logo
FA 4/2021 informacje i komentarze

Michał Karoński

Otwartość, przejrzystość, jawność

Z tego co pamiętam, prace nad koncepcją agencji grantowej finansującej badania podstawowe rozpoczęły się Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego w 2009 roku, chociaż sam pomysł jej utworzenia powstał kilka lat wcześniej. Ustawa o utworzeniu Narodowego Centrum Nauki z siedzibą w Krakowie została uchwalona 30 kwietnia 2010 roku, Narodowe Centrum Nauki zostało powołane do życia 1 października 2010 r. Początkowo sprawy związane z zorganizowaniem tej instytucji prowadził wiceminister prof. Jerzy Szwed, a od 1 października prof. Szczepan Biliński, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, jako pełnomocnik minister Barbary Kudryckiej, któremu pomagał skierowany przez ministerstwo dr Tomasz Bzukała, późniejszy wicedyrektor NCN. Zgodnie z ustawą, zespół nominacyjny pod kierunkiem prof. Macieja Żylicza, zaproponował 24 kandydatów do Rady NCN, a 15 grudnia 2011 roku, podczas pierwszego jej spotkania w ministerstwie, odebraliśmy nominacje z rąk minister Kudryckiej, przyjęliśmy regulamin działania Rady i w głosowaniu tajnym zostałem wybrany na stanowisko przewodniczącego. Gdzieś między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem spotkałem się w Krakowie z prof. Bilińskim, żeby przygotować inauguracyjne posiedzenie Rady i równocześnie zaproponowałem zatrudnienie pani Magdaleny Borskiej, obecnej szefowej kancelarii Rady NCN. Od tego momentu do końca lutego Tomasz Bzukała i Magdalena Borska byli jedynymi osobami zatrudnionymi w NCN. Uniwersytet Jagielloński stanowił w pierwszym półroczu istnienia Centrum jego zaplecze administracyjne w sprawach finansowo-księgowych i osobowych. Tymi pracami kierował pan Marcin Jędrychowski, ówczesny zastępca kwestora, a obecnie dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego UJ.

Pierwsze posiedzenie Rady odbyło się 10 stycznia 2011 r. Ponieważ NCN nie miało jeszcze siedziby, spotkaliśmy się w Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zapadła wówczas kluczowa decyzja o tym, w jaki sposób NCN będzie organizowało proces grantowy. Ja sam nie byłem zwolennikiem kontynuacji modelu KBN-owskiego, który charakteryzował się olbrzymim rozdrobnieniem zespołów oceniających, dopasowanych do licznych wówczas dyscyplin naukowych. Propozycja „skopiowania” przez NCN modelu powołanej kilka lat wcześniej Europejskiej Rady Badań (ERC) została zgłoszona przez wybitnych naukowców – prof. Leszka Kaczmarka przy wsparciu śp. prof. Janiny Jóźwiak. Oboje byli wówczas ekspertami ERC. Po dyskusji podjęliśmy decyzję, że zaadaptujemy ten system do naszych potrzeb. Podzieliliśmy się, podobnie jak Rada ERC, na trzy komisje: nauk humanistycznych, społecznych i o sztuce, nauk ścisłych i technicznych oraz nauk o życiu. Te grupy debatowały o podziale na panele dyscyplinowe. W rezultacie powołanych zostało 25 paneli, z natury rzeczy łączące pokrewne dyscypliny naukowe (ustawa o NCN dopuszczała podział na co najwyżej 30 paneli). Najbardziej podobne do wzorca ERC są panele w naukach ścisłych i technicznych, a w dwóch pozostałych obszarach nieco od niego odbiegają. To dość rewolucyjne odejście od systemu KBN początkowo wywołało spore napięcie w środowisku przyzwyczajonym do wąsko wyspecjalizowanych grup oceny. Oparliśmy się tym nastrojom i już 3 lutego, podczas kolejnego posiedzeniu Rady, zatwierdziliśmy ten podział.

Następnym krokiem było przygotowanie warunków konkursów grantowych i sposobu oceny wniosków. Między 3 lutego a 10 marca 2011 r. przygotowaliśmy całościową koncepcję działania NCN wraz z rozwiązaniami szczegółowymi w postaci projektów uchwał i stosownych regulaminów. Pragnę podkreślić, że odbyło się to wyłącznie siłami Rady NCN, ponieważ wciąż jeszcze nie było żadnych nowych, merytorycznych pracowników Centrum. Zdecydowaliśmy się na cztery typy konkursów. Dzisiejsze PRELUDIUM i SONATA były wprowadzeniem do systemu grantowego konkursów, które otwierały młodym ludziom bezpośredni dostęp do finansowania badań i konkurowanie o granty z osobami będącymi na tym samym etapie kariery naukowej. Najważniejszy konkurs, obecny OPUS, zaprojektowaliśmy jako otwarty dla wszystkich uczonych, stwarzający szansę dla każdego, niezależnie od tytułu czy stopnia naukowego. Wreszcie czwarty konkurs HARMONIA powstał ze względu na obligację ustawową kontynuacji finansowania tzw. niewspółfinansowanych projektów międzynarodowych. Muzyczne nazwy konkursów pojawiły się jednak później. Jesienią 2011 r. przeprowadziliśmy wewnętrzny konkurs i o takim wyborze, zatwierdzonym przez Radę, zdecydowała entuzjastyczna opinia dyrektora NCN, prof. Andrzeja Jajszczyka.

Chciałbym na chwilę powrócić do początku 2011 roku. Jednym z pierwszych ustawowych zadań Rady był wybór dyrektora NCN. Komisja konkursowa została powołana w styczniu. Proces zamknęliśmy 3 marca, czyli w przeddzień inauguracji działalności NCN. Kilkanaście dni później zakończyliśmy konkursowy nabór pierwszych koordynatorów dyscyplin, dzięki czemu 15 marca można było ogłosić, przygotowane przez Radę w ciągu dwóch miesięcy, pierwsze konkursy grantowe. Na składanie wniosków daliśmy środowisku trzy miesiące, do 15 czerwca, a podczas wakacji pracowały panele oceniające prawie osiem tysięcy złożonych wniosków (!). Ogłoszenie wyników pierwszych konkursów nastąpiło w pierwszym tygodniu października. To bardzo szybkie tempo prac umożliwiło przekazanie polskiej nauce 300 milionów złotych na finasowanie grantów. Warto również zaznaczyć, że równolegle w tym samym roku NCN przejął z ministerstwa do obsługi prawie siedem tysięcy starszych projektów. Wszystko to świadczy o ogromie prac wykonanych przez pracowników Centrum w pierwszym roku działalności.

Główną motywacją Rady do odejścia od starego systemu była konieczność wdrożenia polskich naukowców do systemu ERC, tak aby w przyszłości osiągali w nim sukcesy. Widać, że ta koncepcja zaczyna powoli owocować. Chcieliśmy również oderwać się od systemu wąskodyscyplinowego. Uważaliśmy, że trzeba rozbić układy środowiskowe. Wielokrotnie podczas posiedzeń Rady podkreślałem, że nie reprezentujemy w niej poszczególnych dziedzin czy dyscyplin nauki, ale nas jako naukowców, oraz to, że nie jesteśmy jedynie reprezentantami poszczególnych środowisk czy uczelni. Przyjęliśmy z góry założenie, że żaden członek Rady NCN nie może aplikować o granty w czasie, gdy pełni tę funkcję. Nigdy nie miała u nas miejsca patologiczna sytuacja, niestety spotykana gdzieniegdzie poza NCN-em, gdy ktoś ocenia wnioski w tym samym konkursie, w którym równocześnie aplikuje o grant.

Tyle, w ogromnym skrócie, o zadaniach i pracach Rady NCN. Ważną rolę ustawową odgrywa dyrektor NCN, który zarządza biurem i reprezentuje instytucję na zewnątrz. Ustawa bardzo dobrze reguluje współdziałanie dwóch żywiołów: naukowego i administracyjnego. Radzie daje szerokie uprawnienia, łącznie z wyborem dyrektora, równoważone przez odpowiedzialność dyrektora za działanie całej instytucji. Ten swoisty system check and balance do tej pory znakomicie funkcjonuje.

Oczywiście NCN się zmienia. Co dwa lata w skład Rady wchodzą nowi naukowcy, następuje również kadencyjna rotacja dyrektora i koordynatorów dyscyplin. Zmieniają się także warunki konkursów grantowych i same konkursy, unowocześnia się działalność administracyjna i obsługa projektów, poprawiane jest to, co nie wyszło najlepiej, ale najważniejsze, utrwalone przez lata zasady NCN, czyli otwartość, przejrzystość działania, jawność procedur i informacji – pozostały. NCN angażuje w ocenę wniosków grantowych coraz więcej ekspertów zagranicznych. Tę praktykę, która zaczęła się od konkursu MAESTRO, potem rozszerzaliśmy na kolejne konkursy, a w tej chwili, o ile się orientuję, większość członków paneli oceniających stanowią badacze zagraniczni. Ważne jest, że rozbudowuje się inicjatywa, z której jestem bardzo dumny – baza projektów NCN, czyli informacja o finasowaniu i wynikach realizacji grantów. Wzorowaliśmy to rozwiązanie na amerykańskim National Institutes of Health, wychodząc z założenia, że obywatele mają prawo wiedzieć, jak i na co są wydawane publiczne pieniądze, a także w jaki sposób projekty badawcze zostały rozliczone.

Sukces NCN, podobnie zresztą jak pierwszego KBN, był możliwy głownie dzięki temu, że to sami naukowcy dostali zadanie ustalenia, jak będą wyglądały system grantowy, ocena wniosków, wybór ekspertów. Wszystko co potem zadecydowało o unikatowości Centrum w polskiej nauce i o sukcesie tej instytucji, wymyślili uczeni.

Z dystansu kilku lat poza Radą patrzę na działanie z NCN z dużą satysfakcją. Kolejne zmiany personalne nie zmieniły charakteru Centrum. Utrzymują się podstawowe rozwiązania systemowe. Zbudowano pamięć instytucjonalną. Charakteryzuje ją trwałość i ciągłość działania. Cieszy się zaufaniem i bardzo wysoką oceną środowiska naukowego. Jestem z tego naprawdę dumny.

Prof. Michał Karoński, pierwszy przewodniczący Rady NCN

Wróć