logo
FA 6/2021 Okolice nauki

Aneta Zawadzka

Sylwetki kobiet słowa

21 lat. Tyle cieszyła się Polska z odzyskanej niepodległości. Wolność, która nadeszła w 1918 r. stała się początkiem aktywności podejmowanej w wielu różnych obszarach. W generowaniu twórczego poruszenia dużą rolę odegrały rodzime dziennikarki, które z pasją i zaangażowaniem włączyły się w kreowanie przestrzeni otwartej na zróżnicowane poglądy i zaspokajającej rozliczne potrzeby. To właśnie im, nietuzinkowym osobowościom współtworzącym nową rzeczywistość społeczną, poświęciła uwagę Ewa Maj. W książce Dziennikarki prasy dla kobiet w Polsce 1918-1939 autorka śledzi dokonania pań odpowiedzialnych za rozwój segmentu rynku wydawniczego obejmującego pisma przeznaczone dla jednoznacznie zdefiniowanych odbiorczyń.

Uwaga badaczki koncentruje się na kategoriach tematycznych, w ramach których analizowane są zagadnienia związane z aktywnością społeczną, wzorcami kobiecości, kontekstami ideologicznymi oraz światopoglądowymi, a także z narodzinami więzi z czytelniczkami. Dokonana z wielką starannością eksploracja poszczególnych obszarów daje możliwość retrospektywnej wędrówki do czasów, kiedy w Polsce dokonywały się istotne i unikatowe przemiany kulturowe oraz cywilizacyjne.

Kiedy przegląda się dysertację Ewy Maj, uwagę zwraca liczba i zróżnicowanie tytułów prasowych przeznaczonych wyłącznie dla kobiet. Taka kumulacja pozwala myśleć, iż w tej konkretnej grupie docelowej widziano wówczas znaczny czytelniczy potencjał. Bogata i zróżnicowana oferta nastawiona była na spełnianie oczekiwań czytelniczek, tak by każda z nich, niezależnie od zainteresowań, mogła znaleźć coś dla siebie. Do wyboru miały panie prasę ogólnotematyczną, gazety specjalistyczne oraz wydawane przez stowarzyszenia społeczne i ugrupowania polityczne. Jak pisze autorka, redaktorki żywo reagowały na bieżącą sytuację w państwie, publikując własne komentarze czy zajmując stanowisko w konkretnej sprawie, nie ukrywając przy tym osobistych przekonań. Dziennikarki owych czasów realizowały zadania obywatelskie, społeczne, edukacyjne oraz informacyjne. Swoją rolę upatrywały w zachęcaniu kobiet do podejmowania nauki i uzyskiwania kwalifikacji zawodowych.

Prasa dla kobiet stała się w pewnym momencie istotnym elementem całego rynku wydawniczego, i to, jak podkreśla autorka, z wielu powodów, prawnych, finansowych, mentalnych i obyczajowych. Jeśli zaś chodzi o samą profesję kobiet dziennikarek, to środowisko owo nie tworzyło jeszcze sformalizowanej grupy, co miało związek z faktem, iż proces organizowania się tegoż gremium na gruncie instytucjonalnym dopiero się rozpoczynał. Wśród żurnalistek były więc nauczycielki, lekarki czy urzędniczki. Dwutygodnikiem „Start”, poświęconym kulturze fizycznej kobiet, kierowała np. sportsmenka i mistrzyni olimpijska Halina Konopacka. W medialnym świecie, zdominowanym w owych czasach, jak pisze autorka, przez męski punkt widzenia, udała się polskim dziennikarkom wielka sztuka. Stały się bowiem nie tylko doskonalącymi swoje umiejętności znawczyniami tematu, ale także, jak same mówiły o sobie, przewodniczkami oprowadzającymi kobiety po skomplikowanej rzeczywistości, wymagającej objaśnienia. Ewa Maj przywołuje ich sylwetki, pokazuje warsztat pracy, a także narodziny relacji między dziennikarkami a czytelniczkami. W ten sposób przybliża nas do poznania obszaru, o którym, jak się zdaje, nadal wiemy zbyt mało.

I jest jeszcze coś, co warto zapamiętać z całej książki. To kwestia feminatywów. Dyrektorka, prezeska, inżynierka, ale też techniczka i teoretyczka. Słownictwo identyfikujące płeć egzystowało już w czasach, o których pisze autorka, i to w sposób niebudzący powszechnego zdziwienia. Co ciekawe, jego używanie było niezależne od podziałów ideologicznych. Posługiwały się nim bowiem zarówno modernistki, jak i tradycjonalistki.

Aneta Zawadzka

Ewa MAJ, Dziennikarki prasy dla kobiet w Polsce 1918-1939. Portret zbiorowy na podstawie publicystycznego samoopisu, Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2020.

Wróć