logo
FA 4/2024 informacje i komentarze

Marek Wroński

Umorzenie plagiatu

Gdy człowiek zajmuje się sprawami z zakresu patologii nauki, nie może narzekać na nudę. Choć tytuł tego krótkiego tekstu brzmi dziwnie, taka właśnie praktyka rozpowszechnia się w polskiej nauce przy dość powszechnej akceptacji środowiska akademickiego. Niedawno opisałem przypadek asystentki z Wydziału Zarządzania Politechniki Rzeszowskiej, mgr Urszuli Mentel, która przedstawiła nierzetelny doktorat z zarządzania do obrony w Szczecinie (Plagiatowy doktorat nie dał się poprawić, FA 3/2024). Pomimo trzech negatywnych recenzji oraz odmowy dopuszczenia do obrony, Rada Naukowa Instytutu Ekonomii i Finansów Uniwersytetu Szczecińskiego (przewodniczący: dr hab. Stanisław Hońko, prof. USz) na wniosek byłej doktorantki umorzyła przewód doktorski, zamiast go zamknąć. Te odmienne sposoby postępowania mają zupełnie różne skutki prawne.

Okazało się, że takie praktyki są żywe również na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu, gdzie od 5 lat toczył się przewód doktorski mgr Izabeli Heppner-Rudek, asystentki w Katedrze Technologii Informacyjnych Wydziału Zarządzania UEWr (dziekan: dr hab. Estera Piwoni-Krzeszowska, prof. UEW, przewodnicząca rady dyscypliny nauki o zarządzaniu i jakości). Już po otrzymaniu pozytywnych recenzji w lipcu 2023 r. doktorantce późną jesienią zarzucono rozległy plagiat. Praca doktorska pt. Modele decyzyjne w planowaniu wykorzystania taboru kolejowego z uwzględnieniem przeglądów i napraw okresowych powstała pod nadzorem promotora, dr. hab. Pawła Hamczara, prof. UEW z Katedry Logistyki. Zarzut nierzetelności w dysertacji został dobrze ukazany i, moim zdaniem, udowodniony w szczegółowej konkordancji. Ten przypadek jest wyjątkowo ciekawy i opiszę go dokładniej w jednym z następnych numerów „Forum Akademickiego”. Obecnie jedynie chcę zasygnalizować jaskrawe naruszenie rzetelności naukowej, które nastąpiło pod okiem władz uczelni, w szczególności prorektorki ds. badań i kadry akademickiej prof. Ewy Stańczyk-Hugiet, bowiem to ona była przewodniczącą komisji, która procedowała przewód doktorski I. Heppner-Rudek. Pod koniec listopada 2023 r., po wpłynięciu szczegółowo wykazanych zarzutów naruszenia praw autorskich, obaj dotychczas pozytywnie nastawieni recenzenci: prof. Zbigniew Pastuszak z Katedry Systemów Informacyjnych Wydziału Ekonomicznego UMCS w Lublinie (i jednocześnie prorektor UMCS ds. rozwoju i współpracy z gospodarką) oraz dr hab. inż. Stanisław Stanek, profesor Akademii Wojsk Lądowych im. T. Kościuszki we Wrocławiu, zmienili swoje stanowisko na negatywne. Podobnie zareagował promotor pomocniczy pracujący od kilkunastu lat za granicą, dr inż. Daniel Paluszczyszyn, Senior Lecturer in School of Engineering and Sustainable Development, De Montfort University, Leicester, Anglia. Tylko promotor, dr hab. Paweł Hamczar został przy swojej pierwotnej, pozytywnej ocenie doktoratu.

Niestety, prof. Hugiet-Stańczyk, mimo wymaganego obowiązku prawnego, nie zwołała finalnego posiedzenia kierowanej przez siebie komisji doktorskiej, aby zagłosować nad odmową dopuszczenia dysertacji do obrony, co jest obligatoryjne przy dwóch negatywnych recenzjach. Co więcej, wbrew zasadom rzetelności akademickiej, już jako urzędująca prorektorka ds. naukowych dopuściła do tego, że rada dyscypliny rozważyła i następnie zaakceptowała podanie doktorantki z 28 lutego 2024 r. o umorzenie przewodu doktorskiego. Ten organ już następnego dnia jednogłośnie, 20 głosami „za”, umorzył postępowanie doktorskie. Wszyscy wiedzieli, że nad doktoratem mgr Izabeli Heppner-Rudek wisi zarzut plagiatu. Kiedy tydzień później lubelski recenzent, prof. Zbigniew Pastuszak, ostro zaprotestował przeciwko takim nierzetelnym i sprzecznym z zasadami społecznymi praktykom naukowym, prorektor Ewa Stańczyk-Hugiet podjęła próby odwrócenia staus quo. Jednak 21 marca br. rada dyscypliny ponownie 15 głosami przeciw oddaliła wniosek o odrzucenie podania doktorantki o umorzenie plagiatowego przewodu. Tylko dwie osoby głosowały „za”, a dwie się wstrzymały. Nasilający się brak zbiorowej rzetelności naukowej jest bardzo smutnym zjawiskiem.

Jest zasadnicza różnica pomiędzy umorzeniem przewodu doktorskiego a jego zamknięciem. W pierwszym przypadku, gdy celowo ominięto procedurę głosowania komisji doktorskiej nad niedopuszczeniem dysertacji do obrony, to umorzenie powoduje, że po „oczyszczeniu” tekstu pracy z niedozwolonych zapożyczeń i jego poprawieniu, doktorat ponownie – jak gdyby nigdy nic – po jakimś czasie może być znowu przedstawiony do procedowania np. w innej uczelni. Z kolei zamknięcie przewodu doktorskiego – po niedopuszczeniu doktoratu do obrony – na zawsze wyklucza możliwość ponownego wykorzystania „wyczyszczonego” z plagiatu tekstu w „nowej” pracy doktorskiej.

Nie wiem, czy coś można jeszcze tutaj zrobić. Jak to ocenił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 20 grudnia 2022 r. (sygn. III OSK 1790/21), „cofnięcie wniosku o nadanie stopnia naukowego doktora habilitowanego, w sytuacji gdy wszystkie recenzje osiągnięć naukowych habilitanta są negatywne i habilitant miał możliwość zapoznania się z ich treścią, jest sprzeczne z interesem społecznym. (…) Negatywna ocena osiągnięć naukowych habilitanta przez wszystkich recenzentów powoduje, że w interesie społecznym jest podjęcie przez radę jednostki organizacyjnej uchwały o odmowie nadania mu stopnia doktora habilitowanego i tym samym wywołanie skutków przewidzianych w art. 21 ust. 3 ustawy o stopniach naukowych”.

Apeluję, aby temu postępowaniu doktorskiemu przyjrzała się Rada Doskonałości Naukowej i może wtedy z urzędu (z powodu naruszenia zasad społecznych) będzie mogła uchylić taką skandaliczną „projakościową” uchwałę Rady Dyscypliny Nauk Zarzadzania i Jakości UE we Wrocławiu.

Marek Wroński

Wróć