logo
FA 6/2021 informacje i komentarze

Piotr Gutowski

Na kłopoty humanistyki – NPRH

W wieloletnich próbach przekształcania polskich uczelni, kulminujących ostatecznie w tzw. reformie Gowina, kierowano się trzema głównymi założeniami, których ocenę tutaj pomijam: 1) rdzeń nauki stanowią nauki ścisłe i przyrodnicze, inżynieryjno-techniczne, medyczne i ewentualnie społeczne; 2) finansowanie badań naukowych na poziomie krajowym ma się odbywać głównie przez system grantów dystrybuowanych według przejrzystych kryteriów przez NCN i NCBR; 3) ze względu na coraz większe potrzeby finansowe, jakich wymaga współczesna nauka i ze względu na konieczność umiędzynarodowienia polskiej nauki, należy wyłonić i wspierać wyłącznie najlepszych.

W tym kontekście szeroko pojęta humanistyka, włącznie ze sztuką i teologią, które w najnowszej ministerialnej klasyfikacji są osobnymi dziedzinami nauki, stała się głównym źródłem problemów dla reformatorów, bo generalne kryteria wysokiej jakości badań naukowych przyjęte w NCN eliminowały wiele przedsięwzięć uznawanych przez humanistów za istotne. Humanistyka akademicka ma bowiem pewne obowiązki narodowe, np. rozwijania języka polskiego, choćby przez przyswajanie naszej kulturze ważnych dzieł obcojęzycznych. Cel ten niekoniecznie idzie w parze ze skądinąd słusznym postulatem umiędzynarodowienia badań, ale w odniesieniu do przynajmniej niektórych obszarów humanistyki, np. historii literatury polskiej, umiędzynarodowienie ma charakter wtórny w tym sensie, że pierwotne badania muszą być prowadzone po polsku i dopiero później tłumaczone na języki obce. NPRH miał być antidotum na wspomniane braki głównych instytucji grantodawczych: humaniści mieli we własnym gronie ustalić, jakiego rodzaju konkursami grantowymi należy uzupełnić ofertę NCN i opracować odpowiednie kryteria oraz procedury oceny składanych wniosków.

Spoglądając na NPRH z perspektywy 10 lat istnienia, oceniam ten program pozytywnie. Nie potwierdził się początkowy sceptycyzm wobec tej instytucji (bo to przecież coś więcej niż tylko „program”), którą podejrzewano o dublowanie tego, co robi NCN, ale przy zaniżonych i niejasnych standardach oceny wniosków grantowych. Byłem recenzentem w kilku konkursach grantowych NPRH, zarówno w trakcie funkcjonowania poprzedniej, jak i obecnej Rady tego programu i moja refleksja jest taka, że nawet jeśli pojawiły się jakieś błędy czy nieścisłości, na które członkowie zespołów oceniających zwracali uwagę, kierownictwo NPRH bez zbędnej zwłoki reagowało na zgłaszane postulaty.

Zaimponowała mi obecność przewodniczącego Rady NPRH obecnej kadencji, prof. Włodzimierza Boleckiego, na wielogodzinnych posiedzeniach zespołu oceniającego, którego byłem członkiem. Nie zdarzyło się, aby kiedykolwiek wpływał na kwestie merytorycznej oceny recenzentów, ale za to zdecydowanie ingerował, gdy np. osoby odpowiedzialne za informatyczną obsługę programu próbowały nam wmówić, że ze względów technicznych pewnych rzeczy nie da się zrobić. Skrzętnie też zapisywał nasze ogólniejsze postulaty dotyczące informacji wymaganych od wnioskodawców czy zmian w kwestionariuszach oceny recenzenckiej. I w kolejnych konkursach te zmiany się pojawiały.

Ze względu na bezpośrednie ulokowanie NPRH w Ministerstwie Edukacji i Nauki istnieje domniemanie, że rozstrzygnięcia konkursowe są bardziej wrażliwe na ingerencje polityczne niż w NCN. Sądzę jednak, że jeśli takie ingerencje miały miejsce, dotychczasowe Rady NPRH potrafiły ustawić odpowiednią zaporę przed nimi. W mojej ocenie fakt, że pewne typy wniosków raz okazywały się zwycięskie, a innym razem przegrywały, związany był raczej z trudnymi do całkowitego wyeliminowania preferencjami recenzentów.

Korzyści, jakie moja dyscyplina – filozofia – odniosła z NPRH, są znaczące. Udało się uzyskać finansowanie przekładu i opracowania wielu klasycznych tekstów starożytnych, np. dzieł wszystkich Plotyna (prof. Henryk Podbielski), średniowiecznych, np. De Caritate św. Tomasza z Akwinu (prof. Włodzimierz Galewicz), nowożytnych, np. reprezentujących filozofię brytyjską XVII i XVIII w (prof. Adam Grzeliński) i współczesnych, np. Dzienników Kierkegaarda (dr hab. Antoni Szwed) i szeregu pozycji, które od ubiegłego roku zaczynają ukazywać się w znanej serii PWN Biblioteka Współczesnych Filozofów (prof. Krzysztof Wójtowicz, prof. Marcin Poręba). Wkrótce powstanie Leksykon polskich logików 1900-1939 (prof. Jan Woleński), Encyklopedia Szkoły Lwowsko-Warszawskiej (prof. Jacek Jadacki), edycja krytyczna i opracowanie dzieł polskich heglistów XIX wieku (prof. Andrzej Wawrzynowicz). Po angielsku zostanie wydana niezwykle ważna książka prof. Zbigniewa Ogonowskiego Socynianyzm. Dzieje, poglądy, oddziaływanie.

Jeśli chodzi o minusy, to wymieniłbym jeden. Mam wrażenie, że początkowy zarzut zaniżania standardów oceny wniosków w porównaniu z tymi proponowanymi w NCN spowodował przewrażliwienie kierownictwa NPRH na tym punkcie, co doprowadziło do tego, że obecnie w niektórych programach procedury oceniania są zbyt rozbudowane.

Prof. Piotr Gutowski, Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II

Wróć