logo
FA 5/2026 okolice nauki

Małgorzata Pawełczyk

Przeszłość może nas zadziwić

Przeszłość może nas zadziwić 1

Jedną z moich ulubionych kreskówek w okresie dzieciństwa był serial Między nami jaskiniowcami. Miała ona jednak niewiele wspólnego z rzeczywistością. Nasza wiedza na temat pradziejów nie jest imponująca. Bliższe są nam opowieści o Flinstonach, szkolne lekcje o prymitywnych jaskiniowcach polujących na mamuty niż prawdziwa wizja życia naszych przodków.

Agnieszka Krzemińska pokazuje, że dzieje człowieka sięgają daleko głębiej w przeszłość niż przypuszczaliśmy. Podkreśla, że zbyt długo nie docenialiśmy naszych przodków, źle interpretowaliśmy to, co po nich zostało. Naukowcy dysponują obecnie taką gamą nowoczesnych metod badawczych, że trzeba mówić o innym wymiarze analizy przeszłości. Krzemińska w kilku rozdziałach zaskakuje czytelnika „zwrotami akcji” i „trzęsieniami ziemi”, jakich archeolodzy doświadczyli w ostatnich latach, a o których wiedzą nieliczni. Ujmująca jest czułość, z jaką autorka podchodzi do ludzi z praczasów. Przekonuje, że setki tysięcy lat były pełne życia, pomysłów, spotkań, decyzji, podróży. Przede wszystkim jednak pokazuje, że pradziejowi przodkowie wcale nie byli od nas głupsi ani aż tak inni.

Owszem, istniała przemoc i okrucieństwo: ludzie zabijali się, porzucali dzieci, składali ofiary, zdarzały się przypadki kanibalizmu – zjadano ciała i mózgi wrogów, by ich poniżyć, ostatecznie unicestwić, przejąć ich siłę i wiedzę. Ale konsumowano też zmarłych bliskich, co stanowiło przejaw miłości, szacunku i wiary, że zostaną na zawsze. Dziś kanibalizm jest tematem tabu, ale – jak trafnie zauważa autorka – nadal jest obecny w symbolicznym sensie, bo czym innym jest spożywanie opłatka i wina, które są ciałem i krwią Chrystusa? Dla chrześcijan ten okrutny akt staje się nagle najbardziej wzniosłą formą miłości i poświęcenia. Może tak samo, jak dla naszych poprzedników?

Krzemińska pokazuje też inne ślady czułości, troski, opieki, żalu po stracie, przywiązania. Neandertalczycy dbali o osoby chore i z niepełnosprawnościami. Z najnowszych badań wynika, że w pradziejach dzieci z różnymi wadami genetycznymi traktowano ze szczególnym szacunkiem, a w neolicie grzebano je pod posadzkami domów, jakby nie chciano się z nimi rozstać.

Autorka oddaje głos wszystkim bezimiennym przodkom, którzy do tej pory byli pomijani lub ledwo zauważani. W rozdziale Nie tylko faceci kobiety przestają być przezroczyste i bezradne. Nie są też „zatrzymanymi w rozwoju mężczyznami”. To fałszywe ujęcie zostało jednak obalone dopiero przez naukowczynie, które zaczęły koncentrować się na obserwacji samic. Okazało się, że kobiety były silne i wysportowane niczym współczesne wioślarki i biegaczki. Ciąża i opieka nad dziećmi nie przekreślały ich kariery łowieckiej. Panie używały różnorodnej broni i stosowały wymyślniejsze strategie łowieckie. Musiały mieć takie same możliwości fizyczne i intelektualne jak mężczyźni, by przeżyć i ulepszać sobie życie.

Rozdział Nie tylko mięso przekonuje, że nasi przodkowie przez tysiące lat nie jedli monotonnie i niesmacznie, a na sukces ewolucji gatunku Homo nie musiał wpłynąć ogień, lecz kiszonki.

Życie w prehistorii było pełne bólu, ran, chorób, jak nasze, tylko wówczas radzono sobie bez antybiotyków, chirurgii, higieny. Przeżywano złamania, infekcje, a nawet trepanacje. Najstarszy nowotwór kości znaleziono na kręgosłupie Homo erectusa żyjącego 1,7 miliona lat temu.

Jeśli Flinstonowie byli ulubioną kreskówką dzieci pokolenia PRL, to książka Krzemińskiej powinna stać się dziś dla nich lekturą obowiązkową. Bo ludzie w dalekich pradziejach opowiadali prawdziwie o sobie nie słowami, tylko czynami, których ślady naukowcy odczytują z coraz większym wyczuciem dzięki rewolucji technologicznej.

Małgorzata Pawełczyk

Agnieszka KRZEMIŃSKA, Homo nie tylko sapiens. Inna opowieść o naszych przodkach, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2025.

Wróć