logo
FA 4/2024 okolice nauki

Aneta Zawadzka

Nie oglądaj się ciągle za siebie!

Nie oglądaj się ciągle za siebie! 1

Osobiste listy żalów za straconymi szansami bywają zazwyczaj długie. Trudno znaleźć osobę nieposiadającą prywatnego rejestru powinności, czyli rzeczy, które można zrobić, ale z jakiegoś powodu to się nie udało. Ciągłe rozpamiętywanie dawno dokonanych wyborów prowadzi do depresji, smutku, spadku nastroju albo wyrzutów sumienia. Mimo to wielu z nas zatrzaskuje się w nieodwracalnej przeszłości, koncentrując się na nieustannym roztrząsaniu konsekwencji powziętych decyzji, na które przecież nie mamy już wpływu. Taka strategia jest zupełnie jałowa, przekonuje Robert L. Leahy. W swojej książce Gdybym tylko… ten amerykański psycholog kliniczny i terapeuta poznawczo-behawioralny zachęca więc do zmiany mało konstruktywnych nawyków polegających na rytuale codziennego narzekania. Zaproponowana przez niego metoda trzech kroków zakłada modyfikację życiowego nastawienia. Jego zdaniem należy rozpocząć od zrozumienia żalu, kolejnym etapem powinno być nauczenie się podejmowania dobrych decyzji, a na końcu nabycie umiejętności przekształcania nieproduktywnego żalu w produktywny, który będzie działał na naszą korzyść.

Leahy, jak sam pisze, chce zabrać czytelników „w podróż przez zakamarki żalu” po to, by im pokazać, że nie muszą cały czas tkwić unieruchomieni przez tę emocję, niczym statek przez kotwicę. Wystarczy już umartwiania się, obwiniania i ciągłego oglądania za siebie. Trzeba sobie wybaczyć, być dla siebie dobrym i wyrozumiałym, a nie tylko surowym sędzią skupiającym się na niepowodzeniach. Przyszłość bowiem może zacząć się już teraz. Najwyższa już pora porzucić ruminacje, czyli nawracające negatywne myśli o naszym życiu i podjętych decyzjach. Nie bądźmy jak krowa, apeluje Leahy, która w trakcie przeżuwania trawy ruminuje, a więc bez przerwy międli pewną porcję strawy, nie połykając jej. Wydostanie się ze starych kolein wymaga oczywiście konieczności podjęcia wysiłku. Dlatego autor zadbał, by umieścić w każdym rozdziale zestaw praktycznych ćwiczeń, które wykonywane cyklicznie mogą się realnie przyczynić do poprawy naszego funkcjonowania.

Oczywiście można pozostać przy ciągłej samokrytyce i umartwianiu. Czyż jednak nie lepszą strategią jest wyciąganie wniosków z podjętych decyzji, po to by następnym razem zrobić coś lepiej? Do tego też służy żal. Dzięki niemu możemy wyobrazić sobie alternatywne wizje dnia jutrzejszego. Jeśli teraz komuś przyjdzie ochota zapytać, czy Leahy nie kreuje podwójnych standardów proponowanych zachowań, raz krytykując żal, a w innym przypadku go chwaląc, należy wyjaśnić, że intencją autora nie jest namawianie kogokolwiek do porzucania tej istotnej emocji, ale do nauczenia się wykorzystania jej tak, by działała na naszą korzyść.

Warto nie traktować książki Leahy’ego jako kolejnego z samopomocowych poradników, które od dłuższego czasu licznie zapełniają półki w księgarniach. Lepiej spojrzeć na nią jak na podręcznik zawierający solidną porcję wiedzy, opracowanie wyposażające nas w konkretne wskazówki niezbędne do modyfikacji destrukcyjnego modelu postępowania. Autor nie podaje prostych recept na osiągnięcie doskonałości ani nie próbuje namawiać nikogo do huraoptymizmu, który w przypadku pozycji z zakresu samodoskonalenia potrafi być zupełnie niestrawny, a czasem wręcz irytujący w swojej naiwności. W tym przypadku mamy do czynienia z usystematyzowanym i zaprezentowanym w atrakcyjnej formie wywodem pozwalającym każdemu ustalić własny, i co najważniejsze, realny plan działania. Już tylko od woli i zaangażowania czytelników zależy, czy zechcą wejść na drogę zmiany. Leahy bowiem zrobił wszystko, żeby im ułatwić podjęcie takiej decyzji.

Aneta Zawadzka

Robert L. LEAHY, Gdybym tylko… Jak uwolnić się od żalu, rozpamiętywania i poczucia winy, tłum. Katarzyna Sawczyńska, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2023, seria: Psyche/Soma.

Wróć