logo
FA 4/2021 okolice nauki

Anna Jawor

Czy zło może być piękne?

Największe arcydzieła sztuki światowej pełne są zbrodni, krwi i okrucieństwa: Saturn pożerający własne dzieci Goi, Judyta odcinająca głowę Holofernesowi Caravaggia czy Śmierć Marata Jacques-Louis Davida, nie mówiąc o licznych przedstawieniach wojen, które aż kipią od przemocy. Wszystkie te obrazy są zarazem piękne, posiadają liczne walory estetyczne. Jednak zestawienie słów „piękno przestępstwa” budzi opór. Wszak przestępstwo powinno się spotykać z jednoznacznym potępieniem ze strony społeczeństwa, a doszukiwanie się w nim piękna jakoś rozmiękcza, łagodzi ciężar przestępstwa.

Platon łączył prawdę, dobro i piękno, Norwid etykę i estetykę. Również w bajkach, które oglądamy od najmłodszych lat zła Baba Jaga jest raczej brzydka, a piękna jest dobra i niewinna księżniczka. Józef Wójcikiewicz zdecydował się przełamać te stereotypy i opory, a wyraz temu, że etyka i estetyka nie zawsze idą w parze, dał w książce pod tytułem właśnie Piękno przestępstwa.

O jakiego rodzaju przestępstwa tu chodzi? Każdego. Autor udowadnia, że bez względu na to, czy mówimy o fałszowaniu pieniędzy, napadzie rabunkowym czy morderstwie, można to umieścić w kontekście rozważań o pięknie. „Przestępstwo nigdy nie będzie dziełem sztuki – pisze – ale może ono być treścią takiego dzieła oraz może podlegać ocenie z estetycznego punktu widzenia”. Najważniejszym kryterium decydujących o walorach estetycznych przestępstwa są według niego z jednej strony modus operandi sprawcy, a z drugiej elegancja śledztwa.

Ale na piękno Wójcikiewicz zwraca uwagę również w kontekście takich zagadnień, jak przemówienia w sądzie, zwłaszcza mowy końcowe, które bywają retorycznymi perełkami, jak gmachy sądów, piękne pięknem architektury, czy jak cały proces sądowy, w którym, niczym w teatrze, są aktorzy, rekwizyty, symbolika, dramaturgia. Autor przypomina również tzw. teatry anatomiczne i publiczne sekcje zwłok, którym towarzyszył nawet akompaniament muzyczny. Wspomina w końcu słynne morderstwa, które odbyły się w okolicznościach jednoznacznie związanych z estetyką: prezydent Gabriel Narutowicz został zabity w galerii Zachęta, w dodatku przez artystę malarza, a prezydenta Abrahama Lincolna spotkał ten los w teatrze, z kolei z ręki aktora.

Sporo w książce jest nawiązań do sztuki i literatury pięknej. „Miłośnik opium i morderstwa” Thomas De Quincey, „poeta wyklęty” Charles Baudelaire, „lewicowy estetyk” George Orwell czy „estetyk egzystencji” Michel Foucault to tylko niektórzy z pisarzy, których życiorysy i twórczość wpisuje autor w estetykę przestępstwa. Z drugiej strony opisuje kilkanaście rzeczywistych występków różnego rodzaju, w ramach których swoiście piękne są sposoby działania ich sprawców (modus operandi). Za „estetyczny” uchodzi też, nie tylko w oczach autora, zamach na World Trade Centre, robiący wrażenie za sprawą swojej prostoty i perfekcyjności wykonania, nazywany bywa „dziełem sztuki samym w sobie”. Wójcikiewicz o tym nie wspomina, ale temu aktowi terroryzmu poświęciła wiersz Wisława Szymborska (Fotografia z 11 września), w zarejestrowaniu tego obrazu upatrując szansy ocalenia jego ofiar.

Sprawa więc, choć niewątpliwie kontrowersyjna, po prostu jest, i dobrze, że są autorzy, którzy nie boją się łączyć na pierwszy rzut oka niepołączalnego. Józef Wójcikiewicz jest profesorem prawa i kryminalistyki. W książce łączy wątki z zakresu prawa, filozofii, mediów, sztuki… Publikacja jest ładnie wydana, a świetnym efektem estetycznym są rozmieszczone gdzieniegdzie zagadkowe czarne plamy.

Anna Jawor

Józef WÓJCIKIEWICZ, Piękno przestępstwa. Prolegomena do estetyki sądowej, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2020.

Wróć