logo
FA 5/2021 w stronę historii

Piotr Hübner

Pocałunek pod powagą uniwersytetu

Fot. Stefan Ciechan

Księga niosła przesłanie pomnażania wiedzy i niepolegania na cudzym zdaniu, pierścień dowodził zawarcia ślubu z nauką, biret symbolizował obrońcę prawdy, a pocałunek – dopuszczenie do równości braterskiej doktorów i profesorów.

Stopień doktora był najbardziej charakterystycznym dowodem zdobycia pełnego wykształcenia akademickiego. W miarę upływu wieków pojęcie promotor, odnoszące się do prowadzącego uroczystą promocję, zostało rozciągnięte na cały okres pracy nad rozprawą doktorską. Wiązało się to z rozszerzeniem kręgu mistrzów – osób, od których można było nabyć wiedzę teoretyczną. Mistrzów uniwersyteckich było wielu, promotor zaś, którym z zasady był dziekan, promotor natus, reprezentujący uniwersytet, zawsze mógł być tylko jeden. Zwiększała się też liczba doktorów. W związku z tym odróżniano doctores legentes (uczących) oraz doctores non legentes (nieprowadzących nauczania). Tych drugich coraz częściej zatrudniano na urzędach, świeckich i kościelnych, bądź – w przypadku lekarzy – na dworach magnackich czy biskupich. Opiekun pracy był referentem doktoratu i egzaminatorem z przedmiotu głównego, a przede wszystkim osobą poręczającą spełnienie wszystkich wymagań przez promowanego. Mimo zeświecczenia i zreformowania Akademii Krakowskiej pozostało ograniczenie wyznaniowe: doktorat mógł być nadany tylko osobie wyznania rzymskokatolickiego. Osoby innych wyznań mogły uzyskać absolutorium, ale po doktorat musiały udać się do odpowiednich uniwersytetów zagranicznych.

Prawnicy przewidywali co najmniej trzymiesięczne odstępy między każdym z egzaminów ścisłych (rozporządzenie ministra wyznań i oświecenia z 15 IV 1872). Zaznaczano, że na egzaminie „każdy członek komisji powinien być obecnym od początku do końca. Głosowanie i uchwałę poprzedza obrada nad skutecznością egzaminu”. Oceniano nie tylko odpowiedzi, ale i „postęp ogólny” kandydata. Stawiano jeden z trzech stopni: bardzo dobry (valde bene), dostateczny (sufficienter) albo niedostateczny (insufficienter), wyciągając średnią z ocen członków komisji. Oceniony niedostatecznie na trzy miesiące był reprobowany.

Obyczaj zdawania rygorozów doktorskich we fraku (pochodzącym realnie z wypożyczalni) egzekwowano na Uniwersytecie Lwowskim nawet w okresie walk ulicznych polsko-ukraińskich 1918/1919 roku. Uciążliwe były bezpośrednie koszty promocji – opłacenie sali, oświetlenia, pedla – zmniejszane w przypadku łączenia kilku promocji. Kosztowało też wypożyczenie fraku. Łącznie wszystkie koszty promocji sięgały kwoty 2000 zł.

Insygnia i błogosławieństwo

Decyzję o doktoracie podejmowała rada wydziału, ale „pod powagą uniwersytetu”. Promocja polegała na wręczeniu insygniów doktorskich: księgi (zamkniętej, a następnie otwartej), pierścienia i biretu. Przy okazji pojawiał się „pocałunek pokoju i błogosławieństwo ojcowskie” od mistrza. Księga niosła przesłanie pomnażania wiedzy i niepolegania na cudzym zdaniu, pierścień dowodził zawarcia ślubu z nauką, biret symbolizował obrońcę prawdy, a pocałunek – dopuszczenie do równości braterskiej doktorów i profesorów. Z kolei doktor wygłaszał pierwszy wykład oraz podziękowanie wszystkim, którym zawdzięczał taką finalizację studiów. Po ceremonii udawano się na ucztę fundowaną przez nowego doktora.

Od paru wieków formowała się alternatywna postać doktoratu. Ks. Jędrzej Kitowicz ujawnił (Opis obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III, 1840), że obok persona promota pojawił się „doktor bullatus”. Takimi doktorami bullowymi zostają najwięcej prałaci i kanonicy katedralni, biorący prelatury albo kanonie doktoralne, to jest: na doktorów ś. teologii, filozofii, medycyny i prawa kanonicznego fundowane, którzy tych nauk mało co, albo wcale nic nie umiejąc, czyniąc zadość woli fundatorów samym tytułem doktorskim, przez bullę otrzymanym, którego dostępują pospolicie, dawszy akademikom kilkadziesiąt czerwonych złotych. Ci naznaczają mu dzień do egzaminu publicznego (…). Dają mu pytania, które na egzaminie mają mu być zadawane i zaraz odpowiedzi na nie, których powinien się nauczyć jak pacierza. Gdy odprawi taki examen (…) czasem i obiad dobry lub kolację z łaski jego zjedzą, i dają mu bullę, iż się doktorstwo w tej a tej sciencji rite et legitime promował”. Istniał nawet wierszyk: „doctor bullatus, asiuns coronatus”.

Do czasu reformy z 1925 roku, wprowadzającej powszechnie niższy stopień naukowy magistra, stosowano tradycyjny doktorat w roli zwieńczenia studiów akademickich. Od czasu przeprowadzenia tej reformy stopień doktora nabrał dodatkowej wagi, ponieważ występował tylko w roli stopnia wyższego. Krąg osób kończących studia ze stopniem magistra był bardzo szeroki – po uzyskaniu absolutorium (uznania, że dana osoba zaliczyła pozytywnie wszystkie wymagane programowo egzaminy) należało napisać i obronić pracę magisterską. Ta mogła mieć formę udoskonalonego referatu, przyjętego przez profesora prowadzącego seminarium. Dla osób wykazujących uzdolnienia do pracy naukowej – i tylko dla nich – pojawiała się możliwość dalszego udziału w seminarium i przygotowania rozprawy doktorskiej. Doktorat stał się więc pierwszym etapem prowadzenia – jeszcze niesamodzielnych – prac badawczych. Przez kilka lat władze godziły się na obronę doktoratów w myśl dawnych wymogów i procedur. Jednak od lat trzydziestych powszechnie już stosowano wymogi „nowego” doktoratu. W powszechnej opinii nie było jednak możliwe rozróżnienie „starych” oraz „nowych” doktorów. W przypadku zawodów lekarskich i prawniczych istniała presja korporacyjna w kierunku zdobycia stopnia doktora. Nawet doktoraty „nowe” mogły więc pełnić rolę szlachetnego wyróżnika, nie było bowiem obowiązku prowadzenia prac badawczych przez doktorów.

Doktorat dla wszystkich

Rozporządzenie ministra WRiOP z 11 listopada 1924 roku w sprawie uzyskania stopnia doktora na wszystkich wydziałach państwowych szkół akademickich przesądzało, iż doktorat można było uzyskać ze wszystkich nauk „czystych i stosowanych, dla których przewidziane są niższe stopnie naukowe (magistra, licencjata, lekarza, inżyniera i architekta dyplomowanego)”. Posiadacz niższego stopnia naukowego od co najmniej dwóch lat mógł przedstawić rozprawę, która nie mogła być powtórzeniem pracy dyplomowej. Rozprawa „ma świadczyć o uzdolnieniu kandydata do samodzielnego rozwiązywania zagadnień z dziedziny nauk czystych lub stosowanych oraz stanowić istotne wzbogacenie tych nauk. Winna ona dotyczyć zagadnień wchodzących w zakres przedmiotu głównego pierwszego stopnia naukowego (…). Zamiast pracy doktorskiej mogą być uwzględniane również obszerniejsze dzieła naukowe, ogłoszone drukiem przynajmniej na rok przed terminem zgłoszenia się kandydata”. Rozprawę składano w maszynopisie w trzech egzemplarzach „z dołączeniem do niej zaświadczenia profesora, w którego zakładzie (…) dana praca została wykonana”, a także oświadczenia kandydata „że przedłożoną pracę naukową wykonał samodzielnie”.

Komisja egzaminacyjna składała się „co najmniej z 4 osób”, przewodniczył jej dziekan albo prodziekan. Członkami komisji mogli być tylko profesorowie danego wydziału. Egzamin „ścisły ma za zadanie sprawdzenie, czy kandydat posiada w należytej mierze przygotowanie teoretyczne, potrzebne do samodzielnego wykonania przedłożonej przezeń pracy oraz czy jest on należycie obeznany z literaturą opracowanego przezeń zagadnienia”. Miał trwać „nie krócej nad jedną godzinę, a nie dłużej nad trzy godziny”. Uchwała rady wydziału zapadała na podstawie pisemnego referatu komisji, zatwierdzał ją senat. Dyplom doktorski wręczano po złożeniu w rektoracie stu drukowanych egzemplarzy rozprawy. Rozprawy odrzuconej nie można było przedstawiać w innych szkołach akademickich, a nieudany egzamin ścisły można było ponawiać tylko raz „i to nie wcześniej niż po upływie jednego roku”. Tym samym utrwalono hierarchiczną zależność stopni magistra i doktora, znaną w nauce polskiej z Uniwersytetu Warszawskiego (system rosyjski).

Na mocy rozporządzenia ministra WRiOP z 20 kwietnia 1937 roku w sprawie uzyskania stopnia doktora państwowych szkół akademickich zniesiono wymóg upływu dwóch lat od uzyskania niższego stopnia naukowego. W dziedzinie nauk technicznych dopuszczono jako pracę doktorską projekt lub samodzielną konstrukcję z opisem i rysunkami. Do podania w sprawie doktoryzacji, składanego dziekanowi właściwego wydziału (uprzednio rektorowi), należało dołączyć maszynopis pracy doktorskiej w trzech egzemplarzach, ale i oświadczenie profesora, że praca doktorska była wykonana pod jego opieką, oraz oświadczenie kandydata, że wykonał ją samodzielnie. Egzaminy doktorskie odbywały się przed komisją powołaną ad hoc przez radę wydziału. Zadaniem komisji była ocena dysertacji i przeprowadzenie egzaminu. Dysertacja odrzucona przez komisję nie mogła być podstawą przewodu w innej uczelni. Uchwała rady wydziału o nadaniu stopnia doktora wymagała (do 30 V 1937) zatwierdzenia przez senat. Nadany stopień doktora honorowany był w całej Polsce. Odnotowywano jego nadanie w metryce doktorskiej danego wydziału. Nostryfikacja doktoratu zagranicznego polegała na zdaniu wszystkich egzaminów wymaganych przez obowiązujące regulaminy studiów. Co więcej, rada wydziału mogła żądać od kandydata spędzenia określonego czasu na studiach tego wydziału i odbycia określonych zajęć, za które pobierano czesne. Od 25 marca 1938 roku wymagano też przedłożenia rozprawy doktorskiej obronionej za granicą i przyjęcia jej przez daną radę wydziału. Nostryfikacji dokonywano odpłatnie. Z mocy prawa nostryfikowano (od 25 III 1938) stopnie naukowe i zawodowe osoby mianowanej profesorem zwyczajnym czy nadzwyczajnym polskiej szkoły akademickiej.

Ogółem w latach 1919-1939 w polskich szkołach akademickich obroniono 3160 doktoratów, z tego 57% stanowiły doktoraty z szeroko pojętych nauk społecznych (Krzysztof Baranowski, Kadra naukowa z zakresu dyscyplin społecznych w II Rzeczypospolitej, 1981).

Wróć