Małgorzata Pawełczyk

„Tak naprawdę cała ta Japonia jest czystym wymysłem” – twierdził Oscar Wilde w 1889 roku. I paradoksalnie słowa pisarza nie są dalekie od prawdy. Pojęcia „Japonia”, „Japończyk” wymykają się ustalonym określeniom. Przesuwały się także granice terytorialne suwerennego państwa Nippon. Określenie „japońskość” zmienia się w zależności od kontekstu, a osoby uznawane za Japończyków ze względu na pochodzenie etniczne i narodowość mogą otrzymać miano „nie-Japończyków”, gdy ich zachowanie jest niezgodne z oczekiwaniami kulturowymi.
Ale skoro „Japonia” i „Japończyk” są pojęciami zmiennymi, niejednoznacznymi, to co z „japońską kulturą popularną”, która przecież stała się ważną siłą w procesie globalizacji mediów rozrywkowych? E. Taylor Atkins pisze wprost, że jednym z celów jego pracy jest zostawienie czytelnika w niepewności co do tego, czym jest zarówno „Japonia”, jak i japońska kultura popularna. Czy zatem Oskar Wilde miał rację? A może właśnie ten „wymysł” stanowi „supermoc Japan”?
Atkins rozpoczyna od protopopkultury, czyli kultury popularnej okresu Edo. Wędrowni aktorzy wykonywali wówczas epickie pieśni lub wystawiali spektakle z gatunku „małpia muzyka” lub przedstawienia lalkowe. Akrobaci, treserzy małpek, „opowiadacze obrazków” i tancerki dostarczali rozrywki, a czasem wsparcia duchowego zwykłym ludziom. Mimo że istniała kultura „klasy wyższej”, bushi (wojownicy, samuraje) z wielką ochotą oddawali się mieszczańskim rozrywkom, odwiedzali teatry i zabawiali się z gwiazdami estrady. Nie stronili też od yūkaku, czyli dzielnic przyjemności. Prostytutki żeńskie, męskie, aktorzy, dandysi, hulaki wszelkiej maści to postaci występujące w literaturze, dziełach plastycznych, piosenkach, spektaklach kabuki. Przyjemności ciała (seks, erotyczne eksperymenty, taniec, biesiady, pijaństwo etc.) opanowały wyobraźnię i gusta chōnin (mieszczanie) we wczesnej nowożytności. Najciekawsze jednak wydaje się to, że yūkaku tworzyły „przestrzenie liminalne”, znajdujące się „pomiędzy” strukturami relacji społecznych, w których reguły świata były odwrócone lub w ogóle nie obowiązywały. W książce znajdziemy mnogość owych „supermocy Japan”, które stanowią o sile przyciągania kultury japońskiej.
Opisywana przez autora tymczasowa liminalność doskonale wpisuje się w eufemizm, którym chōnin określali dzielnice przyjemności: ukiyo – „przepływający świat”.
To powracające i fascynujące „pomiędzy” można też zauważyć w rozdziale dotyczącym tajemniczych zjaw, widm, stworów, znanych pod wspólną nazwą yōkai. Wiara w ludzi zmieniających postać, którzy pod wpływem nastroju przeistaczają się w szkaradne potwory, wywoływała przerażenie, ale też wyjaśniała spotykające człowieka nieszczęścia i wyrażała nieufność wobec zwodniczego wyglądu. Współczesna manga i anime, przedstawiające cielesne przeobrażenia człowieka w zwierzęta, maszynę lub mężczyznę w kobietę i odwrotnie, czerpią z bogatego folkloru obake (nadprzyrodzone istoty) i dziedzictwa wyobrażeń wizualnych okresu Edo.
Praca Atkinsa wciąga i fascynuje nie mniej niż kraj, który nam przedstawia. Odkrywa przed czytelnikami japoński teatr lalek, spektakle kabuki, cenzurę za rządów Meiji, skomplikowany system hierarchii prostytutek, rysunkową satyrę polityczną, moga i mobo jako ikony nowoczesności, pojęcie modanizmu, bundan (powieści detektywistyczne), kawaisa (słodkość). Pokazuje związek japońskiej kultury popularnej z imperializmem i mobilizację kultury na rzecz wojny. Jest też doskonałym przykładem na to, że pogłębiona analiza przedmiotu nie musi odbierać przyjemności obcowania z nią. A może to znów „supermoc Japan”?
Małgorzata Pawełczyk
E. Taylor ATKINS, Historia kultury popularnej w Japonii. Od XVII wieku do współczesności, tłum. Joanna Gilewicz, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2025.
Wróć