Robert Zakrzewski

Fot. Ewa Milun-Walczak
Integracyjne Mistrzostwa Polski AZS to cykl zawodów przeznaczonych dla studentów i studentek z niepełnosprawnościami. Wszystko zaczęło się w 2016 roku od sześciu dyscyplin, a z czasem dodawano kolejne. Obecnie uczestnicy rywalizują w bilardzie, bocci, ergometrze wioślarskim, narciarstwie, kajakarstwie, goalballu, pływaniu, snowboardzie, siatkówce na siedząco i tenisie stołowym. Zorganizowanie zawodów to oczywiście jedno, ale drugą kwestią było zachęcenie studentów do startu.
Większość biorących udział w popularnych IMP-ach przez lwią część swojej edukacji miała zwolnienie z lekcji wychowania fizycznego. Dopiero na studiach przekonali się, że też mogą jeździć na nartach, bić swoje rekordy na pływalni i bieżni czy zdobywać bramki. Wystarczy tylko, a może aż, trafić na odpowiednie osoby, takie jak Marta Dalecka-Piechowiak, która na Uniwersytecie Zielonogórskim zachęcała osoby z niepełnosprawnością do uprawiania ruchu. – Dziesięć edycji minęło jak za pstryknięciem palcami. W pierwszym roku naszej działalności zaczynaliśmy od zachęcania studentów do uprawiania jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Bardzo nam pomogło to, że ja i osoby ze mną działające pracowałyśmy na uczelni i mieliśmy kontakt z osobami z niepełnosprawnościami. Natomiast przekonanie ich do uprawiania sportu to był żmudny proces, bo z reguły w szkole mieli zwolnienia lekarskie z WF. Chcieliśmy też pokazać w samym Akademickim Związku Sportowym, że jest to nisza, która może fajnie zacząć funkcjonować, jeśli będzie na nią dobry plan – opowiada wiceprezeska AZS ds. sportu osób z niepełnosprawnościami.
Pomysł okazał się być strzałem w dziesiątkę. Nabory do kolejnych zawodów z cyklu Integracyjnych Mistrzostw Polski AZS to już kwestia nie dni, ale minut. Organizatorów cieszy też fakt, że jest coraz mniej białych plam na mapie Polski i pojawiają się uczestnicy z kolejnych uczelni i klubów AZS. Przez niemal dekadę udało się zbudować silne więzi między uczestnikami a organizatorami. – Zaczynaliśmy od kilku i kilkunastu osób, a teraz wydanych jest ponad 1300 legitymacji AZS z zaznaczeniem, że osoba posiada orzeczenie o niepełnosprawności. To pokazuje, jaki postęp zrobiliśmy. Mamy też kontakt z tymi, którzy brali udział w IMP AZS na samym początku. I to są bardzo dobre relacje. Ostatnio nawet dostałam zaproszenie na ślub do byłych uczestników. Zawsze, gdy się spotykamy z tymi absolwentami, mamy bardzo dobre wspomnienia – mówi Dalecka-Piechowiak.
Żadna z imprez pewnie nie odbyłaby się bez zaangażowania wielu osób, ale też wsparcia finansowego. Udział w Integracyjnych Mistrzostwach Polski AZS wspierają Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki. – Na początku mieliśmy organizatorów wydarzeń i musieliśmy postarać się o finansowanie, o co początkowo było dość trudno. Na szczęście uczestnicy nigdy nie odczuwali żadnych braków czy spadku jakości zawodów. Teraz projekt Integracyjnych Mistrzostw Polski AZS bardzo się rozrósł i jest marką samą w sobie. Nie musimy się martwić ani o uczestników, ani o dofinansowanie – mówi organizatorka IMP AZS.
Jubileuszowy dziesiąty sezon wystartował na początku maja w Poznaniu. W obiektach Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w klasyfikacji medalowej pływania zwyciężyła AZS Politechnika Gdańska, która zdobyła 15 krążków, w tym 10 złotych. Następnie zawody przeniosły się do Zielonej Góry. W bocci decydowała precyzja, a w klasyfikacji drużynowej najlepsi okazali się reprezentanci AZS UMCS Lublin. Ostatnimi zawodami przed wakacjami były zmagania lekkoatletyczne. Aż trzy razy pierwsze miejsce wywalczyła Paulina Dominiak z AZS Politechniki Poznańskiej, która zwyciężyła w biegach na 200 i 400 m, a także była najlepsza w skoku w dal. Wszyscy zwracali uwagę na rosnący poziom wydarzenia.
– Największym sukcesem Integracyjnych Mistrzostw Polski AZS jest z pewnością to, że udaje nam się przyciągać coraz więcej osób. Oczywiście cieszy nas też to, że zostaliśmy zauważeni przez Komisję Europejską i otrzymaliśmy nagrodę w konkursie #BeInclusive, wręczono nam także medal EUSA. Jednak największe powody do dumy daje to, że rośnie aktywność wśród osób z niepełnosprawnościami. Na nasze zawody tworzą się listy rezerwowe, a wszyscy przyjeżdżający są uśmiechnięci. Sport to jest też okazja, żeby zdobywać nowe znajomości z osobami z całej Polski. Ten aspekt społeczny, a nie tylko fizyczny też jest bardzo ważny – dodała wiceprezeska AZS.
Uczestnicy Integracyjnych Mistrzostwach Polski AZS udali się na zasłużony odpoczynek i mają czas, żeby skupić się na sesji. Z pewnością będą jednak tęsknić za sobą i rywalizacją.
Robert Zakrzewski
Materiał powstał we współpracy z Akademickim Związkiem Sportowym.