Przez ostatnich kilka lat na łamach „Forum Akademickiego” wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na istnienie „spółdzielni” publikacyjnych i „fabryk artykułów” oraz na inne nierzetelne lub podejrzane praktyki publikacyjne zarówno po stronie autorów, jak i wydawców. „Paper mills” na nowo rozgrzały środowisko naukowe w Polsce na przełomie 2024 i 2025 roku.
W przestrzeni publicznej zaczęły się wtedy pojawiać nazwiska polskich badaczy, m.in. prof. Krystiana Marszałka, zasiadającego w Radzie Narodowego Centrum Nauki. Zwrócono uwagę na jego współpracę z wyjątkowo aktywnym publikacyjnie Irańczykiem Aminem Mousavi Khaneghahem. Opisaliśmy to dokładnie w artykule Paper mills: członek Rady NCN pod lupą Komisji ds. etycznych zamieszczonym na naszej stronie internetowej. W tekście wskazaliśmy, że sprawie przygląda się Komisja ds. etycznych Rady NCN. Sam zainteresowany zaprzeczył na naszych łamach, aby „kiedykolwiek uczestniczył w oszustwie tzw. papermillów”. Obszerne fragmenty jego pisemnej wypowiedzi dla FA red. Mariusz Karwowski zamieścił we wspomnianym artykule.
Prof. Marszałek nie zgodził się z treścią publikacji i podnosił, że naruszyła ona jego dobre imię oraz reputację naukową. Po lekturze uznał, że jest ona „nieprawdziwa, obraźliwa i narusza [jego] dobra osobiste w postaci: dobrego imienia, renomy, czci i godności oraz jego dobrej sławy”. W konsekwencji postanowił wytoczyć proces karny przeciwko naszemu dziennikarzowi.
Postępowanie prowadził Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa. Dotyczyło m.in. sposobu wykorzystania w publikacji pisemnego stanowiska prof. Krystiana Marszałka oraz zniesławienia jego osoby. Zdaniem skarżącego artykuł stanowił „próbę wzbudzenia sensacji”. Zarzucił też sugerowanie w tekście, że zaniedbał on swoje obowiązki oraz brał udział w nielegalnym procederze. Miało go to poniżyć w oczach opinii publicznej i narazić na utratę zaufania niezbędnego do wykonywania zawodu i zajmowanego stanowiska. Oprócz tego, że był wówczas (i nadal jest) członkiem Rady NCN, pełnił też wtedy funkcję przewodniczącego Komisji Nauk o Życiu w Radzie NCN.
W ocenie sądu zarzuty związane z publikacją nie dały podstaw do przypisania red. Karwowskiemu odpowiedzialności karnej. Sąd nie podzielił zarzutu braku autoryzacji wypowiedzi. Przypomnijmy, wypowiedź do tekstu była udzielona pisemnie, jej autor miał zatem czas, by ją przemyśleć, następnie przygotować i zredagować. Nie był to bowiem ani wywiad prowadzony na żywo, ani nagrywany, zaś wszelka korespondencja między dziennikarzem a naukowcem odbywała się drogą mailową. Sytuacja, w której osoba przesyłająca odpowiedzi w formie pisemnej (dosłownie później cytowane) domaga się ich autoryzacji, nie ma podstaw ani w prawie, ani w praktyce dziennikarskiej. Dodatkowo, w myśl Prawa prasowego, jeśli dziennikarz wiernie cytuje otrzymany tekst bez zmiany jego sensu, nie podlega karze za brak autoryzacji. Sąd podzielił w tym zakresie linię obrony.
Nie dopatrzył się również podstaw do przypisania dziennikarzowi odpowiedzialności za zarzucane mu naruszenie dobrego imienia prof. Marszałka. Sąd stwierdził, że treść artykułu pozbawiona jest twierdzeń o charakterze ocennym, jak również zarzutów formułowanych pod adresem prof. Krystiana Marszałka, a także subiektywnych czy zmanipulowanych przedstawień faktów.
Tym samym red. Mariusz Karwowski został uniewinniony od popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyrok nie jest prawomocny.
Prof. Krystian Marszałek jest członkiem Rady NCN od 2022 roku. Od stycznia 2025 roku kierował pracami Komisji Nauk o Życiu. To jedna z trzech komisji głównych Rady NCN (obok Komisji Nauk Humanistycznych, Społecznych i o Sztuce oraz Komisji Nauk Ścisłych i Technicznych). Do kompetencji tych ciał należy m.in. wskazywanie propozycji składu zespołów ekspertów oceniających wnioski w konkursach NCN. Już po niespełna roku, w listopadzie, został odwołany z tego stanowiska. Agencja nie podała konkretnego powodu odwołania.
(red)