logo
FA 4/2023 życie akademickie

Aneta Zawadzka

Czytelnia czasopism

Słowa pełne jadu

Czytelnia czasopism 1

Przemoc nie oznacza wyłącznie agresywnych czynów i zadawanych ran. Jest też widoczna w języku. Trudno się oprzeć wrażeniu, że właśnie ta jej niematerialna odmiana w ostatnich czasach notuje zwyżkową tendencję. Zalewająca świat mowa nienawiści czyni tak dużo złego, że coraz więcej osób zaczyna głośno mówić o tym, że należy w sposób zdecydowany się jej przeciwstawić. Do tego zdania przychyla się także dr hab. Wiktor Dróżdż, prof. UMK. W rozmowie z czasopismem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu „Głos Uczelni” (nr 11-12/2022) interlokutor podkreśla, że nie wolno zaprzestawać troski o wyeliminowanie hejtu z przestrzeni publicznej, albowiem jego skutki są długofalowe i niezwykle groźne. Chociaż ofiarą nienawistnych komentarzy może stać się każdy, to grupę najbardziej podatną na ich skutki stanowią osoby młode, które dopiero wkraczają w dorosłe życie. Wiadomo, że w tym wieku rówieśnicy są ważnym punktem odniesienia, nie może więc dziwić, że każdy przejaw braku akceptacji z ich strony, odrzucenie, brutalna krytyka, a także ośmieszanie, deprecjonowanie, upokarzanie czy zastraszanie i zniesławianie, są szczególnie trudne do wytrzymania. Szybkiemu rozprzestrzenianiu się przemocy słownej sprzyja przeniesienie niezwykle dużej części komunikacji międzyspołecznej do przestrzeni cyfrowej, w której łatwiej o anonimowość.

A kim jest hejter? W zarysie sylwetki takiej osoby dominują narcystyczne cechy osobowości, przecenianie swojej wartości i odgrywanej roli, a także przejawianie zdolności do manipulacji. To może być także ktoś, kto jest pełen złości i frustracji, kto kieruje się w życiu zawiścią i nienawiścią, kogo celem jest krzywdzenie innych.

Prewencja dla roślin

Czytelnia czasopism 2

Grzyby czy bakterie chorobotwórcze to zmora wielu osób zajmujących się uprawami. Używanie do walki z patogenami różnego rodzaju środków nie zawsze dobrze się kończy. Wystarczy spojrzeć na negatywne skutki zarówno dla środowiska, jak i człowieka, spowodowane na przykład długotrwałym używaniem pestycydów. Mając świadomość takiego stanu rzeczy naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zainteresowali się problematyką ochrony roślin, która pozwoli skutecznie przeciwdziałać szkodnikom, nie wywołując przy okazji destrukcyjnych następstw. W ten sposób narodziła się idea stworzenia biologicznej szczepionki dla roślin.

Okazało się, że ważną rolę w przygotowaniu skutecznego i bezpiecznego środka prewencji mają do odegrania bakterie endofityczne. Ich zaletą jest to, że produkują m.in. hormony roślinne stymulujące wzrost czy związki ułatwiające pobieranie niektórych pierwiastków. Potrafią także tworzyć pęcherzyki, które w sposób szczególny zainteresowały badaczy. W tych swoistych banieczkach zamykane są bowiem najróżniejsze cząstki. Naukowcom zależy, by nauczyć się pobudzać bakterie tak, by wytwarzały pożądane przez nich rodzaje pęcherzyków, czyli takich, które będą zawierać substancje o znaczeniu leczniczym. Odpowiednio ukształtowane pęcherzyki można by potem potraktować jako rodzaj transmiterów dostarczających szczepionkę do wnętrza rośliny. W ten sposób ma szansę powstać kolejna biologiczna metoda zapobiegająca rozwojowi groźnych chorób powodujących niszczenie upraw. Co ważne, metoda bezpieczna, służąca środowisku i wszystkim się w nim znajdującym. Więcej informacji na temat prowadzonego projektu i jego potencjału aplikacyjnego znaleźć można na łamach miesięcznika „Gazeta Uniwersytecka UŚ” (nr 5/2023).

O nauce inaczej

Czytelnia czasopism 3

Robienie szumu wokół poszczególnych osób to zjawisko powszechne. W ten sposób kreuje się ich popularność. A jak zrobić szum wokół fizyki? O tym opowiada pismu Politechniki Poznańskiej „Głos Politechniki” (nr 5/2022) dr inż. Adam Buczek, prof. PP, który jest popularyzatorem tej dziedziny nauki i autorem wielu wydarzeń edukacyjnych. Rozmówca zdradza sekrety ich organizacji i podkreśla, że udany pokaz wymaga przede wszystkim dobrego pomysłu, takiegoż samego przygotowania i wreszcie doskonałej organizacji. Ważne jest, by na każdym z etapów nie zaniedbać niczego, począwszy od spraw technicznych, które wydawać by się mogły banalne, jak chociażby zabezpieczenie i transport sprzętu, na wybraniu atrakcyjnych i równocześnie bezpiecznych doświadczeń, skończywszy. Trzeba dobrze przemyśleć wszelkie szczegóły, aby nie okazało się na przykład, że to, co wychodzi w małej pracowni, w dużej sali może okazać się niewypałem. O ostatecznym sukcesie mogą zdecydować detale. Czasem wystarczy powiew powietrza albo specyficzne warunki oświetleniowe, by trzeba było zrezygnować z jakiegoś konkretnego doświadczenia.

Nie do przecenienia jest oczywiście postać popularyzatora. Dr Buczek podkreśla, że powinien on być przede wszystkim dobrym wykładowcą, któremu nie straszne jest występowania na scenie. Ponadto musi być przebojowy i mieć poczucie humoru, które przydaje się w najbardziej niespodziewanych momentach. Bez wątpienia fizyka, uważana dzisiaj przez wielu uczniów za jeden z najtrudniejszych przedmiotów w szkole, ma szansę po takich pokazach diametralnie zmienić swój status.

Aneta Zawadzka

Wróć