logo
FA 6/2026 informacje i komentarze

Jakub Z. Lichański

AI, uczelnie i cała reszta

AI, uczelnie i cała reszta 1

Od dłuższego czasu toczy się dyskusja jak poradzić sobie z narzędziami AI, zwłaszcza w relacji do procesu dydaktycznego – nie tylko na uczelniach, ale i w szkołach – oraz w publikacjach czy pracach semestralnych, magisterskich czy doktorskich. Nic nie ujmując wadze przedstawianych tam różnorakich argumentów, pozwalam sobie przedstawić własne stanowisko w tej sprawie. Nie będę odnosił się do kwestii nadużyć, bo jak sądzę, powiedziano na ten temat już dość.

Ze współpracy z tym narzędziem mam własne doświadczenia i pragnę podzielić się spostrzeżeniami, które poczyniłem. Po pierwsze, traktuję to narzędzie użytkowo i to w kilku obszarach. Przede wszystkim jako bardzo pożyteczne, gdy wstępnie pragnę zorientować się w przeglądzie literatury przedmiotu. Traktuję przegląd dokonany przez AI nie jako ostateczne określenie stanu rzeczy, ale jako ogólną informację, jak jakieś zagadnienie jest postrzegane. Przegląd od AI (Review from AI) to tylko sugestia, dotycząca nie tego, jak jakiś problem jest definiowany, ale jedynie jego prezentowania w różnych publikacjach.

Następnie, gdy pragnę szybko uzyskać informację, czy badany przeze mnie problem jest do pozyskania w postaci np. cytatów ze źródeł, których przeglądania „na piechotę” zajęłoby dużo czasu. Jednak dalsza praca z tak pozyskanymi materiałami to już moje zadanie. Wreszcie, taki przegląd od AI daje mi orientację, co zostało pominięte w takim zestawieniu; jednak odpowiedź na pytanie, dlaczego coś zostało pominięte, jest już moim zadaniem. Jedynym problemem, jaki tu dostrzegam, jest forma zapisu bibliograficznego. Czy wystarczy tylko zwięzła informacja w rodzaju „Przegląd od AI” z datą dostępu, czy też powinienem podawać informacje o adresie internetowym takiego przeglądu?

Po drugie, jeśli mam dostęp do narzędzi AI, które mogą dokonać swoistej wstępnej kontroli, wtedy mogę sprawdzić czy mój tekst jest jasny, czy wszystkie problemy, które w nim poruszyłem, są dobrze przedstawione, czy tekst jest zrozumiały itd. Taka kontrola może być potrzebna i przydatna, szczególnie w sytuacji, gdy problem, który omawiam, jest skomplikowany.

A zatem, w pierwszym wypadku narzędzie AI ułatwia wstępną kwerendę bibliograficzną, w drugim jest swoistą wstępną redakcją mojego tekstu, która pozwala na wykrycie niedociągnięć np. w argumentacji, sposobie prezentacji problemów itp. Jeśli wreszcie moje narzędzie AI ma takie możliwości, mogę i powinienem przy jego pomocy skontrolować poprawność tłumaczenia na inne języki bądź z innych języków.

Narzędzia AI są zatem tylko pomocą dla mnie zarówno na etapie zbierania bibliografii, dokonania przeglądu stanu badań (acz nie zwalnia mnie to samodzielnego przejrzenia baz, chyba że może to za mnie zrobić AI), a także wstępnej kontroli poprawności mojego tekstu. W tym ostatnim zadaniu powinienem także podać informację we wstępie do artykułu, że kontrolowałem go przy pomocy narzędzi AI (i ewentualnie podać informację, jakie to było narzędzie; uwaga ta dotyczy także tłumaczeń). Jak sądzę, winniśmy korzystać z tego narzędzia, ale nie wolno nam przerzucać na nie odpowiedzialności za powstający tekst. Ta spoczywa na nas jako autorach.

Jakie to może mieć konsekwencje dla procesu dydaktycznego? Przede wszystkim trzeba pamiętać, że narzędzie czy raczej narzędzia AI to tylko narzędzia, które ułatwiają nam zbieranie materiałów, wstępne określenie stanu badań, wstępną kontrolę redakcyjną tekstu. A zatem powinniśmy uczyć studentów (zapewne także uczniów szkół średnich), jak korzystać z tego narzędzia, (tych narzędzi). Oraz jak podawać informację bibliograficzną o korzystaniu z takich pomocy.

Na zakończenie winienem wytłumaczyć się z formuły tytułowej. Jest to aluzja do cyklu powieściowego Douglasa Adamsa Autostopem przez galaktykę, w której pada pytanie: „jaka jest odpowiedź na pytanie o wszechświat, życie i całą resztę”. Odpowiedź, jakiej udziela superkomputer, jest szokująca: to 42. Wymaga ona kolejnych badań i kolejnych pytań, które kierują bohaterowie do superkomputera Deep Thought, który poprzedniej odpowiedzi szukał przez siedem i pół miliona lat! Mam nadzieję, że poszukiwanie odpowiedzi na pytanie godne Hamleta: „korzystać czy nie korzystać z narzędzi AI” w procesie dydaktycznym i badaniach naukowych, będzie trwała krócej.

Prof. Jakub Z. Lichański, literaturoznawca, historyk literatury i kultury

Wróć