Bogdan Bernat

Nienawiść jako emocja należy do skrajności. W polskojęzycznej literaturze przedmiotu temat poruszany jest sporadycznie, stąd dodatkowa wartość tej swoistej monografii prof. Gawdy. Psychologia subiektywnie podchodzi do nienawiści. Pomijając raczej akademicką dyskusję, czy nienawiść jest emocją, czy też nie, zauważyć można inne zamieszanie – semantyczne. Po pierwsze wynika ono z samego doprecyzowania terminu: w jaki sposób przejawia się nienawiść, kiedy można już o niej mówić, a kiedy jeszcze nie. Po wtóre zaś to sprawa rozdzielenia zagadnienia nienawiści na różnorakie ujęcia poszczególnych szkół psychologicznych. Przywoływani przez autorkę filozofowie, pisarze, historycy czy artyści fascynowali się tematem nienawiści i zdecydowanie mniej głowili się nad nomenklaturą zjawiska. Jakże przejrzyste są literackie motywy nienawiści podane przez Eurypidesa w Medei, autorów biblijnych, filozofów: Arystotelesa, Kartezjusza, Spinozy, Hume’a, Darwina, Nietzschego, Sartre’a czy Wojtyły.
Istniejące w psychologii taksonomie emocji nie zawsze uwzględniają nienawiść (np. Ekman, 1992), a przecież należy ona do ludzkich odruchów o wyraźnie negatywnej walencji. W XX wieku psychologowie zaliczyli nienawiść do podkategorii gniewu/złości (Fehr, Russel, 1984) i potraktowali ją jako dyspozycję lub względnie trwałą tendencję do przejawiania skrajnie wrogich afektów i zachowań. W jednym z kluczowych opisów emocjonalności człowieka (Shaver i in., 1987) nienawiść przyporządkowano do spektrum złości. Taksonomia taka jest bliska prof. Gawdzie. Odwołuje się do niej w badaniach i publikacjach. Autorka w pracy zajmuje się też kwestią długotrwałego stanu utrzymywania się nienawiści, badając przyczyny tego zjawiska. Obok chęci zemsty i odwetu, zwraca uwagę na komponenty poznawcze i motywacyjne manifestujące się w potrzebach patrzenia z góry, izolacji, wykluczenia, a w końcu unicestwienia obiektu nienawiści.
Wśród funkcji jakie pełni nienawiść, badaczka podkreśla pozytywny skutek: tymczasową poprawę samopoczucia u osoby nienawidzącej, obniżenie stanu napięcia emocjonalnego, zwracając jednak uwagę na możliwą konsekwencję – odczuwanie poczucia winy. Jego pojawienie się traktuje jako świadectwo istnienia ogólnych norm społecznych, według których nienawiść jest niepożądanym uczuciem wzmacniającym napięcie emocjonalne i nasilającym konflikt wewnętrzny. Nadto silna nienawiść zużywa olbrzymie ilości energii psychicznej, więc w biocenozie jest nieekonomiczna.
Badaczka stawia jeszcze jedno ciekawe pytanie: czy można przejawiać predyspozycje osobowościowe ku nienawiści? Ależ… tak! Co więcej, są kluczowymi komponentami rodzenia się innych emocji o wysokiej aktywacji i destrukcyjnym wpływie. W tym miejscu należało oczywiście oddać głos szkołom psychologicznym, co autorka uczyniła. One zaś – każda na swój sposób – wytłumaczyły, w jaki sposób socjalizacja przyczyniła się do tego stanu, a także jak postarać się „uleczyć” pacjentów z tej niedyspozycji.
Nienawiść może mieć komponent integrujący. Dotychczasowi oponenci znalazłszy wspólnego „kozła ofiarnego” stają się partnerami. Jednoczy ich potrzeba wywyższenia siebie kosztem oczernienia i upokorzenia innych. Wrogowie zjednoczeni w nienawiści niekiedy po raz pierwszy dostrzegają siebie, doceniają, zaprzyjaźniają się. Mechanizm ten jest znany w socjologii, historii i literaturze.
Zaletą pracy o nienawiści jest język zrozumiały nie tylko dla adepta psychologii. Logiczna struktura, przejrzystość i umiejętność zaprezentowania tematyki mimo zamieszania terminologicznego to kolejne pozytywy książki dotykającej tak skrajnej emocji.
Bogdan Bernat
Barbara GAWDA, Psychologia nienawiści, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2024.
Wróć