logo
FA 4/2026 informacje i komentarze

Piotr Kieraciński

Polski, nie amerykański, kapitał żelazny?

Polski, nie amerykański, kapitał żelazny? 1

Rys. Sławomir Makal

Kapitał żelazny – brzmi tajemniczo i poważnie. Jednak gdy prof. Alojzy Nowak, rektor Uniwersytetu Warszawskiego, mówił o budowaniu tego typu zaplecza finansowego dla swojej uczelni, a ewentualnie także innych polskich uniwersytetów, słuchający go rektorzy reagowali w najlepszym razie z rezerwą, częściej z uśmiechami politowaniem, czasami żartem. Był rok 2023 i nikt nie brał takiej możliwości serio. Na pewno nikt? Wywiad z prof. Nowakiem na ten temat ukazał się w FA 7-8/2023, a już jesienią tego roku prof. Grzegorz Mazurek, rektor Akademii Leona Koźmińskiego, podpisywał z partnerami biznesowymi ALK pierwsze umowy o wsparciu jej właśnie środkami na taką formę finansowego zaplecza (materiał prasowy z forumakademickie.pl 9.10.2023. i wywiad w FA 12/2023). Wiadomo: prywatni są bardziej operatywni. W 2025 roku gruchnęła wieść, że kapitał żelazny zaczyna budować Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu. Obie uczelnie są w początkowej fazie tych przedsięwzięć, w skali kraju można je określić mianem pilotażowych, jednak wieść rozniosła się po polskich mediach.

Kapitał żelazny dla polskich uczelni przestał być bajką o żelaznym wilku. Także środowisko akademickie patrzy na tę kwestię inaczej. Dr hab. Sebastian Skuza, prof. UW, specjalista od rozwiązań kapitałowych z dużym doświadczeniem w bankowości i biznesie, po rozmowach w ministerstwach finansów i nauki, właśnie proponuje na łamach „Forum Akademickiego” pewną formę budowania kapitału polskich uczelni publicznych ze wsparciem skarbu państwa.

Warto w tym kontekście przypomnieć, że w Polsce przedwojennej fundowanie instytucji akademickich było czymś naturalnym, a opierało się na potrzebie działania dla dobra wspólnego i na zaufaniu. Zatem przypominajmy. Uniwersytet Jagielloński był ufundowany przez królową Jadwigę, został obdarzony dobrami, które pozwalały mu na utrzymanie bieżącej działalności. W nowszych czasach kapitał miała Akademia Umiejętności w Krakowie. Przed pierwszą wojna światową posiadała ona liczne i rozległe, liczące tysiące hektarów majątki ziemskie i leśne oraz cenne nieruchomości w kilku miastach, które pozwalały rozwijać jej szereg przedsięwzięć naukowych. Wszystko to były darowizny (także spadki) od majętnych ludzi, którzy ufali, że Akademia jest godnym zaufania partnerem, któremu można powierzyć wielkie środki, bo zostaną one dobrze wykorzystane dla dobra wspólnego. Niestety, po wojnach część z tych majątków pozostała poza krajem, a resztę zabrali, m.in. podczas reformy rolnej, komuniści, którzy przez kilkadziesiąt lat rządzili Polską, doprowadzając ją do ruiny. Nawet te majątki, które zostały w kraju, nigdy do PAU nie wróciły, choćby w procesie reprywatyzacji. Dziś ta szacowna instytucja zamiast inwestować własne środki w działalność naukową, musi korzystać z państwowej subwencji.

Innym śladem po tradycji kapitału żelaznego w Polsce była decyzja Karola Jaroszyńskiego, jednego z najbogatszych Polaków w Imperium Rosyjskim, żyjącego na przełomie XIX i XX stulecia. Przyjaźnił się on z ks. Idzim Radziszewskim, rektorem seminarium katolickiego w Petersburgu, i pozytywnie odpowiedział na jego pomysł utworzenia uniwersytetu katolickiego w Lublinie. „Jaroszyński w piśmie z 29 VI 1918 r. zobowiązał się: 1. przekazać na zapoczątkowanie funduszu uniwersyteckiego jeden milion rubli, 2. wybudować gmachy uniwersyteckie /prace miały być zapoczątkowane na wiosnę 1919 r./, 3. przekazać na ręce ks. Idziego Radziszewskiego sumę trzystu tysięcy rubli na utrzymanie uniwersytetu w pierwszym 1918/1919/ r. akademickim” (Grażyna Karolewicz, Karol Jaroszyński (1877-1929) fundatorem pierwszego uniwersytetu, „Roczniki Teologiczno-Kanoniczne”, t XXXII, z. 4, 1985). Ta deklaracja przekonała episkopat Polski do utworzenia uniwersytetu. Rewolucja bolszewicka doprowadziła do upadku finansową potęgę Jaroszyńskiego. KUL mimo to powstał, a biznesmen do końca życia wspierał uniwersytet datkami, na jakie go było stać. Drugim fundatorem uczelni był inżynier Franciszek Skąpski.

Zapewne do współczesnych przykładów tworzenia bytów opartych na kapitale żelaznym należy zaliczyć Fundację na rzecz Nauki Polskiej, która powstała na bazie środków z likwidowanego państwowego Centralnego Funduszu Rozwoju Nauki i Techniki, z którego 95 mln zł (wartość po denominacji) stanowiło kapitał założycielski Fundacji. Później została dokapitalizowana 51,7 mln zł pochodzących z prywatyzacji spółek Skarbu Państwa. Na koniec roku 2024 FNP deklarowało posiadanie 280 mln zł aktywów finansowych, zwrot z inwestycji kapitałowych na poziomie 7,56%, pozyskanie od darczyńców prawie pół miliona złotych (w tym 336 tys. zł z odpisu podatkowego w wysokości 1,5%). Jak widać, kapitał można skutecznie pomnażać, w tym wypadku dla dobra nauki.

Zatem nie jesteśmy zupełną pustynią w kwestii tworzenia kapitałów żelaznych i gospodarowania nimi. Co prawda kilkadziesiąt lat komunizmu pozbawiło nas tej części dziedzictwa kulturowego, a młody kapitalizm jeszcze nie zrozumiał swojej roli społecznej (obawiam się, że może nawet w ogóle jej nie dostrzega). Jednak myśl o kapitale żelaznym ożywa, m.in. dzięki powtarzanej uporczywie, wśród niedowierzania, a nawet kpin, idei prof. A.Z. Nowaka.

Zapraszam do lektury tekstów na stronach 22-30. I do pozostałych artykułów w aktualnym numerze „Forum Akademickiego”.

Piotr Kieraciński

Wróć