Grzegorz Filip

Ostatnie dziesięciolecia w muzyce polskiej, podobnie jak europejskiej, to walka karnawału z postem, czyli konflikt między awangardą a podejściami nieawangardowymi. Krzysztof Meyer (ur. 1943) sytuuje się w nim gdzieś pomiędzy. Krytykom łatwiej uznać, czym nie jest muzyka Meyera, niż stwierdzić, czym ona jest. Nie jest więc awangardowa ani neoklasyczna, nie jest też postmodernistyczna. Kompozytor czerpie z tradycji, ogromną wagę przywiązuje do warsztatu, lubi duże formy, także w kameralistyce, wyrafinowaną kolorystykę, stosuje pełnię wyrazu: od dramatyzmu po ironię i pastisz.
Magdalena Dziadek umieszcza swego bohatera na tle szkoły polskiej, czyli kompozytorów o dziesięć lat starszych, głównie Pendereckiego, pokazuje związki Meyera z ideami Lutosławskiego, symfonikę krakowskiego kompozytora wiąże z koncepcją wielkiej formy zamkniętej wywiedzioną od Beethovena i Brahmsa. W książce, będącej na poły biografią, na poły monografią bogatej twórczości Meyera, przyjmuje porządek chronologiczny, co pozwala zobrazować rozwój warsztatu i stylistyki twórcy od serializmu i sonoryzmu, poprzez eksperymenty aleatoryczne, po minimalizm.
Biorąc do ręki tę książkę, nastawiałem się na biografię, tymczasem jest jej tutaj mało. Nie dowiemy się wiele o rodzicach i domu krakowskiego twórcy, atmosferze, w której dorastał, pierwszej żonie. Ładnie pokazuje autorka młodzieńcze fascynacje Szostakowiczem, potem awangardą (studiował zdobyte z trudem partytury Schőnberga, Weberna, Bouleza, Stockhausena). Oszczędnie, ale jednak, zarysowany został kontekst krakowski. Zajmująco pisze Dziadek o okresie pracy w Niemczech, gdzie Meyer był profesorem kompozycji w Kolonii i organizował koncerty muzyki polskiej. Natomiast przyjaźnie z wybitnymi wirtuozami zostają ledwie wspomniane, by opowiedzieć o zadedykowanych im utworach. Zasadniczą część objętości książki stanowią bowiem opisy kompozycji, powstałe w następstwie przesłuchania nagrań i analizy partytur, uzupełnione wyimkami z recenzji (Dziadek broni czasem Meyera, polemizując z recenzentami).
Więcej o poglądach i postawie Meyera dowiemy się z omawianej przez autorkę publicystyki muzycznej kompozytora, jego polemik z Kisielewskim na temat awangardy, z udziałem Pocieja, Schaeffera. Udzielał się w polskim życiu muzycznym, był wybierany do zarządu związku kompozytorów, walczył o wprowadzenie współczesnego repertuaru do filharmonii. Działał też na forum międzynarodowym, zna języki, ma liczne kontakty przynoszące konkretne pożytki kulturze polskiej. Ważne są tu też jego książki o Szostakowiczu (pisał o nim z uwzględnieniem kontekstu politycznego) i Lutosławskim. Przypomniana zostaje, zainicjowana przez Meyera w 1982 roku, dyskusja o Szymanowskim, któremu zarzucał niedostatki warsztatowe.
Jaki jest Meyer Magdaleny Dziadek? Nie deklaruje się po stronie żadnego spośród istniejących kierunków w muzyce współczesnej, chce mieć swobodę sięgania po to, co przynosi wyobraźnia. Twórczość muzyczną pojmuje jako „połączenie wyobraźni i profesjonalnego rzemiosła”. Nigdy nie zaprzeczał historii muzyki, nawet tworząc utwory dodekafoniczne, potrafił w nich nawiązywać do Bartóka czy Prokofiewa. Lubi zaskakiwać, pamięta o kontakcie z odbiorcą, tworzy dialog.
Zabrakło mi w tej pracy subiektywizmu. Postawę autorki dobrze oddaje fragment wstępu, w którym tłumaczy się ona z przekazu własnych wrażeń ze słuchania, obawiając się zarzutu braku profesjonalizmu. A jednak nie dostaliśmy nudnej muzykologicznej piły, przeciwnie, to książka napisana piękną, komunikatywną polszczyzną. Autorka nie tylko pozwala nam zrozumieć poszczególne utwory i wejść w klimat muzyki Meyera, lecz także – może nie wprost i często ukrywając się za opiniami krytyków – sytuuje go w ścisłej czołówce polskich kompozytorów XX i XXI wieku.
Grzegorz Filip
Magdalena DZIADEK, Krzysztof Meyer. Nowoczesny i romantyczny, Polskie Wydawnictwo Muzyczne, Kraków 2025, seria: Kompozytorzy Polscy XX i XXI wieku.
Wróć