logo
FA 4/2026 informacje i komentarze

Marcin Kulasek

Realizm celów

Realizm celów 1

Minister nauki dr inż. Marcin Kulasek przedstawia osiągnięcia polskich naukowców i wyzwania, jakie stoją przed władzami resortu nauki, środowiskiem akademickim i otoczeniem nauki.

Nie mam wątpliwości, że naszym wspólnym celem jest silna, efektywna, dobrze odpowiadająca na potrzeby rynku i wreszcie – odpowiednio finansowana polska nauka. Aby osiągnąć taki stan, musimy najpierw uczciwie zdiagnozować, gdzie leżą realne bariery rozwojowe.

Poniżej przedstawiam moje stanowisko w trzech istotnych obszarach.

Demografia a finansowanie – paradoks rosnących nakładów

Często słyszymy o spadku nakładów na naukę, jednak liczby pokazują nieco inną rzeczywistość. W ostatnich latach nakłady na szkolnictwo wyższe i naukę realnie wzrosły. Środki zaplanowane na szkolnictwo wyższe i naukę w części 28. budżetu państwa – szkolnictwo wyższe i nauka, której jestem dysponentem, wynoszą w 2026 r. dokładnie 35 773 587 tys. zł (w tym budżet środków krajowych 34 019 335 tys. zł i budżet środków europejskich 1 754 252 tys. zł). W porównaniu do roku 2025, gdy kwota zaplanowana w tej części budżetowej wynosiła 34 047 287 tys. zł, oznacza to wzrost wydatków o 1 726 300 tys. zł, tj. o 5,1%.

W tym okresie, ze względu na trendy demograficzne, liczba studentów nie rosła w takim samym tempie. Po dekadzie spadków w roku akademickim 2024/2025 studentów mieliśmy o ok. 35 tys. więcej w porównaniu z rokiem poprzedzającym. Dane wskazują, że osób kształcących się łącznie w uczelniach publicznych i niepublicznych było ogółem 1 280,1 tys. Prognozy na najbliższą dekadę wskazują najczęściej na ustabilizowanie się liczby studiujących w naszym kraju na poziomie ok. 1,1 mln osób. Co te dane oznaczają w praktyce? Realny nakład finansowy przypadający na jednego studenta oraz na jednego pracownika naukowego nie jest dziś tak niski, jak możemy przeczytać w niektórych mediach.

Jeśli przy zauważalnym wzroście finansowania nadal odczuwamy niedosyt, musimy nieco przeformułować najczęściej stawiane pytania. Warto zapytać nie o to, ile pieniędzy płynie do systemu, ale jak są one dystrybuowane i wydatkowane.

Wyścig o fundusze europejskie – mamy potencjał, by sięgać po więcej

Największym wyzwaniem, przed którym stoimy, nie jest brak środków w budżecie krajowym, lecz nasza wciąż niezadowalająca skuteczność w sięganiu po fundusze z programów ramowych Unii Europejskiej.

Na szczęście ostatnio daje się zauważyć poprawę. Polskie zespoły badawcze coraz skuteczniej zaznaczają swoją obecność w międzynarodowych projektach Programów Ramowych, a to przekłada się na coraz wyższe dofinansowanie. W ostatnich latach daje się zaobserwować dynamiczny wzrost uczestnictwa polskich jednostek. Weźmy tu dane z drugiej połowy 2024 r. Analiza 523 pierwszych konkursów w Horyzoncie Europa potwierdziła blisko 126-procentowy wzrost wartości finansowania projektów w porównaniu z analogicznym okresem Horyzontu 2020 oraz wzrost liczby realizowanych projektów z udziałem polskich podmiotów o 40%, co przekłada się także na wyższe dofinansowanie per projekt. Z 2 mld euro zdobytych przez 25 lat ogółem w Programach Ramowych, niemal 670 mln euro, czyli ok. 30%, to efekt lat 2021–2024.

Nie ma przesady w stwierdzeniu, że pieniądze leżą na stole w Brukseli. Potrzebujemy tylko wystarczającej siły przebicia, by po nie sięgnąć. Jako minister wspieram i będę wspierać procesy prowadzące do lepszego umiędzynarodowienia i ściślejszego zespolenia nauki z biznesem. Po stronie środowiska pozostaje utrzymanie dobrego kursu z ostatnich lat i stałe podnoszenie jakości pracy, która będzie w stanie obronić się w międzynarodowej konkurencji.

Realizm celów

W debacie publicznej, a ostatnio także wśród postulatów zapowiadanego na 27 maja protestu, regularnie pojawia się postulat osiągnięcia nakładów na szkolnictwo wyższe i naukę w wysokości 3% produktu krajowego brutto. Sam, jako minister, mówiłem o tym celu i nie zmieniam zdania. Mam takie same priorytety, jak środowisko naukowe. Musimy jednak operować w sferze realnych strategii. Droga do tych 3% wiedzie przez etapy, a pierwszym z nich jest osiągnięcie średniej unijnej, czyli finansowania na poziomie ok. 2,2%. Taka strategia wydaje się o wiele bardziej efektywna. Pamiętajmy też, że te 3% to nakłady państwa, ale także sektora prywatnego. Dlatego tak ważna i konieczna jest synergia nauki i biznesu.

Uważam, że dążenie do pułapu 2% PKB jest celem ambitnym, ale racjonalnym. Jest tylko jeden warunek: zwiększenie finansowania krajowego musi iść w parze ze stopniowym wzrostem skuteczności w pozyskiwaniu finansowania z zagranicy. Coraz lepiej potrafimy sobie z tym radzić i to pozwala z umiarkowanym optymizmem patrzeć w przyszłość. Nasze środki na badania muszą pracować na realną doskonałość naukową, muszą być wykorzystywane w pełni efektywnie i transparentnie, a zadaniem ministerstwa, którym kieruję, jest stwarzanie dogodnych warunków ku temu.

Podsumowując, polską naukę stać na sukces, ale wymaga to odwagi do przyznania, że musimy doskonalić się w skutecznym i mądrym podejmowaniu i wydatkowaniu funduszy. Za przykład niech posłużą inicjatywy z zaledwie ostatnich kilku miesięcy: ok. 400 mln zł na remont i budowę nowych akademików z Funduszu Dopłat BGK, 200 mln zł na poprawę infrastruktury bezpieczeństwa na uczelniach, zwiększona o 40 474 800 zł dla instytutów oraz o 586 470 100 zł dla uczelni subwencja z przeznaczeniem na podwyżki dla pracowników tych podmiotów. Dodatkowo 296 700 000 zł na realizację projektu „Science4Business – Nauka dla biznesu”.

Równolegle pracujemy też nad propracowniczymi zmianami w nowelizowanej ustawie o Polskiej Akademii Nauk, skutecznie deregulujemy zapisy o pomocy socjalnej dla doktorantów w trudnej sytuacji życiowej, podnosimy sukcesywnie wysokość dochodu uprawniającą do otrzymania stypendium socjalnego i wysokość samego stypendium, pochylamy się nad kwestią dobrostanu psychicznego studentów, doktorantów oraz pracowników polskiej nauki i wypracowujemy skuteczniejsze niż dotąd metody transferu wyników badań do gospodarki.

W pełni popieram wszelkie postulaty mające poprawić stan polskiej nauki i jestem gotów do rozmów z każdym, kto takie postulaty zgłasza, ale jednocześnie nie mogę zgodzić się z głosami, które mówią o stagnacji czy braku efektów naszej pracy.

Wróć