Małgorzata Grupa

W czasie badań odzieży grobowej z obecnych terenów Polski zawsze w pierwszej kolejności dzielono materiał tekstylny (w mojej ekipie badawczej) na trzy podstawowe grupy: elementy stroju polskiego, odzież o kroju zachodnim i suknie grobowe niewykazujące żadnych podobieństw do dwóch poprzednich grup. Oczywiście takie podziały mogły wykonać osoby, które znały krój poszczególnych elementów. Nie było to proste zadanie, często zdarzały się pomyłki, dlatego należało bardzo ostrożnie podchodzić do każdego reliktu ubrania. Jednak trzydziestoletnia praktyka pozwoliła na weryfikację wcześniejszych pomyłek. Stąd też pomysł na monografię o stroju polskim z uwzględnieniem innych źródeł.

Lublin, rekonstrukcja nietypowego żupana z tkaniny atłasowej. Fot. D. Grupa

Szczuczyn, krypta wsch. B – ossuarium, rekonstrukcja watowanego czechmana z podcinanym dołem,przód

Szczuczyn, krypta wsch. B – ossuarium, rekonstrukcja watowanego czechmana z podcinanym dołem, tył
Moja początkowa wiedza na temat stroju polskiego oparta była na ustaleniach historyków sztuki i wydawało się, że wystarczy dokładnie opisać i dopasować poszczególne fragmenty do ustalonego schematu i potwierdzić, że tak było w poszczególnych wiekach. Właściwie od samego początku zawsze było coś nie tak. Jak zawsze źródła archeologiczne nie dały się wstawić w ustalone schematy i pracę nad strojem polskim zaczęliśmy od początku, potwierdzając lub negując wcześniejsze ustalenia.
Może czytelników mojej książki zdziwi, a może nawet oburzy fakt, że analizę ubiorów zaczęłam od wczesnego średniowiecza. Co ten okres ma wspólnego ze szlacheckim strojem polskim? Otóż ma, bo w tym czasie zaczyna się historia tkanin jedwabnych sprowadzanych z Bizancjum na tereny Polski. W owym czasie koszt jednego jedwabnego czółka z wzorem kształtowanym złotą nicią to żelazny miecz, kolczuga i miecz z opasaniem. Niewielu było na to stać. Sprowadzanie luksusowych tkanin miało istotny wpływ na kształtowanie się ubiorów dworskich w całej Europie, także na naszych terenach. Fakt ten wpłynął na poszerzenie moich zainteresowań i kopanie tak głęboko w nowinkach modowych tamtego okresu.
Studiowanie ikonografii przede wszystkim w zachodnich manuskryptach i weryfikowanie tej wiedzy na unikatowych przedstawieniach z terenu Polski dawało możliwości wychwycenia bardzo nielicznych detali wpływających na zmiany w ubiorze. Na podstawie tych ustaleń adaptowanie elementów wschodnich ozdób lub wręcz pełnego zestawu ubiorów stało się bardziej czytelne. Męskie ubiory wschodnie były zawsze dostosowane do potrzeb życia w siodle, stąd odzież, która nie krępowała ruchów i pozwalała swobodnie dosiadać konia. Wobec pozyskanych informacji początki ukształtowania się stroju polskiego należy przesunąć na przełom XV i XVI wieku. Szesnastowieczne źródła pisane i ikonografia doskonale oddają okazałość stroju polskiego wzbudzającego ogromne zainteresowanie i podziw wśród obcych. A więc nie było już wątpliwości, że polski strój był absolutnie odmienny od zachodniego.

Szczuczyn, pochówek Rydzewskiego, krypta zach. A, pas kontuszowy z pozioma sygnaturą FS

Szczuczyn, pochówek 4, krypta wsch. A, przycięty fragment tureckiego pasa kontuszowego z pólkami czerwono-żółtymi
Co właściwie kryje się za określeniem strój polski? Należy pamiętać, że reprezentacyjny strój polski przechodził kosmetyczne metamorfozy i składał się z następujących elementów: żupan był najtrwalszym elementem stroju, bo występował zarówno w XVI, jak i XIX wieku; w XVIII w. częściej zastępowano go czechmanem nazywanym również żupanem, stąd duże problemy z interpretacją źródeł pisanych. W pierwszym okresie kształtowania się stroju odzieniem wierzchnim był najpierw giermak, a później delia i ferezja. W XVII wieku zastąpiono je kontuszem. Wydawałoby się, że ta wiedza jest wystarczająca i kolejne badania nie są już konieczne.
Oczywiście można pozostać na poziomie wiedzy ogólnej i nie przejmować się zmianami, jakie zachodziły w odzieży. Jednak badania archeologiczne dostarczają nowych źródeł i to właśnie na ich podstawie można mówić o kontaktach handlowych, rozwoju wytwórczości tekstylnej i metalurgicznej oraz zmianach w kroju odzieży i nowinkach modowych.
Strój polski znamy przede wszystkim z przedstawień ikonograficznych, na których zawsze pojawiała się najdroższa i najokazalsza odzież z ozdobami. Jest to jednak niewielki promil ubiorów noszonych w Rzeczypospolitej. Archeologia troszkę poszerza tę wiedzę. W większości obracamy się w dalszym ciągu w kręgu bogatych strojów dworskich wykonanych przede wszystkim z jedwabiu, jednak dodatki czasami są inne. Najważniejszą kwestią jest zapięcie odzieży i tu nie mamy do czynienia z guzami wykonanymi ze szlachetnych kruszców, tylko z kneflami, tzn. guzami jedwabnymi plecionymi na drewnianych podkładkach. Taki drobiazg, ale przy np. 32 guzikach ta zamiana była znacznie tańsza, a drogocenne guzy można było przekazać w testamencie swojej rodzinie. Te informacje potwierdzają zapisy na temat zakupów guzików (knefli) szmuklerskiej roboty wykonywanych najczęściej w miastach i sprzedawanych na jarmarkach.
Kolejna rzecz to dość duża niefrasobliwość w cytowaniu ks. Jędrzeja Kitowicza, który opisywał Rzeczpospolitą z końca I połowy XVIII w. Pisze on, że żupany na Litwie, obojętnie z jakiego szyte materiału, miały zawsze wszywane lniane plecy. I zapewne była to prawda, ale nie można tego stwierdzenia przenosić na wcześniejsze okresy. Książe Janusz XI Radziwiłł, który zmarł w 1655 r., został pochowany w Kiejdanach, w żupanie uszytym w całości z tkaniny jedwabnej.

Szczuczyn. Różowo-żółty pas. Obrazy mikroskopowe metalowych nici z jedwabnym rdzeniem z różowo-żółtego pasa

Szczuczyn, skórzane buty z wysoką cholewką wykończone sercowato noszone do stroju polskiego
Unikatowym znaleziskiem, ale sprawiającym duże problemy w rekonstrukcji, okazał się atłasowy żupan z Lublina o zaburzonych proporcjach w kroju. Najprawdopodobniej żupan uszyto dla osobnika z dość znaczną wadą postawy. Być może była to skolioza, w wyniku której rozwija się garb żebrowy mocno rzucający się w oczy i powodujący optyczne skrócenie kręgosłupa. Nie ulega wątpliwości, że taki żupan szyto na indywidualne zamówienie, uwzględniając wszelkie niedoskonałości postawy.
Do 2010 roku nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę z obecności odzieży zimowej w ubiorze grobowym. Takim przełomowym momentem były badania w szczuczyńskich kryptach, gdzie zachowało się ponad 60 naturalnie zmumifikowanych ciał. Doskonała wentylacja w kryptach pod prezbiterium miała nie tylko wpływ na mumifikację, ale także na zachowanie różnego rodzaju tkanin. Dlatego można było identyfikować odzież uszytą przede wszystkim z tkanin lnianych i wełnianych oraz podać cały zestaw ubioru grobowego. Jednak największym zaskoczeniem były watowane żupany, czechmany i kontusze, a watolina (wełniana, lniana lub bawełniana) nierzadko miała od 5 do 8 cm grubości. Było to dużym zaskoczeniem dla wszystkich z ekipy, a do autorki monografii dodarło proste przesłanie: natychmiast należy zweryfikować wcześniejsze ustalenia na temat pochówków w za dużej odzieży grobowej. Szok, ale też radość, że wreszcie można bez obaw zinterpretować wcześniejsze znaleziska. Najbardziej intrygującym egzemplarzem ubioru było połączenie cech żupana z czechmanem. Imitowanie zapięć od żupana, a wykorzystanie w praktyce rozwiązań z czechmana jest unikatowym rozwiązaniem. Czyżby praktyczniejszymi zapięciami były jednak te wykorzystywane w czechmanach? A może właściciel miał jeszcze sentyment do klasycznych żupanów? Trudno to ustalić, ale jest to ewenement w badaniach kostiumologicznych. Za ewenement można jeszcze ewentualnie uznać czechman z wyłożonym żabotem od koszuli i falbankowatymi mankietami, skąd była pierwotna interpretacja wskazująca na rubdeszan, a jak się w rezultacie okazało – strój polski z elementami zachodnimi. Tyle że w tym przypadku zestaw montowano z uszytych wcześniej rzeczy, a czechman można było przy odpowiednim ułożeniu detali potraktować jak opisany w stroju zachodnim rubdeszan. Wydaje się, że w tym przypadku, pomimo pochówku w czechmanie, osoba ta chciała być kojarzona ze strojem o kroju zachodnim, co jej się znakomicie udało, bo to pierwsze wrażenie zmyliło nawet archeologów.
Zazwyczaj jeśli mówimy o pasach do stroju polskiego, to wymieniamy kontuszowe, produkowane w Słucku lub Kobyłce, nie zdając sobie sprawy, jak krótki był to okres w dziejach tego ubioru. Wspaniałe tekstylne pasy odegrały ważną rolę w przemianie stroju polskiego. Gdy w XVII w. dominowały kwieciste kontusze, zakładano do nich pasy jednobarwne, ale gdy w początkach XVIII w. weszły wielokolorowe kwieciste pasy perskie i tureckie, wymusiły monochromatyczny strój, na którym znacznie lepiej się prezentowały. Pasy nie mogły przeszkadzać w dosiadaniu konia czy szermierce, więc na pewno nie były takie szerokie jak to czytelne jest w XIX w., składano je wielokrotnie, co czytelne jest właśnie w źródłach archeologicznych. Dlatego w monografii pasy opisane są dużo szerzej, a zaskakujące znaleziska ze Szczuczyna lub Łukowa dają nam nowe spojrzenie na przygotowanie wyposażenia grobowego. Dopiero po analizie tych materiałów dociera do badaczy, jak ważnym elementem w kulturze materialnej w okresie nowożytnym było wtórne wykorzystywanie odzieży i tkanin, co starałam się wykazać w przygotowanym materiale.
Nie byłabym sobą, gdybym nie apelowała o intensyfikację badań w kościołach. Remonty świątyń wprowadzają dość duże zmiany środowiska w kryptach, a podgrzewane posadzki dodatkowo potęgują rozkład materii organicznej. Z zestawienia danych wynika, że każde badania wniosły nowe wartości do badań kultury materialnej i funeralnej. Jak skomplikowany jest człowiek, tak skomplikowana jest jego historia. Archeologia burzy ustalone schematy, co przedstawiłam w monografii na temat stroju polskiego. Jego historia to niekończąca się opowieść i mam nadzieję, że będzie kontynuowana.
Książka Czas żupanów, czas czechmanów to efekt ponad 30-letnich prac autorki związanych m.in. z poznawaniem zagadnień kultury funeralnej czasów nowożytnych: badań archeologicznych prowadzonych w kościołach na terenie Polski, analiz materiału zabytkowego i jego konserwacji oraz rekonstrukcji. Wydało ją Wydawnictwo Naukowe UMK.
Dr hab. Małgorzata Grupa, prof. UMK. W centrum jej zainteresowań nieodmiennie znajduje się kultura materialna średniowiecza i czasów nowożytnych.