logo
FA 3/2021 okolice nauki

Bogdan Bernat

Jesteś pyłem łagrowym

O Syberii usłyszeć można różne sądy. Często uwspólniają się w tym, że na Syberii odległość pozbawia nadziei, mróz zabija, błotnista, odtajała ziemia pochłania, a bogactwa naturalne oszałamiającą tak, jak ekstremalna pogoda. Komary są tam znacznie groźniejsze od syberyjskiego tygrysa, a małe meszki budzą większą trwogę niż syberyjski niedźwiedź. Ale też niektórzy Syberię widzieli inaczej. Na początku lat sześćdziesiątych XIX wieku Fiodor Dostojewski we wstępie do Wspomnień z domu umarłych pisał: „klimat wspaniały, mnóstwo niepospolicie bogatych i gościnnych kupców, mnóstwo niezmiernie zamożnych tubylców. Panienki kwitną jak róże i są w najwyższym stopniu cnotliwe. Zwierzyna lata po ulicach i sama się nawija myśliwemu. Szampana piją tu niezwykle dużo. Kawior wspaniały. Urodzaj w niektórych okolicach bywa piętnastokrotny… Słowem, ziemia błogosławiona. Trzeba tylko umieć z niej korzystać”. Syberia wydawała się Dostojewskiemu prawie rajem. Dzisiaj pielgrzymki do syberyjskiego raju przeplatają się z wypadami do syberyjskiego piekła, a pełen zadumy marsz drogą z kości przekształca się w trekkingowy spacer, w końcu wyprawa do miejsc zbrodni przeistacza się w wyprawę po zdrowie i kondycję fizyczną. Syberyjskie piekło i raj są tak blisko siebie, że ich granice ulegają zatarciu.

Dodając do takiej rzeczywistości świat ducha, myśli ludzkiej, którą usiłowano tu stłamsić, pozbawić żywotności, otumanić, zabić, a na koniec jeszcze wymazać to, że kiedykolwiek istniała, można już rozpocząć jedyną w swoim rodzaju peregrynację. Feliks Tomaszewski towarzyszy w niej dyskretnie, bo to w końcu nasze spotkanie z Syberią. Autor przygotowuje czytelnika do podróży. Nie chodzi tu bynajmniej o ekwipunek turysty, to przygotowanie mentalne. Zaczyna od spotkania Jezusa z Piłatem z Mistrza i Małgorzaty Michaiła Bułhakowa. Mocne zderzenie z Prawdą po to, by za chwilę poznać prawdę Syberii. Widzimy ją oczyma mieszkańców i przybyszów, których wciąż nowe fale napływały w czasach Rosji carów i przemożnej władzy NKWD. Jest to ziemia ludna, zamieszkała przez niezwykle inteligentnych ludzi, dodać trzeba: wrażliwych, bo jeśli nie, to kariera zeka stawała otworem, a tych wciąż bywało mało.

Szczęśliwa Syberia Dostojewskiego to okruch – podpowiada Tomaszewski – to ledwie odbłysk promienia rajskiego. Lepiej uznać ją za mit. Zesłańców wszystkich narodów i czasów łączyła na początku zsyłki złudna nadzieja przechodząca w marną stabilizację prowadzącą wreszcie do marazmu i stagnacji w oczekiwaniu na śmierć. Ostatnie stadium było niebezpieczne, bo powrót do żywego ducha niemal niemożliwy. I co, jeśli wtedy nagle wydarzyłby się cud zwolnienia z łagru, jak Gorbatowi z Innego świata, który na odchodne usłyszał jedynie od „żywego” popa Dimki: „Synok, sczastliwoj żyzni. Nam uże gibel, my uże bywszyje ludi, no ty jeszcze mołodoj, synok, tiebie swoboda połagajetsia”.

Przywołana przez Tomaszewskiego więźniarka E. Ginzburg wspominała w Stromej ścianie o jeszcze jednej mało rozpoznanej cesze Syberii łagrów – rabunku płci: „stwory w watowych spodniach, szmacianych czuniach, w nasuniętych głęboko czapkach, o ceglastych twarzach z czarnymi plamami oparzeń, opatulone aż po oczy jakimiś szmatami – są po prostu pozbawione płci. […] A więc to nas tu czeka. Nas, które straciłyśmy zawód, przynależność partyjną, obywatelstwo i rodzinę, czeka w Elgenie jeszcze utrata płci”.

Ukraiński reżyser i przedsiębiorca Ołeh Sencow, aresztowany i skazany na dwadzieścia lat łagru w 2014 roku, pięcioletni pobyt tak wspomina: „teraz lepiej karmią, jest lepsza odzież niż w 1937 roku czy w latach 40., gdy siedział Sołżenicyn. W barakach jest w miarę ciepło, ludzi nie tak często biją i rzadziej zabijają. Pod tym względem obecnie jest lepiej, jednak stosunek do człowieka jak do zwierzęcia pozostał. Jesteś tam nikim, jesteś po prostu pyłem łagrowym, nie jesteś dla nich człowiekiem”.

Bogdan Bernat

Feliks TOMASZEWSKI, Syberia i rosyjska/radziecka Północ. Niekończąca się gra: zakrywanie – odsłanianie, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 2020.

Wróć