logo
FA 4/2025 okolice nauki

Juliusz Gałkowski

Świat pokawałkowany

Świat pokawałkowany 1

Wydanie tego nie tylko istotnego, ale także przepięknego eseju o sztuce jest ważnym wydarzeniem na polskim rynku wydawniczym. Elegancko wydana, bogato ilustrowana miniatura jest wspaniałą prezentacją interesującego zagadnienia sztuki, nie tylko XIX wieku, ale także tego, co w myśli Lindy Nochlin najwspanialsze.

Autorka proponuje czytelnikom specyficzną perspektywę. Zaczyna od grafiki Johanna Füsslego Artysta przytłoczony wielkością starożytnych ruin. Jaka jest relacja pomiędzy zamyślonym (zasmuconym?) twórcą a ogromnymi złomami antycznego pomnika? Dlaczego akurat ponadnaturalnych rozmiarów stopa i dłoń są symbolami minionej wielkości? Odpowiedzią jest diagnoza, że utrata całości jest zjawiskiem, które konstytuuje nowoczesność. Od Rewolucji Francuskiej, czyli wydarzenia kreującego tę epokę, fragment stał się czymś pozytywnym, nie tyle wspomnieniem po minionym, co świadomą destrukcją przeszłości.

Najbardziej drastycznym świadectwem owego „ścierania na proch poprzez kawałkowanie” jest jeden z symboli rewolucyjnych – gilotyna. Ta machina dekapitacyjna była znakiem nowoczesności: natychmiastowość działania, naukowe podstawy jej wynalezienia czy wreszcie standaryzacja postepowania ze skazańcami były w rzeczy samej rewolucyjne, absolutnie nowe, a zarazem skuteczne przy rozprawianiu się z tym, co dawne, minione. Jakże wspaniale z tą machiną śmierci współgrał wandalizm rewolucyjny, demontujący i niszczący dawne budynki, pomniki czy obrazy. Ze złomków symboli minionej świetności budowano pomniki nowego, rewolucyjnego czasu.

Ale to nie wystarczało, rozczłonkowane ciała stawały się tematem dzieł sztuki, nie tylko zapisem wydarzeń, nie tylko symbolem heroizmu i poświecenia, ale właśnie przedmiotem studium artystycznego, jak u Théodore’a Géricault.

W miarę rozwoju świata i kultury nowoczesnej owa fragmentyzacja świata stawał się coraz istotniejsza i coraz bardziej znacząca w sztuce. Autorka odwołuje się do sztuki impresjonistów, a przede wszystkim do malarstwa Moneta, który wszak do impresjonistów się nie zaliczał. Sposób kadrowania ucinający postacie w połowie lub pozwalający na ukazanie ich znikomej części szybko stał się czymś równie oczywistym, jak kiedyś dokładnie ustawione malarskie kompozycje grupowe. Kadry Maneta, Degasa czy innych artystów drugiej połowy XIX wieku są nie tylko zabiegiem czysto malarskim. Są one – wedle Lindy Nochlin – artystyczną odpowiedzią na poczucie fragmentyzacji społecznej, psychicznej czy nawet metafizycznej. Zerwanie więzi społecznych nie było już jedynie pozytywnym rezultatem rewolucyjnego buntu. Było skutkiem procesów społecznych i technologicznych, które postrzegano (i nadal są postrzegane) jako integralna część nowoczesności. Zatem i fakt powszechnego odczucia, że modernistyczny świat niesie ze sobą także negatywne skutki.

Autorka wskazuje też na fakt, że owej (na wpół symbolicznej, na wpół realnej) destrukcji ulegają również przedstawiane na obrazach dzieła sztuki. Prezentowane jedynie w części lub jako destrukty są nowoczesnym sposobem ukazywania tego, jak świat traktuje rzekomo nieśmiertelne dzieła sztuki. Także autodestrukcyjny akt Vincenta van Gogha znajduje swoje miejsce w tym łańcuchu rozumowania.

Fragmenty pełnią w sztuce nowoczesnej wieloraką rolę, co pozwala licznym interpretatorom na odmienne, czasami wręcz skrajnie różne odczytania. Mogą być obrazowaniem bądź to przypadkowości, bądź – wręcz odwrotnie – absolutnego determinizmu. Mogą być swoistym symbolem pewnej całości (lub przynajmniej większej części) albo swoiście rozumianą całością, nie potrzebującą uzupełnień i dopełnień.

Celem autorki nie była erudycyjna żonglerka cytatami literackimi i wizualnymi, lecz propozycja nowego, niewątpliwie frapującego odczytania zjawiska nowoczesności. Cel niewątpliwie osiągnęła, potwierdzając tym krótkim tekstem swoje mistrzostwo i znawstwo sztuki.

Juliusz Gałkowski

Linda NOCHLIN, O ciele, tłum. Agnieszka Nowak-Młynikowska, Wydawnictwo Smak Słowa, Sopot 2024.

Wróć