logo
FA 6/2021 Okolice nauki

Stanisława Filip

Odtworzyć cudzy głos

„Niełatwo jest cudze pisma przekładać tak, by miejsca, które w obcym języku dobrze wyrażono, zachowały tę samą ozdobność w tłumaczeniu, ponieważ każdy język ma różne właściwości swoich wyrazów” – twierdził Hieronim ze Strydonu, zapoczątkowując tym samym trwającą wciąż w świecie przekładu debatę na temat (nie)przetłumaczalności. Na przestrzeni wieków powstało wiele rozpraw, których autorzy przekonywali o pełnej przekładalności lub, przeciwnie, niemożności przełożenia tekstu w języku A na język B. Kwestia ta stanowi jeden z podstawowych problemów współczesnej translatoryki, nie dziwi więc fakt, że dostajemy w ręce kolejną pozycję ocierającą się o ów temat. Przemyślenia Umberto Eco ujęte w dziele Prawie to samo. O doświadczeniu przekładu ukazują się w Polsce siedemnaście lat po pierwodruku i choć w obecnym kontekście straciły nieco ze swojej świeżości, trudno się nie zgodzić, że – jak zauważają jego tłumaczki – stały się ważnym punktem odniesienia w kręgach tłumaczeniowych.

Umberto Eco, mówiący w polskim wydaniu głosem dwóch badaczek tematyki przekładoznawczej, Jadwigi Miszalskiej i Moniki Surmy-Gawłowskiej, już we wprowadzeniu na pytanie o definicję tłumaczenia odpowiada, że tłumaczyć, znaczy „próbować powiedzieć prawie to samo”. Zrozumienie owego „prawie” i sposobu jego wyrażenia staje się celem rozważań kolejnych rozdziałów publikacji. Wychodząc od niepozornej zabawy algorytmami internetowego translatora, autor zaczyna snuć refleksje nad popularnymi w translatoryce konceptami, jakimi są synonimia, ekwiwalencja czy odwracalność tłumaczenia. Eco szeroko traktuje ten rozległy pod wieloma względami temat, komentując i przytaczając różnorakie problemy tłumaczy mierzących się głównie z literaturą piękną, nie zapominając jednak o mniej oczywistych gatunkach – opatruje komentarzem m.in. utwory literatury eksperymentalnej. Ujmuje również jakobsonowy przekład intersemiotyczny, rozpatrując zasadność nazywania tłumaczeniem filmowych adaptacji książek czy dzieł malarskich powstałych, no właśnie, na podstawie utworów muzycznych.

Jak każdy szanujący się badacz przekładu Eco nie przechodzi obojętnie wobec odwiecznego dylematu les belles infidèles (piękne nie może być wierne), rozpatrując wierność na bardzo wielu jej poziomach – od treści i stylu, poprzez rytm, po układ graficzny i czcionkę tekstu. Dalej zastanawia się, czy należy sprowadzać ją do wątpliwej konieczności wywołania (prawie?) takiego samego wrażenia, jakiego mógł doświadczyć odbiorca oryginału. A stąd już prosta droga do interpretacji i dominanty.

Teoretyczne odwołania w Prawie to samo, jak słusznie odnotowują we wstępie tłumaczki, nie będą specjalnie zaskakujące ani przełomowe dla czytelników zainteresowanych teorią przekładu i posiadających pewną wiedzę w obszarze badań przekładowych czy językoznawczych. Jednak niezwykle cenne i pouczające stają się fragmenty zawierające analizę wyniku pracy tłumaczy różnych języków. Obszerne cytaty opatrzone komentarzem odnośnie do zastosowanych rozwiązań czy anegdoty a propos okoliczności dokonania takich a nie innych wyborów stają się inspirującą lekturą nie tylko dla osób parających się tłumaczeniem, ale w moim odczuciu mogą okazać się intrygujące także dla czytelników mniej zorientowanych w owej tematyce. Dodatkową wartością dla polskiego czytelnika są załączone fragmenty tłumaczeń funkcjonujące w polskiej literaturze lub stworzone przez autorki na potrzeby przekładanej publikacji.

Tłumaczenie pozycji traktującej o przekładzie samo w sobie wydaje się interesującym, ale i wymagającym przedsięwzięciem, a dzięki widocznemu zaangażowaniu tłumaczek włoskie opracowanie z powodzeniem odnajduje się na polskim gruncie.

Stanisława Filip

Umberto ECO, Prawie to samo. O doświadczeniu przekładu, tłum. Jadwiga Miszalska, Monika Surma-Gawłowska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2021, seria: Translatio.

Wróć