logo
FA 7-8/2020 okolice nauki

Bez ozdobnych zawiłości

Piotr Choynowski, urodzony w 1885 w Warszawie, wcześnie osierocony przez ojca, dzieciństwo spędził u wuja na Uralu i w Samarze. Zanim zadebiutował literacko w konkursie „Tygodnika Ilustrowanego” opowiadaniem Barowska (1910), zdążył ukończyć studia chemiczne w Warszawie i rozpocząć studiowanie historii i filozofii w Zurychu, gdzie ze względu na chorobę płuc przebywał w latach 1910-1912. Wydał m.in. nowele: Kij w mrowisko (1922), O pięciu panach Sulerzyckich (1928), Opowiadania szlacheckie (1936). Pisał też powieści. Najpopularniejszą z nich stała się Kuźnia (1919), poświęcona gorączce przedpowstańczej 1863 roku, poprzedzona zaś kwerendą pamiętników i dokumentów tego czasu. Inna powieść, Dom w śródmieściu (1924), opowiada o losach zdeklasowanej szlachty na tle wydarzeń lat 1918-1920, natomiast w powieści W młodych oczach (1933) zobrazowana zostaje kondycja patriotyczna i moralna społeczeństwa Królestwa Polskiego przed rokiem 1905, z jasnym, rozstrzygającym ostatecznie przesłaniem o sensie i konieczności poprzedniego zrywu 1863 roku.

Sławę – choć krótką ze względu na przedwczesną śmierć – przyniosły jednak Choynowskiemu felietony. Publikował je w „Tygodniku Ilustrowanym” w latach 1925-1929. Felietony Choynowskiego z lat 1928-29, w liczbie 64, wydano w roku 1930 jako Rzeczy drobne i zabawne. Pisał Choynowski o społeczeństwie polskim, jego życiu codziennym, zwyczajach towarzyskich, o Warszawie, rzeczach śmiesznych, ale i niepokojących tendencjach. Sięgał do czasów rozbiorów, przedstawiając różnice mentalności Polaków poszczególnych ziem. W felietonie Patriotyzm dzielnicowy utyskiwał na zjawisko polskiej megalomanii budowanej na barkach zaborców. Choynowski wieszczy, że niełatwo będzie odtwarzać, a niejednokrotnie budować na nowo narodową więź. Do wnikliwego zmysłu obserwacji i troski o społeczeństwo – cech Choynowskiego i jego felietonów – dodać trzeba epicką niewzruszoność, daleką od krytycyzmu. Bardziej zakorzeniony w pozytywizmie niż naturalizmie, starał się przedstawiać harmonijną wizję świata. Był tradycjonalistą, a w stosowanej najchętniej formie gawędy odnajdziemy pogodny humor starego świata szlacheckiego, z zaskakującym przeszczepianiem go w środowisko wielkomiejskie.

Chciał się wzorować na Prusie, poświęca mu zresztą felieton Wspomnienie o Prusie, będący relacją z dwóch spotkań z pisarzem. Pierwsze nastąpiło w Nałęczowie, kiedy będąc dzieckiem, spacerował z babką w parku, a ta w pewnej chwili przystanęła i wskazała mu pana Prusa, mówiąc nabożnie, że to „nie tylko wielki człowiek, ale i zacny człowiek”. Drugie przypadkowe spotkanie nastąpiło w warszawskim tramwaju, kiedy Prus, już leciwy, miał trudność z wydostaniem się z wagonu. „Poznałem go od razu i ucieszyłem się strasznie. Powiem bez przesady, iż w myśli całowałem jego spracowaną od pióra dłoń. A przecież nie pomogłem mu wysiąść, choć szło mu to z trudnością! Powstrzymała mnie głupia młodzieńcza nieśmiałość, nieśmiałość wobec wielkości. (…) Nigdy w życiu sobie tego nie daruję!”.

To uwielbienie dla Prusa trwało latami, choć miało i komiczny wymiar: w czasach rewolucji 1905 r. z trybuny wiecowej usiłował zwalczać Prusem Socjaldemokrację Królestwa Polskiego i Litwy. Przykład Choynowskiego może też pokazać, że i Prus pisał „ku pokrzepieniu serc”. Świadczy o tym wyznanie: „za to od długich już lat, gdy przychodzą na mnie ciężkie chwile, gdy ogarnia duszę wstręt niezmożny do życia, biorę z półki Lalkę i czytam którykolwiek z rozdziałów Rzeckiego. Szukam pociechy i znajduję ją. Prus godzi mnie ze światem”.

Prof. Monika Gabryś–Sławińska nazwała Choynowskiego mistrzem mowy polskiej. Słusznie. O swym pisaniu mawiał wszak: „Zmierzam w pisaniu do prostoty języka. To jest właściwa doskonałość językowa. Żadnych łamańców! Nieprędko doszedłem do prostoty. Szukałem jej, przedzierając się najpierw przez ozdobne zawiłości”.

Bogdan Bernat

Piotr CHOYNOWSKI, Rzeczy drobne i zabawne, red. nauk. Monika Gabryś-Sławińska, Aleksander Wójtowicz, oprac. Agnieszka Stańczak, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2019.

Wróć