logo
FA 4/2025 życie akademickie

Aneta Zawadzka

Czytelnia czasopism

Czytelnia czasopism 1

To już koniec ery człowieka?

Temat sztucznej inteligencji stanowi od dłuższego już czasu przyczynę wielu dyskusji. Wizja świata opanowanego przez AI jest przez sporą grupę osób traktowana jako istotne zagrożenie dla przyszłości człowieka. Czy to jedyna perspektywa? O tym, jak widzą tę sprawę przedstawiciele różnych dziedzin życia – nauki, pedagogiki, dziennikarstwa, fotografii czy literatury – pisze „Życie Uniwersyteckie” (nr 2/2025). Na łamach czasopisma Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu znajdziemy wypowiedzi ekspertów, którzy patrzą na sprawę z odrębnych punktów widzenia. Jedni uważają, że sztuczna inteligencja wymusi na ludziach większą kreatywność. A to w praktyce oznaczać będzie na przykład potrzebę wymagania od studentów znacznie bardziej przemyślanej pomysłowości. W końcu zwykłą kompilację źródeł już dziś zrobi za nich ChatGPT. Nauczyciele będą musieli dostosować metody oceniania do rzeczywistości, w której AI odgrywa zasadniczą rolę. Dziennikarze, którzy dziś zajmują się wyłącznie „przetwarzaniem” internetu, w przyszłości nie znajdą dla siebie miejsca. Lepiej i szybciej, a przede wszystkim taniej, zrobi to za nich sztuczna inteligencja. Ona nie będzie chodziła na urlop czy brała L4.

Jesteśmy obecnie, jak twierdzą niektórzy, na takim etapie rozwoju, że musimy zmieniać rzeczywistość, a nie ją odtwarzać. To, co z pewnością może być groźne, to bezkrytyczne zachłyśnięcie się możliwościami nowej technologii. AI miała na przykład służyć do podniesienia naszej własnej produktywności. Miało wystarczyć, że skorzystamy z takich narzędzi, jak ChatGPT. Niestety rzeczywistość, zdaniem niektórych, okazała się bardziej skomplikowana, a samo narzędzie nie tak doskonałe. Tworzenie treści zużywa np. ogromne ilości energii, przyczyniając się w ten sposób do pogłębienia kryzysu klimatycznego. A sam wzrost produktywności nie oznacza, że będziemy pracować mniej, po prostu szybciej wykonamy zlecone nam zadania i zaraz potem dostaniemy kolejne.

Czy powinniśmy więc już zacząć się martwić? Wygląda na to, że nadal wiele zależy od nas. To nie AI bowiem jest zagrożeniem, ale ten, kto jest jej dysponentem, czyli człowiek. Badacze podkreślają, że nowa technologia i kreatywność ludzka mogą współistnieć i uzupełniać się wzajemnie.

To nie bariera, a zabezpieczenie

Czytelnia czasopism 2

Większość z nas na pytanie, czy powinno się upraszczać istniejące procedury i minimalizować biurokrację, pewnie odpowiedziałaby twierdząco. Nadmiar formularzy koniecznych do wypełnienia działa odstręczająco i powoduje niepotrzebny stres. Nie można jednak zapominać, że bez przestrzegania określonych procedur nie da się sprawnie funkcjonować w żadnym sektorze. Weźmy przykład szkół wyższych. One, podobnie jak inne instytucje publiczne, działają w określonym reżimie prawnym. Finansowane ze środków publicznych, zobligowane są zarówno do zapewnienia przejrzystości swoich działań, dbania o ich zgodność z procedurami, jak również przestrzegania zasad uczciwej konkurencji. Dlatego, choć przez niektórych formalizm akademicki bywa postrzegany jako bariera utrudniająca elastyczne działanie, dla samych uczelni jest niezbędnym elementem pozwalającym zapewnić prawidłowe funkcjonowanie, transparentność oraz stabilność finansową, informuje miesięcznik Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego „Gazeta GUMed” (nr 3/2025).

W praktycznym wdrażaniu tego niezbędnego z punktu widzenia każdej szkoły wyższej formalizmu pomaga istniejące w uczelni z Grodu Neptuna Centrum Transferu Technologii. CTT „wspiera naukowców i partnerów biznesowych w efektywnym i zgodnym z przepisami zawieraniu umów. Świadomość tych mechanizmów jest istotna nie tylko dla pracowników akademickich, ale również dla zewnętrznych podmiotów zainteresowanych współpracą z uczelniami”, czytamy.

Niezły aktor

Czytelnia czasopism 3

To był spektakl ważny nie tylko dla wszystkich miłośników psów, choć dla nich pewnie miał wyjątkowe znaczenie. Widzowie, którzy przybyli, by obejrzeć przedstawienie na deskach Teatru Współczesnego w Szczecinie, mogli się przekonać, że mają do czynienia z nietypowym wydarzeniem. W sztuce pod tytułem Dobry piesek wystąpił bowiem robot-pies. Wimuś, bo tak brzmi jego imię, wypożyczony został z Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Mechatroniki Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie. Jego rola w spektaklu opowiadającym o więzi, jaka od tysięcy lat łączy ludzi i czworonogów, polegała początkowo na występowaniu na scenie z prawdziwymi psami. Te ostatnie jednak na obecność robota zareagowały stresem. Wystraszyło je zwłaszcza głośne tupanie Wimusia i jego gwałtowne ruchy. W trosce o komfort czworonożnych aktorów zdecydowano więc, że robot pojawi się w kulminującej scenie, „w której przedstawiona jest relacja człowieka z urządzeniem sterowanym za pomocą sztucznej inteligencji. Zwinność i możliwości robopsa robią na publiczności duże wrażenie, a monolog aktora skłania do refleksji nad tym, jaką rolę w życiu człowieka odgrywają psy”, donosi pismo Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie „Forum Uczelniane” (nr 1-2/2024).

Aneta Zawadzka

Wróć