logo
FA 4/2026 okolice nauki

Marek Misiak

Władza spojrzenia

Władza spojrzenia 1

Badania nad reprezentacją ciała – w tym szczególnie ciała kobiecego, a szerzej kobiet w ogóle – w sztukach narracyjnych są istotne nie tylko dla humanistyki. Pozwalają uzyskać lepszy wgląd w to, jak postrzegamy relacje między płciami w społeczeństwie, a w tym jak konkretnie wyobrażamy sobie miłość romantyczną (nawet jeśli zakładamy, że stanowi ona tylko pewien etap w rozwoju związku). Spojrzenie na osoby tej czy innej płci nigdy nie jest „obiektywne” (cokolwiek byśmy przez to rozumieli), zawsze odnosi się do jakichś kulturowych wzorców, których patrzący może być świadom lub nie. Zaś literatura XIX wieku (romantyczna i późniejsza) jest w tym kontekście istotna dla polskiego czytelnika, gdyż to właśnie z tych epok pochodzą teksty, z którymi cała późniejsza polska kultura wchodziła w dialog. Niniejszy wieloautorski tom pozwala spojrzeć na te reprezentacje krytycznie, ale nie ideologicznie, pozwala uchwycić, co w postrzeganiu kobiecej cielesności (przynajmniej w kulturze) może być perspektywą wykształconą pod wpływem minionych epok.

Męscy bohaterowie polskiego romantyzmu są dalecy od współczesnych wzorców męskości, ale jedna cecha wielu utworów jest boleśnie współczesna: kobiety są w nich albo męskimi projekcjami, służącymi przede wszystkim pogłębieniu przedstawienia bohatera-mężczyzny i jego osobowości, albo służą wyeksponowaniu jakiejś ważnej idei. Co ważne: Zwolińska nie uprawia lektury, którą nazwałbym prokuratorską, a której celem jest obniżenie rangi dzieł z dawnych epok poprzez ahistoryczne zarzuty, wskazuje jednak, że także cielesność (lub bezcielesność) bohaterek jest w nich podporządkowana męskiemu spojrzeniu, choć (w przeciwieństwie do znanej koncepcji Laury Mulvey) nie oznacza ono władzy i podporządkowania (a już na pewno nie podporządkowania seksualnego). Jednocześnie ta sama autorka wychodzi poza najbardziej oczywiste utwory romantyczne (Mickiewicz, Krasiński) i analizuje pod kątem reprezentacji kobiecego ciała Kollokację Józefa Korzeniowskiego, Zamek kaniowski Seweryna Goszczyńskiego i Ulanę Józefa Ignacego Kraszewskiego – dzieła rzadko dziś wznawiane, u których bohaterek ciało gra istotną rolę, dla każdej w innym sensie. To romantyzm już mniej oczywisty, kobieta nie jest tu już tylko projekcją, symbolem czy zjawą, choć wciąż może być dla męskiego bohatera obiektem, jak Ulana. Zwolińska wydobywa niejednoznaczność obrazu kobiety w tych tekstach: Czy Aspazja z Zamku kaniowskiego jest bardziej zjawiskiem niż realną osobą, czy też tak tylko widzi ją bohater? Czy Ulana jest już samodzielną bohaterką, czy wciąż elementem konwencji?

Kolejne rozdziały to już męskie spojrzenie bardziej ukonkretnione: kobiety na rynku pracy, młode kobiety jako „eteryczne nimfy” lub „nowoczesne panny”, a także ciało stare, brzydkie czy chore, wreszcie ciało w tańcu. Przemyślany wywód pozwala dostrzec, że przejawem męskiego spojrzenia jest także akt lektury męskiego czytelnika; szczególnie w literaturze pozytywistycznej znaleźć można wizerunki oceniające (np. zalotnych starszych kobiet), które mogą dziś budzić obiekcje odbiorców, ale inne w zależności od płci. Wyraźnie widać, że estetyzacja kobiecej fizyczności czy oczekiwanie takiej estetyzacji od samych kobiet to kulturowy filtr na tyle silny, że niektórzy pisarze i odbiorcy wydają się go nieświadomi. To właśnie wnioski, które wychodzą już poza literaturoznawstwo i wiedzę o kulturze i pozwalają zadać pytanie: Czy obowiązkiem kobiety rzeczywiście jest postrzegać własne zewnętrzne piękno jako coś ważnego? Czy to właśnie powinien być kluczowy element kobiecej tożsamości? Nie sposób jest po prostu odrzucić wszelkie konstrukty kulturowe, ale warto poddawać je wciąż i wciąż krytycznej refleksji.

Marek Misiak

„Gdy nam chodzi o duszę, to im – o zupełnie co innego”. O ciele, cielesności i bezcielesności w literaturze i kulturze, pod red. Anny REGLIŃSKIEJ-JEMIOŁ i Barbary ZWOLIŃSKIEJ, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2024.

Wróć