dochody z opłat za studia od studentów międzynarodowych wyniosły w ub. roku 6 mld dolarów, a ich łączny wkład w PKB sięgnął 21 mld dolarów kanadyjskich.

Największymi europejskimi rynkami studiów międzynarodowych są Wielka Brytania, Niemcy i Francja. W Wielkiej Brytanii studiowało do niedawna ponad 485 tys. cudzoziemców. Przewiduje się, że w wyniku lockdownu spowodowanego epidemią kraj ten utraci ok. 6,9 mld funtów. W Niemczech kształciło się ponad 394 tys. obcokrajowców. Co ciekawe, skutki epidemii mogą być w sektorze szkolnictwa wyższego odczuwane relatywnie słabiej niż w innych krajach. Obecnie obserwuje się bowiem wzrost liczby cudzoziemców, którzy zapisują się na studia on-line. We Francji kształciło się prawie 360 tys. obcokrajowców. Po wybuchu epidemii wielu wróciło do swoich krajów. Zróżnicowanie struktury narodowościowej studentów międzynarodowych w krajach europejskich powoduje, że spadek koniunktury odczuwają one słabiej niż wspomniane na początku kraje anglojęzyczne.

A jak jest w Polsce, gdzie niedawno kształciło się 85 tys. studentów międzynarodowych? Także na to pytanie znajdziemy próbę odpowiedzi w raporcie opracowanym przez Fundację Edukacyjną Perspektywy w ramach programu Study in Poland, realizowanego we współpracy z KRASP.

Na ankietę Perspektyw odpowiedziały 44 podmioty, w tym 42 uczelnie, Szkoła Nauk Społecznych przy IFiS PAN (którą wyróżniam z racji na jej unikalny charakter) i program miejski Study in Lublin. Wśród uczelni najwięcej było technicznych – aż 14. Ponadto 8 uniwersytetów klasycznych, 8 uczelni niepublicznych (wyłączając SNS PAN), w tym ALK, SWPS i 4 WSB, 3 AWF-y, 3 uczelnie ekonomiczne i tyleż rolniczych oraz 1 medyczna. Zabrakło w tym gronie kilku uczelni niepublicznych, które należą do liderów umiędzynarodowienia, oraz uniwersytetów medycznych, które należą pod tym względem do czołówki szkół publicznych. Przede wszystkim poza UW i UŁ zabrakło dużych uniwersytetów, jak np. UJ, UAM, UMK i UWr.

Okazuje się, że polskie uczelnie utraciły część studentów międzynarodowych, ale znacznie mniej niżbym się spodziewał. Zapewne też wpływ zmniejszenia się ich liczby będzie bardziej znaczący dla poszczególnych uczelni niż dla całej gospodarki.

Jak się okazuje, wymuszone epidemią i związanymi z nią ograniczeniami powroty do rodzinnych krajów wahają się w różnych uczelniach od 5 (25% uczelni wskazało taki odsetek, zwłaszcza z dużych ośrodków) do ponad 50% (w 13% ankietowanych uczelni). Jednak większość z nich nie zamierza przerwać kształcenia w Polsce i także ci, którzy teraz wrócili do domów, deklarują powrót po zniesieniu restrykcji. Jeśli idzie o mieszkanie w domach studenckich – 44% uczelni zadeklarowało, że powyżej 70% obcokrajowców w nich pozostało, w aż 20% uczelni ubytek wyniósł mniej niż 10%. Aż 51% uczelni stwierdziło, że nie uzyskała deklaracji o rezygnacji ze studiów, w 27% uczelni taką deklarację złożyło tylko 1-3% ogółu obcokrajowców. Tylko w 7% uczelni skala rezygnacji jest zauważalna (3-10%), a w 4% – średnia (15-25%).

Raport Perspektyw omawia jeszcze wiele innych wskaźników, przedstawia przygotowanie uczelni do prowadzenia zajęć zdalnych w języku angielskim oraz daje rekomendację dla uczelni na przyszłość. Mimo niedużej reprezentatywności, warto się z nim zapoznać, bo to bodaj jedyne tego rodzaju opracowanie polskie szerzej dostępne.

Wróć