Aneta Zawadzka

Jak się żyje z Ustawą 2.0 po kilku latach od jej wprowadzenia? „Ustawa namieszała bardzo w naszej społecznej epistemologii i ontologii, ponieważ równoprawnym źródłem naszej akademickiej tożsamości uczyniła oprócz miejsca pracy, zajmowanego przez nas w strukturze uczelni, uprawianą przez nas dyscyplinę naukową” -pisze prof. dr hab. Roman Kubicki, dziekan Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W tekście opublikowanym w „Życiu Uniwersyteckim” (nr 2/2024) znalazło się sporo refleksji poświęconych rozmaitym aspektom wspomnianego na początku aktu legislacyjnego. Zachęcając do dyskusji prof. Kubicki przygląda się rozmaitym zmianom wywołanym przez Ustawę 2.0. Analizując cały tekst, warto zwrócić uwagę na dobrze scharakteryzowane zjawisko, które autor opatruje mianem „procesu społecznej infantylizacji doktorantów”. Chodzi o to, że ci ostatni muszą być równocześnie studentami uczącymi się w dziedzinowych szkołach doktorskich, co stwarza problem, albowiem, jak zaznacza prof. Kubicki, „ich głównym źródłem naukowej tożsamości ma być dziedzina, a nie dyscyplina”.
W tym samym numerze o czasopismach drapieżnych pisze prof. dr hab. Katarzyna Dziubalska-Kołaczyk, prorektor ds. nauki. Jej zdaniem, należy uwrażliwiać społeczność akademicką na kwestię dobrych praktyk publikacyjnych. Najlepszą drogą do podniesienia jakości komunikowania wyników badań nie powinny być jednak zakazy. Lepiej postawić na edukowanie oraz niwelowanie presji publikacyjnej, a także na wspieranie liderów uczelnianych grup badawczych.

Ma niecałe 33 metry długości i 10 metrów szerokości, więc nie zalicza się do dużych statków. Za to tym, czym się zajmuje, może zaimponować znacznie większym od siebie. Mowa o unikatowej jednostce badawczej Uniwersytetu Morskiego w Gdyni – IMOR. Dojrzała, bo w ubiegłym roku skończyła 18 lat, ma na swoim koncie realizację wielu różnych projektów, nie tylko na Morzu Bałtyckim. IMOR brał udział m.in. w akcji poszukiwawczej ORP „Orzeł”, wydobywał ponadto zatopione armaty i wraki. Włączony do eksploatacji w 2006 roku jako pierwsza polska jednostka przystosowana do badań strefy przybrzeżnej i płytkich wód zalewowych IMOR wyposażony jest w mokre i suche laboratorium, co pozwala wykonywać prace eksploracyjne oraz analizy bezpośrednio na pokładzie. Ten wyjątkowy statek może realizować badania z wielu różnych obszarów, m.in. z geologii, geofizyki, ale także sejsmoakustyki, chemii czy biologii, informuje pismo Uniwersytetu Morskiego w Gdyni „Uniwersytecki Kurier Morski” (nr 79/2023). Sukcesywnie doposażana w nowoczesną aparaturę jednostka pływająca zwiększa zakres prowadzonych badań, co pozwala jej pozyskiwać nowych klientów, zarówno na rynku krajowym, jak i europejskim.
IMOR to nie tylko statek, to także ludzie. Przez kilkanaście lat istnienia przewinęło się przez jego pokład wielu członków załóg morskich, operatorów czy pomiarowców, którzy w chwili obecnej są odpowiedzialni za realizację największych prac offshorowych na Morzu Bałtyckim, czytamy.

Jest ich sześć. Tyle szkół wyższych należy do sieci badawczej uczelni przyrodniczych działającej na rzecz rozwoju polskiego sektora mleczarskiego. Liderem całego przedsięwzięcia jest Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie. Przy współudziale kilku spółdzielni mleczarskich grupa realizować będzie projekt badawczy w ramach pilotażowego programu „Nauka dla przetwórstwa rolno-spożywczego”. Celem jest przeprowadzenie badań koncentrujących się wokół trzech obszarów. Po pierwsze analizy surowca i gotowego wyrobu pod kątem poprawy ich bezpieczeństwa, jakości oraz walorów prozdrowotnych. Po drugie innowacyjnych rozwiązań mających wspierać działania prośrodowiskowe polskich zakładów mleczarskich. Po trzecie wreszcie popularyzowania spożywania produktów powstałych na bazie mleka. Dzięki współpracy z badaczami otwiera się realna szansa na stworzenie specjalistycznych wyrobów przeznaczonych dla różnych grup ludzi. Stanie się to możliwe, ponieważ naukowcy będą nieustannie dostarczać branży nowych informacji służących ulepszaniu istniejących produktów oraz poprawianiu ich właściwości funkcjonalnych oraz prozdrowotnych. Dysponując takim naukowym know-how, polski sektor mleczarski będzie w stanie stale się rozwijać, a rozszerzanie oferty o nowe artykuły spożywcze z pewnością przyczyni się do wzmocnienia jego atrakcyjności.
Same uczelnie także skorzystają na uczestnictwie w projekcie. Połączone siły dają bowiem całej grupie unikatową szansę na przekazywanie sobie nawzajem informacji oraz bazy wiedzy, a przy tej okazji na wykorzystanie posiadanego potencjału, zarówno kadrowego, jak i badawczego. Jak widać, uczestnictwo w projekcie stwarza doskonałą okazję dla każdej ze szkół wyższych, by mogła pochwalić się tym, co ma najlepszego. Nade wszystko jednak takie przedsięwzięcie stanowi dobry przykład współdziałania nauki i gospodarki, przekonują „Aktualności Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie” (nr 4/2023).
Aneta Zawadzka