logo
FA 3/2022 informacje i komentarze

Jerzy Woźnicki

Cienie przeszłości

Cienie przeszłości 1

Prof. Jerzy Woźnicki, prezes fundacji Rektorów Polskich, przewodniczący Rady Patronackiej „Forum Akademickiego”, komentuje propozycję zerwania współpracy naukowej z Rosją przedstawioną przez ministra edukacji i nauki oraz polskie środowiska akademickie.

Mamy dzisiaj do czynienia z konkretną sytuacją, gdy poddajemy ocenie niczym niesprowokowany najazd Rosji na Ukrainę. Ale ważny tu jest także kontekst historyczny. Rosja to państwo, które w XX wieku dopuściło się wielu zbrodni, z których najbardziej znane są zbrodnie stalinowskie z wieloma milionami ofiar i dramatem wielu narodów. Rosja nigdy się z tego nie rozliczyła. Kładzie się to cieniem na współczesnym rosyjskim państwie i społeczeństwie, a niektóre instytucje i organizacje pozarządowe, jak Memoriał, są tylko wyjątkami w tym ogólnym obrazie.

Uniwersytety rosyjskie też nie przeszły tej próby. Po upadku Związku Radzieckiego po 1990 roku usiłowaliśmy namówić kolegów z uczelni rosyjskich do odejścia od postawy negowania prawdy, do przełamania bariery milczenia w sprawie tych zbrodni. W 1996 r., gdy po raz pierwszy zostałem rektorem Politechniki Warszawskiej, zajęliśmy jako kierownictwo uczelni, konsekwentne stanowisko, że warunkiem powrotu do ściślejszych relacji między Politechniką Warszawską a uczelniami rosyjskimi – mam tu na myśli kontakty na szczeblu władz rektorskich – jest zajęcie pryncypialnego stanowiska przez organy tych uczelni w sprawie potępienia zbrodni stalinowskich. Nigdy do tego nie doszło, pomimo dostępnych publicznie dokumentów i raportów na ten temat. Z tego powodu przez sześć lat gdy pełniłem funkcję rektora, żaden rosyjski rektor nie został zaproszony na Politechnikę Warszawską ani ja sam nie byłem gościem w uczelniach rosyjskich, choć były próby nawiązywania kontaktów z ich strony. Moje stanowisko znajdowało pełne zrozumienie w Senacie PW, pomimo tego, że oznaczało to pewne ograniczenia w nawiązywaniu indywidualnych kontaktów badawczych między pracownikami naszej uczelni a Rosjanami.

Postawa taka znajduje uzasadnienie w tożsamości uniwersytetu, instytucji opartej na silnych fundamentach o charakterze etycznym. Dotyczy to nie tylko wymogów etyki zawodowej nauczyciela akademickiego. Chodzi tu przede wszystkim o kanony wolności i wartości akademickich wynikające z tradycji akademickich. Jeśli uniwersytet pragnie zachowywać swą tożsamość i mieć prawo do przyznawania się do niej, musi być osadzony na tym fundamencie, a w tym zwłaszcza respektować zasadę swej autonomii. Niestety, rosyjskie uniwersytety za sprawą sowieckiej spuścizny, tradycji utożsamiania się władz rektorskich z władzą państwową, polityczną, nigdy nie dokonały swego rachunku sumienia. To określa kontekst zachowania rosyjskich rektorów wobec agresji ich państwa na sąsiedzkie, demokratyczne państwo i przekłada się na dzisiejszą, szczególnie drastyczną sytuację, która jest szokująca w świetle przyjętych reguł i kultury stosunków międzypaństwowych. Mamy tu bowiem do czynienia z bezprzykładnym w XXI wieku aktem agresji jednego państwa na drugie. W oświadczeniach instytucji przedstawicielskich środowiska akademickiego w Polsce pojawiło się oczekiwanie, że ze strony uczelni rosyjskich zaistnieją postawy potępienia agresji Rosji i prowadzonych przez nią działań wojennych. Nastąpiło coś wręcz przeciwnego. Rektorzy rosyjscy w swym oświadczeniu utożsamiają się z agresją w Ukrainie. Stanowi to potwierdzenie tego, że Rosja akademicka na szczeblu władz uczelnianych nie zmieniła się od czasów radzieckich.

Na tym tle, ze szczególnym szacunkiem podchodzimy do potępiającego agresję na Ukrainę listu otwartego rosyjskich naukowców i dziennikarzy naukowych. Tekst tego oświadczenia jest mocny. Sygnatariusze nie szukają dyplomatycznych sformułowań, nazywają wprost dramatyczne wydarzenia, wskazują na odpowiedzialność Kremla oraz kreślą jasną perspektywę przyszłej katastrofy dla Rosji. List ten został podpisany przez wielu uczonych, w tym między innymi przez członków Rosyjskiej Akademii Nauk. Wiemy, jak trudno jest we współczesnej Rosji przeciwstawiać się władzy, widzimy masowe aresztowania ludzi protestujących przeciwko wojnie na ulicach rosyjskich miast. Ten list pozwala nam zachować nadzieję, że jednak istnieją elity rosyjskie potrafiące respektować wartości i to manifestować.

Notował Piotr Kieraciński

Wróć