logo
FA 5/2021 okolice nauki

Jacek Hnidiuk

Utopijne dwudziestolecie

Książka podzielona została na trzy rozdziały. Pierwszy, Głosy z „epoki wielkiego zamętu”, to „języki społecznej transformacji”, inaczej mówiąc – synteza sytuacji społecznej na wybranych przykładach z dziedziny literatury i nauk ścisłych. Za koryfeuszy nowej wiary w „ostateczny sukces modernizacyjny” i heroldów „optymizmu cywilizacyjnego” Wójtowicz uważa chociażby autorów z kręgu „Wiadomości Literackich”. Działają oni na różnych polach, ale w służbie jednej idei, którą jest czasem utopijna wiara w człowieka i jego ostateczne zwycięstwo etyczne. Motyw ten, podobnie jak tytuł recenzowanej książki, zaczerpnięty został z książki Herberta George’a Wellsa Ludzie jak bogowie. Brytyjski pisarz zawarł w niej przekonanie, że po złych czasach muszą nastać dobre, a każdy schyłek oznacza zarazem początek, zatem ludzkość się odrodzi, wejdzie na wyższy poziom rozwoju intelektualnego i moralnego.

Okres po zakończeniu wielkiej wojny sprzyjał nastrojom pacyfistycznym, rozsiewanym chociażby przez Słonimskiego, lecz nie zawsze odnajdowały one dobry grunt w polityczno-społecznych realiach. Również awangardowa i futurystyczna wiara w dokonania „nowego człowieka”, przekonanie o jego nieomylności nie zawsze szły w parze z proludzkim wykorzystaniem efektów rozwoju technologicznego. Dobrym przykładem są zachwyty pisarza-naukowca Bruno Winawera nad skonstruowaniem przez Niemców prototypu silnika odrzutowego; skupiając się na doniosłości odkrycia, jakby nie dostrzegał, że ów cud myśli technologicznej może zostać wykorzystany przeciwko ludzkości. Być może hurraoptymizm miał maskować strach przed kolejną wojną lub wspomnieniem minionej, ewentualnie wyrażać nadzieję, że po hekatombie wojny roku 1914 ludzkość wyciągnie odpowiednie wnioski.

Obok renesansu nauk ścisłych swoje trzy grosze na niwie społecznej dorzucał Boy-Żeleński, reformator obyczajów, który normy moralne chciał dostosować do rzeczywistości, opowiadając się za postulatami regulacji urodzeń (niebezpiecznie bliskimi eugenice), sprzeciwiając bezmyślnej płodności, propagując edukację seksualną i walcząc z podwójną moralnością oraz zarzucając Kościołowi katolickiemu hipokryzję i ciemnotę. Za swoją działalność nazywany był „Boyszewikiem”.

Rozdział II, Molekuły, elektrony i natura ludzka, poświęcony został pisarzom, którzy starali się mierzyć z zagadnieniami nauk ścisłych. Akcenty położone zostały przede wszystkim na nowe możliwości, jakie otwierają się przed ludzkością za sprawą postępu technologicznego. Słonimski w Torpedzie czasu opowiada historię naukowca, który cofa się w czasie, zmieniając bieg historii. Skamandryta jednak większy nacisk kładzie na wartości humanistyczne niż opisy techniczne lub zasady działania owej torpedy, co stanowi słaby punkt powieści. Z kolei wspomniany już Bruno Winawer, fizyk z wykształcenia, starał się w przystępny sposób popularyzować nauki ścisłe, stąd naukowcy będący bohaterami jego książek wpisani zostają w różnorakie konwencje, od prozy szpiegowskiej, przez sensacyjną, do kryminalnej. Jak zauważa Wójtowicz, pojawiające się w tekstach wynalazki miały jeden cel: „stworzyć to, czego nie potrafiły przez wiele setek lat religia, kultura i polityka: nowego człowieka”.

Rozdział III, Meandry, bieguny, granice, pokazuje przede wszystkim, jak wypracowane w epoce dwudziestolecia wzorce ponosiły całkowitą klęskę, rozbijając się o skały codzienności. Zmierzch idei postępu powodowany był nieraz przesadnym ich nagłaśnianiem i pompowaniem balona wielkości ludzkich osiągnięć do granic absurdu, co z kolei prowadziło do tworzenia się teorii spiskowych.

Dwudziestolecie międzywojenne zapewne nie po raz pierwszy w dziejach uwypukliło niedoskonałość utopijnych systemów politycznych i ruchów społecznych. A człowiek po raz kolejny przekonał się, że często za sprawą wybujałych ambicji i nierealnych aspiracji zamiast się rozwijać, popełnia wciąż te same błędy.

Jacek Hnidiuk

Aleksander WÓJTOWICZ, Epoka wielkiego zamętu. Szkice o literaturze nowoczesnej (1918-1939), Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Lublin 2020.

Wróć