Marcin Lutomierski

Polska literatura emigracyjna (1939–1990) nie jest już na fali wznoszącej wśród zainteresowań czytelników krajowych: badaczy, krytyków, dziennikarzy, miłośników. Można odnieść wrażenie, że w środowisku naukowym jest traktowana raczej jako tematyka niszowa, choć stale obecna w refleksji literaturoznawczej i historycznej przedstawicieli różnych ośrodków akademickich i muzealnych. Przyszedł czas na spokojne analizy, prace źródłowe i weryfikacje dotychczasowych ocen.
Jednym z autorów o bogatym dorobku historyczno– i krytycznoliterackim oraz edytorskim jest Krzysztof Ćwikliński. Jego najnowsza książka Cztery szkice emigracyjne zawiera nie tylko wnikliwe analizy twórczości pisarzy, lecz także daje wgląd w życie literackie, ze szczególnym uwzględnieniem najważniejszych polskich czasopism wydawanych na obczyźnie, czyli „Wiadomości” i „Kultury”.
Głównymi bohaterami omawianej książki są mniej lub bardziej (ocenę zostawiam czytelnikom) znani dziś autorzy: Andrzej Bobkowski, Karol Zbyszewski, Gustaw Herling-Grudziński, Jerzy Stempowski, Witold Gombrowicz, Tymon Terlecki oraz redaktorzy: Mieczysław Grydzewski i Jerzy Giedroyc. W obszernych szkicach badacz snuje interesujące, żywe i bardzo erudycyjne (skrupulatnie udokumentowane) rozważania na temat wyżej wymienionych i wielu innych postaci. Przywołuje światy emigrantów, ich troski, nadzieje, rozczarowania i chwile szczęścia.
W pierwszym rozdziale poznajemy nie tylko fakty na temat biografii i twórczości Bobkowskiego, ale też, a może nawet w większym stopniu, arkana redakcji niektórych numerów legendarnego tygodnika „Wiadomości” oraz ich odbioru przez czytelników (m.in. Czesława Miłosza). Autorowi Szkiców piórkiem poświęcił Ćwikliński także drugi rozdział książki, w którym ukazał emigracyjnego autora jako pasjonata wynalazków różnych rozmiarów: od aparatu fotograficznego przez lodówkę, klimatyzację, aż do samolotu. „Bobkowski – konstatuje badacz – widział w maszynach nie tylko piękno, widział też to, co człowiek w zadufaniu zastrzegał tylko dla siebie – duszę, a jeśli nawet nie duszę, to przynajmniej jakąś jej formę. Antropomorfizował je, traktował czule, z przyjaźnią”. Trzeci szkic Ćwiklińskiego wbrew tytułowi nie dotyczy tylko książki Karola Zbyszewskiego na temat Kazimierza Pułaskiego. To fascynujące rozważania o działalności Zbyszewskiego jako autora Niemcewicza od przodu i tyłu, a przy okazji także jego brata Wacława Alfreda, o kulisach nagrody „Wiadomości” z 1965 r., o historii Polski i roli, jaką odegrał w niej Pułaski. Ostatni szkic w książce może najbardziej przemówić do szerszego grona czytelników, dotyczy bowiem podróżowania (tu oczywiście na przykładzie życia i twórczości wybranych pisarzy emigracyjnych). Badaczowi przyświeca m.in. następująca myśl: „Jest zatem podróż, tak do miejsc rzeczywistych, jak i tylko wyobrażonych indywidualnie czy społecznie, nie tylko elementarną praktyką w każdej epoce i każdej kulturze, ale też nieodłączną częścią ludzkiej kondycji i uniwersalną formułą ludzkiego przeznaczenia, w którą wpisują się najrozmaitsze, nieraz sprzeczne z sobą, sensy”.
Cztery szkice emigracyjne przywołują setki nazwisk, dziesiątki wydarzeń i publikacji. Dają czytelnikowi więcej, niż zapowiadają ich tytuły. Jest to książka stricte naukowa, oparta na różnorodnych tekstach źródłowych i fachowych opracowaniach, która została jednak napisana z literackim rozmachem, przy jednoczesnym zachowaniu aparatu naukowego. Czytelnika nie powinny zniechęcać ani onieśmielać liczne i momentami bardzo obszerne przypisy. One „tylko” przypominają, że mamy do czynienia z wynikami wieloletnich badań dociekliwego historyka literatury. Warto podkreślić, że książka została starannie zredagowana i opatrzona indeksem osób, co dodatkowo uprzyjemnia lekturę i ułatwia poszukiwania.
Marcin Lutomierski
Krzysztof ĆWIKLIŃSKI, Cztery szkice emigracyjne, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu w Siedlcach, Siedlce 2025.
Wróć