logo
FA 3/2022 informacje i komentarze

Rafał Piotrowski

„Nie” dla wojny

„Nie” dla wojny 1

Dawny gmach Sejmu Galicyjskiego (1877-1881, arch. J. Hochberger). W 1920 r został siedzibą Uniwersytetu Jana Kazimierza. Obecnie główny gmach Lwowskiego Narodowego Uniwersytetu im. I. Franki. Fot. Stefan Ciechan

Rosyjska inwazja na Ukrainę spotkała się ze zdecydowaną reakcją świata akademickiego. Stanowczy sprzeciw w imieniu polskiej społeczności wyraził prof. Włodzimierz Bernacki, wiceminister edukacji i nauki. W liście do ministra nauki i szkolnictwa Federacji Rosyjskiej potępił akt agresji, podkreślając, że badania naukowe powinny służyć dalszemu rozwojowi kolejnych pokoleń „w oparciu o nowe technologie, metodologie, standardy, a nie wspieraniu działań wymierzonych przeciwko innym narodom”. Zadeklarował wystąpienie Polski ze Zjednoczonego Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej oraz Międzynarodowego Centrum Informacji Naukowej i Technicznej. Jednocześnie poinformował o wstrzymaniu kontaktów z rosyjskimi naukowcami, uczelniami i ośrodkami badawczymi, a także przerwaniu prac nad międzyrządową umową o wzajemnym uznawaniu świadectw, dyplomów, okresów studiów, wykształcenia, kwalifikacji i stopni naukowych.

W ślad za tym kontakty z rosyjskimi partnerami zerwały uczelnie i instytuty badawcze. Programy realizowane z Rosją wstrzymała Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej, zapowiadając jednocześnie specjalny program dla studentów i doktorantów z Ukrainy. W krótkim komunikacie podkreślono, że „rozwój nauki jest możliwy tylko przy poszanowaniu podstawowych praw humanitarnych, a rosyjskie działania wojenne jednoznacznie to uniemożliwiają”.

Z apelem o zerwanie współpracy wystąpili także szefowie instytucji przedstawicielskich środowiska akademickiego. „Stoimy na stanowisku, że niezbędnym warunkiem [jej] kontynuowania musi być wzajemne zaufanie, szanowanie wartości akademickich oraz pokojowe wykorzystanie wyników wspólnych badań, a także jednoznaczne uznanie suwerenności oraz integralności terytorialnej Ukrainy” – napisali przewodniczący Konferencji Akademickich Szkół Polskich, Konferencji Rektorów Publicznych Szkół Zawodowych, Konferencji Rektorów Zawodowych Szkół Polskich, Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Krajowej Reprezentacji Doktorantów, Rady Młodych Naukowców, Parlamentu Studentów RP, Akademii Młodych Uczonych PAN oraz prezes PAN. Pełną solidarność z narodem ukraińskim oraz słowa wsparcia dla tamtejszego świata nauki wyraziły władze Narodowego Centrum Nauki i Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Donośnie wybrzmiały też głosy z zagranicy. Osiem brukselskich biur łącznikowych ds. nauki i innowacji – w tym dwa polskie: Biuro Promocji Nauki PolSCA PAN i Biuro NCBR – napisało, że Europejska Przestrzeń Badawcza to miejsce, do którego należy również Ukraina. Zobowiązano się do opracowania i wdrożenia instrumentów finansowania badań i mobilności, opieki administracyjnej, szkoleń i innych narzędzi wsparcia dla studentów, badaczy i akademików, zarówno tych pozostających w swojej ojczyźnie, jak i przesiedlonych i szukających schronienia. „Bliscy Ukrainie geograficznie, dzieląc z nią ciemne karty dziejów XX wieku, apelujemy: historia nie może się powtórzyć” – podkreślono.

Zdecydowane kroki podjęła Komisja Europejska, wstrzymując przygotowania do umów grantowych dla czterech projektów z udziałem pięciu rosyjskich organizacji badawczych w ramach programu Horyzont Europa. Zablokowano wszelkie płatności na rzecz rosyjskich podmiotów z tytułu istniejących kontraktów, zaś podpisanie nowych umów zawieszono do odwołania. „Ta interwencja to atak na elementarne wartości wolności, demokracji i samostanowienia, na których opierają się ekspresja kulturowa, wolność akademicka i naukowa oraz współpraca badawcza” – stwierdziła Mariya Gabriel, komisarz UE ds. innowacji, badań, kultury, edukacji i młodzieży. Zapewniła także, że zgodnie z podpisaną w październiku ub.r. umową o stowarzyszeniu z programami HE i Euratom, Ukraina będzie mogła kontynuować w nich swój udział.

Wyłonione przed dwoma i trzema laty konsorcja europejskich uniwersytetów (polskie uczelnie są członkami 14 spośród 41 sojuszy) potępiły we wspólnym oświadczeniu zbombardowanie Charkowskiego Uniwersytetu Narodowego. „Wierni europejskim wartościom, takim jak godność ludzka, wolność, demokracja, równość, rządy prawa i prawa człowieka, nasze sojusze pozostaną otwarte na wszystkich studentów i pracowników naukowych oraz będą udzielać pomocy wszystkim, których dotknęła ta tragedia” – zapewniono.

Europejskie Stowarzyszenie Uniwersytetów (EUA), do którego należy m.in. 37 polskich instytucji, potępiło rosyjską agresję oraz zadeklarowało wszelkie możliwe działania na rzecz wsparcia uczelni członkowskich z Ukrainy. To 25 szkół wyższych m.in. z Charkowa, Sum, Połtawy, Odessy, Kijowa, Winnicy, Lwowa i Użhorodu. Wezwano do zaniechania kontaktów z rosyjskimi instytucjami rządowymi, a w przypadku tamtejszych naukowców – mimo że dostrzeżono krytykę inwazji przez wielu z nich – doradzono upewnienie się, czy kontynuacja współpracy z nimi jest obecnie właściwa. Jednocześnie EUA (w 9-osobowym Zarządzie zasiada w tej kadencji dr hab. Marcin Pałys, prof. UW) zawiesiło członkostwo 12 rosyjskich uniwersytetów: z Tomska (2), Rostowa nad Donem, Niżnego Nowgorodu, Moskwy (5), Kazania, Sankt Petersburga i Kaliningradu, których rektorzy znaleźli się w gronie sygnatariuszy kuriozalnego listu Związku Rektorów Rosyjskich. W dokumencie podpisanym przez niemal 180 rektorów wyrażono poparcie inwazji na Ukrainę. „W tych dniach bardzo ważne jest wsparcie naszego kraju, naszej armii, która broni naszego bezpieczeństwa, wsparcie naszego prezydenta, który być może podjął najtrudniejszą, ciężko wywalczoną, ale niezbędną decyzję w swoim życiu” – napisał Związek Rektorów Federacji Rosyjskiej. Wyrażono pełne zrozumienie dla „demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy”, dodając, że uniwersytety, jako kręgosłup państwa, „powinny służyć Rosji i rozwojowi jej potencjału intelektualnego” oraz „zaszczepiać w młodych patriotyzm, chęć pomocy Ojczyźnie”.

Zupełnie nie współgra z tym treść listu otwartego, jaki zaraz po napaści na Ukrainę pojawił się na stronie internetowej rosyjskiego czasopisma popularnonaukowego trv-science.ru, którego założycielem jest prof. Michaił Gelfand, biolog z Moskiewskiego Państwowego Uniwersytetu im. Łomonosowa oraz Skolkowskiego Instytutu Nauki i Technologii w Moskwie. „Odpowiedzialność za rozpoczęcie nowej wojny w Europie spoczywa wyłącznie na Rosji. Ta wojna nie ma żadnego sensownego usprawiedliwienia (…) Nasi ojcowie, dziadkowie i pradziadkowie wspólnie walczyli przeciwko nazizmowi. Rozpętanie wojny w imię ambicji geopolitycznych przywódców rosyjskich, napędzane wątpliwymi fantazjami historiozoficznymi, jest cyniczną zdradą ich pamięci” – czytamy w stanowisku podpisanym przez kilkuset rosyjskich naukowców i dziennikarzy naukowych. Zaznaczono, że Rosja, skazując się na międzynarodową izolację, wybrała ścieżkę dalszej degradacji kulturowej i technologicznej, której efekty bez wątpienia dotkną także naukę. Obecnie strona czasopisma, na której opublikowano list, jest już zablokowana.

Rafał Piotrowski

Wróć